Swoi poprą na pewno - ale czy ktoś jeszcze?

Jacek Zalewski
26-01-2004, 00:00

Radykalna zmiana sytuacji rządu w Sejmie spowodowała, że zapowiadane od dawna posiedzenia Rady Krajowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Rady Krajowej Unii Pracy w sprawie akceptacji politycznej oszczędnościowego planu wicepremiera Jerzego Hausnera przebiegły w sobotę wręcz nudnie. Dramatyczna zapowiedź premiera Leszka Millera, że jeśli plan nie zostanie poparty, to rząd poda się do dymisji — okazała się abstrakcją na wyrost. Nie było najmniejszych kontrowersji. Uchwała SLD „w sprawie naprawy finansów państwa” została przyjęta, zgodnie z najlepszymi partyjnymi tradycjami, jednogłośnie, w UP zaś trafił się symboliczny głos sprzeciwu. Podczas plenum Sojuszu jedyna żywsza dyskusja dotyczyła całkiem innego tematu — zawieszania członkostwa przez osoby objęte dochodzeniami organów ścigania i sprawami sądowymi...

Syndrom oblężonej twierdzy zawsze konsoliduje, dlatego rząd może być pewien, iż kluby SLD i UP w komplecie — czyli łącznie z grupką związkowców — poprą jego oszczędnościowe zamierzenia. Tyle, że w obecnej sytuacji okazuje się to zdecydowanie za mało... Dlatego aktyw SLD zasadnie zastanawiał się podczas plenum, na jakie jeszcze siły propaństwowe może liczyć. W pierwszej kolejności jego wzrok kieruje się oczywiście ku Platformie Obywatelskiej, która jednak deklaruje poparcie wyłącznie dla koncepcji spójnej i całościowej — nie zaś pozbawianej kolejnych elementów i coraz bardziej przypominającej wydmuszkę. Tymczasem sobotnie uchwały SLD i UP wyliczają i pochwalają zmia-

ny i ustępstwa już poczynione przez Jerzego Hausnera w najbardziej zapalnych społecznie punktach.

Na jutrzejszym posiedzeniu plan — w tym jego fragment najtrudniejszy, obejmujący racjonalizację wydatków społecznych — przyjmie Rada Ministrów, ale będzie to znowu decyzja z gatunku ogólnych i kierunkowych. Tymczasem jedynymi dokumentami wartymi analiz i zainteresowania są konkretne projekty ustaw! Będzie ich co najmniej kilkanaście i ich losy mogą się potoczyć bardzo rozmaicie. Wychodzi na to, że za kilka miesięcy trudno będzie wystawić jednoznaczną ocenę, czy program oszczędnościowy zainicjowany przez wicepremiera Jerzego Hausnera został w procesie legislacyjnym przyjęty, czy jednak odrzucony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Swoi poprą na pewno - ale czy ktoś jeszcze?