System nicejski nie jest na zawsze

Jacek Zalewski
06-10-2003, 00:00

W drodze do Rzymu powiedziałem coś, co jest oczywiste — że rozwiązania nicejskie obowiązują do 2009 r. i w jakimś momencie trzeba będzie zdecydować, co dalej. Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, takie ustalenia muszą zostać poczynione, zanim upłynie ważność nicejskiego systemu głosowania, aby Unia Europejska nie znalazła się w próżni i od następnego dnia mogła sprawnie funkcjonować.

W tej chwili trudno wyrokować, jaki będzie kolejny system regulujący podejmowanie decyzji w poszerzonej UE. Ale zapewne w roku 2008 lub 2009 trzeba będzie do tej kwestii powrócić — także w takim przypadku, kiedy wszyscy zgodzą się, że obowiązuje system głosów ważonych i że nie powinno się podejmować żadnej decyzji o zmianie.

Tymczasem pojawia się informacja, że te obiektywne przecież fakty są sugestią kompromisu. Tak informacje mogą czytać nasi partnerzy, którzy mogą uznać to za kontrolowany przeciek z naszej strony. To nie leżałoby w naszym interesie i w interesie państwa polskiego. Trzeba więc brać odpowiedzialność za słowa.

Co do samego przebiegu rzymskiej inauguracji konferencji międzyrządowej — mogę potwierdzić, że mówców, którzy wyraźnie nawiązywali do systemu nicejskiego, była mniejszość, przy czym tylko Polska i Hiszpania wypowiedziały się na ten temat jednoznacznie.

W. Cimoszewicz minister spraw zagranicznych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / System nicejski nie jest na zawsze