Sygnity zamierza upłynnić kolejne aktywa za 20-30 mln zł

Mariusz Zielke
17-04-2008, 10:28

Pod młotek pójdą działy niepasujące do nowej strategii informatycznej spółki, którą kieruje Piotr Kardach. 

Na rynku bryndza, więc lepszego czasu na zmiany mieć nie mogliśmy — mówi integrator, który przechodzi właśnie kolejny etap kuracji.

We wtorek po sesji Sygnity — spółka informatyczna powstała z połączenia Emaksu i Computerlandu — zapowiedziała, że 7 maja na nadzwyczajnym walnym poprosi akcjonariuszy o zgodę na pozbycie się kolejnych „zorganizowanych części przedsiębiorstwa”. Chodzi o produkty (wraz z obsługującymi je zespołami), które nie pasują do nowej koncepcji rozwoju. Według informacji „PB”, spółka kończy negocjacje w sprawie sprzedaży dwóch produktów, rozważa też sprzedaż kolejnych trzech aktywów.

— Każda taka decyzja wymaga zgody akcjonariuszy. Zgodnie z zapowiedziami, chcemy uzyskać ze sprzedaży udziałów w firmach i zorganizowanych części przedsiębiorstwa łącznie 50-60 mln zł. Do tej pory otrzymaliśmy z tego tytułu 32 mln zł — mówi Michał Michalski, rzecznik Sygnity.


Sprzedajemy zbędne
Początkowo planowano, że transakcje zostaną zamknięte do końca pierwszego kwartału, jednak negocjacje z potencjalnymi nabywcami przedłużyły się. Wiadomo, że spółka chce sprzedać system do obsługi stacji benzynowych Petrostation. Według informacji „PB”, do konkurentów może trafić część biznesu związana z usługami geodezyjnymi oraz jeden z produktów dawnego Emaksu — prawdopodobnie chodzi o rozwiązanie związane z logistyką.

— Na sprzedaż idą produkty, które są luźno związane z informatyką lub są sprzedawane na bardzo rozdrobnionym rynku. Dla inwestora branżowego mogą stanowić o przewadze konkurencyjnej, dla nas są wycinkiem działalności — tłumaczy Michał Michalski.

Według informacji „PB”, Sygnity kończy też negocjacje z bankami kredytującymi spółkę na temat nowych umów kredytowych — mają zostać podpisane w ciągu kilkunastu dni. Chodzi o ujednolicenie warunków współpracy z poszczególnymi instytucjami.

Spółka znacząco zmniejszyła poziom zadłużenia w IV kwartale 2007 r. (o 100 mln zł), które sięgnęło na koniec roku blisko 170 mln zł, podczas gdy jesienią wynosiło nawet 270 mln zł. Wyniki w tym roku mają być lepsze niż w 2007 r., choć pierwszy kwartał tradycyjnie będzie słaby.

— Można spodziewać się sporej straty wynikającej z kosztów restrukturyzacji i ogólnej słabości rynku. Jednak to nie powinno być zbyt negatywnie odbierane, bo spółki IT „robią” wyniki w drugim półroczu — wyjaśnia jeden z analityków.


Kończymy ze stratami
W tym roku Sygnity zapowiada wzrost rentowności do poziomu 3-4 proc. Po dużych ubiegłorocznych stratach to światełko w tunelu. Spółka zresztą uważa, że nie mogła lepiej trafić z restrukturyzacją.

— Na rynku jest taka bryndza, że i tak nie ma o co walczyć z konkurencją. Możemy spokojnie przygotować się do rywalizacji o duże kontrakty w końcu tego i w przyszłym roku — mówi jeden z menedżerów.

Sygnity kończy program restrukturyzacji zatrudnienia. Pracę ma stracić około 500 osób (do końca lutego zwolniono 400 osób). Integrator tnie też koszty administracyjne. Oszczędności z tytułu wynajmu powierzchni biurowych, floty samochodowej i usług zewnętrznych mają sięgnąć 70-75 mln zł rocznie.

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Sygnity zamierza upłynnić kolejne aktywa za 20-30 mln zł