Swoboda dla przedsiębiorców znika w rządowym maglu

Jarosław Królak
opublikowano: 03-10-2008, 00:00

Służba Celna i Komisja Nadzoru Bankowego żądają pełnej swobody w kontrolowaniu firm. Projekt Szejnfelda wisi na włosku.

Służba Celna i Komisja Nadzoru Bankowego żądają pełnej swobody w kontrolowaniu firm. Projekt Szejnfelda wisi na włosku.

Pat w pracach nad zmianami w ustawie o swobodzie gospodarczej. W łonie rządu ciągle trwa ostra walka między Ministerstwem Gospodarki (MG), zmierzającym do ograniczenia władzy organów kontrolnych, a urzędniczym lobby, które ani myśli oddać części władzy.

Wielogodzinne środowe posiedzenie Komitetu Rady Ministrów w tej sprawie skończyło się niczym. Strony rozeszły się, twardo obstając przy swoich stanowiskach.

— Podczas posiedzenia Komitetu Rady Ministrów wiceministrowie poszczególnych resortów prezentowali swoje poglądy i zastrzeżenia do naszego projektu. Opór wobec naszych propozycji jest ogromny i jeszcze się wzmaga. Wyjęcia spod ograniczeń kontroli firm zażądały Służba Celna i Komisja Nadzoru Bankowego — mówi "PB" Adam Szejnfeld, wiceminister gospodarki.

Zapewnia jednak, że MG nie ma zamiaru odpuścić.

— Rozpoczniemy dwustronne negocjacje z poszczególnymi resortami — dodaje wiceminister.

Miało być tak pięknie

Nowelizacja ustawy o swobodzie gospodarczej to obszerny dokument zmieniający kilkadziesiąt ustaw dotyczących ponad 50 organów kontroli. Jej celem jest m.in. skrócenie czasu trwania kontroli, ograniczenie kontroli równoległych, wprowadzenie finansowej odpowiedzialności urzędników powodujących szkody firm na skutek łamania przepisów, zakaz wykorzystywania przeciw firmom dowodów zebranych bezprawnie, ograniczenie kontroli na legitymację, prowadzenie kontroli tylko w dniach i godzinach pracy firmy w sposób niezakłócający jej działania. Kilka tygodni temu niemal wszystkie resorty zasypały projekt lawiną 600 stron zastrzeżeń. Urzędnicy średniego szczebla twardo bronili uprawnień kontroli skarbowych, celnych, inspekcji pracy, handlowych, sanitarnych i antykorupcyjnych, twierdząc, że propozycje sparaliżują kontrole. Resort gospodarki nie ustępował. Do dziś strony są w klinczu.

Zdaniem Adama Szejnfelda, Jacek Kapica, szef celników (wiceminister finansów), twierdzi, że aby kontrole celne, akcyzowe (paliwa, alkohol, papierosy) i dotyczące gier hazardowych skutecznie zwalczały szarą i czarną strefę oraz chroniły legalnie działające firmy, muszą być wyłączone spod reżimu projektu MG. Komisja Nadzoru Bankowego uważa zaś, że jej kontrole nie mogą być blokowane, bo ucierpią na tym bezpieczeństwo kapitałów zgromadzonych na rachunkach bankowych oraz interesy członków funduszy emerytalnych.

Test dla premiera

Zdaniem ekspertów, sytuacja wymaga osobistej interwencji premiera Donalda Tuska.

— Premier wielokrotnie podkreślał, że jednym z priorytetów jego rządu jest zwiększenie swobody gospodarczej i ograniczenie biurokracji. Dlatego powinien uderzyć ręką w stół i poskromić antyreformatorskie zapędy urzędników — mówi Jarosław Chałas, ekspert Business Centre Club.

Bardziej radykalne posunięcia proponuje Andrzej Sadowski, wiceszef Centrum im. Adama Smitha.

— Władza polega m.in. na wydawaniu poleceń podległym urzędnikom. Jeżeli nie wykonują oni planu rządu, to powinni być w trybie dyscyplinarnym zwolnieni z pracy. Chyba że premier prowadzi grę pozorów i nie zamierza uczciwie spełnić swoich deklaracji — podsumowuje Andrzej Sadowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu