Systemy lokalizacyjne powoli wypierają inne

Krzysztof Buczek
24-11-2004, 00:00

Złodzieje mają coraz nowocześniejsze i szybsze metody włamywania się do samochodu i jego uruchamiania.

Kradzież auta wyposażonego nawet w wysokiej klasy zabezpieczenia może trwać zaledwie kilka sekund. Trwa nieustanny, technologiczny wyścig między złodziejami a producentami urządzeń zabezpieczających auta przed kradzieżą, ale obecnie łatwiej odzyskać skradzione auto niż zapobiec jego utracie.

Za mniejsze pieniądze

Na polskim rynku nadal dominują rozwiązania stosunkowo proste, a przy tym niedrogie. Bardzo popularne są urządzenia które mechanicznie unieruchamiają wybrane elementy pojazdu — skrzynię biegów, kierownicę, pedał sprzęgła. Do najbardziej skutecznych należy blokada skrzyni biegów. Jednak nawet dobra blokada nie jest wystarczającą przeszkodą dla złodzieja specjalisty. Jako dodatkowe zabezpieczenie auta (zwłaszcza wobec plagi kradzieży radioodtwarzaczy) stosuje się nierzadko tzw. folie antywłamaniowe, zabezpieczające szyby samochodów nie tylko przed rozbiciem (a nawet eksplozją), oraz blokowanie możliwości użycia radia za pomocą kodu elektronicznego, wyjmowanej karty chipowej itp. Nadal jednak podstawowym wyposażeniem antykradzieżowym pozostaje alarm. Niestety, większość dostępnych na rynku alarmów nie należy do urządzeń wysokiej klasy i nie gwarantuje, że pewnego dnia auto nie zniknie. Dlatego konstruktorzy poszerzają ich funkcje o radiowe sterowanie centralnym zamkiem, zabezpieczenie drzwi, bagażnika i pokrywy silnika, samozasilanie syreny autoalarmowej, ochronę wnętrza samochodu za pomocą czujnika ultradźwiękowego itd.

Dodatkowym zabezpieczeniem staje się obecnie tzw. cichy alarm informujący właściciela samochodu droga radiową, że ktoś usiłuje dokonać włamania. Poza tym wyposaża się alarmy w ochronę przed odczytywaniem kodu (antyskaning), losowo zmienny kod, sygnalizację niedomknięcia drzwi i pokryw, alarmowanie po podaniu napięcia na instalację zapłonową.

SMS-em i satelitą ...

Zapobieganie kradzieżom i odstraszanie złodziei widocznymi zabezpieczeniami już nie wystarcza. Dlatego od kilku lat popularne stały się immobilizery, zapobiegające uruchomieniu pojazdu dorobionymi kluczykami lub przez połączenie wyrwanych przewodów stacyjki

Najnowszą bronią wymierzoną w złodziei są systemy lokalizowania skradzionych aut. Na rynku dostępne są obecnie systemy oparte na technologiach GPS, GSM oraz falach radiowych.

Systemy satelitarne bazują na sieci 24 satelitów GPS. Na podstawie sygnałów wysyłanych z nich do odbiornika znajdującego się w samochodzie można określić jego współrzędne geograficzne. Dane te, wraz z informacjami z czujników wewnątrz pojazdu, są następnie przesyłane do stacji monitorujących. Gdy dyspozytor stwierdzi jakieś nieprawidłowości, ma możliwość np. powiadomienia policji czy odłączenia zapłonu. Na podobnej zasadzie działają urządzenia oparte na technologii GSM. Tutaj rolę nadajnika pełni telefon komórkowy, który przekazuje informacje za pośrednictwem kanału SMS, co pozwala na lokalizację pojazdu na mapach cyfrowych. Dodatkowo auto może być wyposażane w transmitery (telefony pozbawione klawiszy, mikrofonu i głośnika), pozwalające na ich stałe monitorowanie. Atutem takiego rozwiązania jest cena, ale zasięg systemu GSM zależy od operatora sieci komórkowej, co może stwarzać problemy w miejscach, do których nie dociera sygnał. Na takiej technologii oparty jest m.in. system firmy Monitem.

— W naszym systemie poszukiwanie auta rozpoczyna się po przekazaniu przez użytkownika informacji o kradzieży do dyspozytora. System odszukuje skradziony pojazd, wykorzystując wiadomości SMS, wysyłane przez urządzenie ukryte w pojeździe, z dokładnością 50-200 m w terenie zabudowanym, 500-700 m na obrzeżach miast i 2-3 km w terenach otwartych — w zależności od ilości nadajników operatora GSM w danym terenie — mówi Paweł Kacperek, kierownik projektu Proteka w firmie Monitem.

Bywa, że urządzenia lokalizacyjne łączą technologie GSM i GPS.

— W naszym systemie w samochodzie zamontowany jest — niewidoczny nawet dla właściciela samochodu — moduł urządzenia, który monitoruje instalacje pojazdu. Nieautoryzowane uruchomienie samochodu powoduje, że system wysyła za pośrednictwem operatora telefonii komórkowej sygnał do centrum monitorowania. Pracownicy tego centrum kontaktują się z właścicielem auta, aby upewnić się, czy miała miejsce kradzież. Następnie po potwierdzeniu tego zdarzenia informują policję, podając jej aktualne położenie pojazdu — wyjaśnia Robert Rozesłaniec, prezes firmy Autoguard Insurance.

Sygnały wysyłane przez satelity i odbierane za pośrednictwem odpowiednich urządzeń zainstalowanych w samochodach pozwalają na określenie pozycji, prędkości oraz kierunku, w jakim porusza się pojazd. Dane te są przetwarzane w pamięci zainstalowanego w pojeździe modułu GPS/GSM, a następnie przekazywane za pośrednictwem sieci GSM do centrum monitorowania. Transfer danych następuje automatycznie po naruszeniu jednej z wielu linii alarmowych (np. wykryciu włamania, próby uprowadzenia, opuszczenia wyznaczonego przez użytkownika terenu, zaniku zasilania itp.) lub z inicjatywy napadniętego kierowcy (np. przez naciśnięcie ukrytego przycisku alarmowego)

Namierzanie radiem

Innym typem „lokalizatorów” są urządzenia oparte w całości na działaniu fal radiowych. Najpopularniejszym przedstawicielem tej grupy jest system firmy LoJack.

— W przypadku nieautoryzowanego ruchu pojazdu Alarm System wysyła do właściciela SMS z powiadomieniem o podejrzeniu kradzieży. W momencie, gdy właściciel pojazdu stwierdzi kradzież, informuje o tym centrum operacyjne LoJack i policję. Następnie za pomocą ogólnopolskiej sieci stacji nadawczo-odbiorczych, gwarantujących skuteczność działania na terenie całego kraju, wstępnie określa się położenie poszukiwanego pojazdu. Krótkie, zakodowane sygnały, emitowane przez uaktywniony moduł, pozwalają komputerom śledzącym skutecznie zlokalizować samochód. Największym atutem tego systemu jest odporność na zakłócenia. Praktycznie nie istnieje możliwość zagłuszenia sygnału i skutecznego ukrycia pojazdu wyposażonego w system LoJack — garaże, tunele ani kontenery nie stanowią żadnej przeszkody — wyjaśnia Jacek Jaworski, dyrektor regionalny sprzedaży w spółce LoJack.

Cena bezpieczeństwa

Wydatki związane z nabyciem i eksploatacją systemu antykradzieżowego nie są małe, ale z systemów lokalizacyjnych coraz częściej korzystają właściciele nie tylko luksusowych samochodów. Ceny bowiem systematycznie spadają.

— Drogie pojazdy są w Polsce najbardziej narażone na kradzieże dokonywane przez specjalistów, dla których tradycyjne zabezpieczenia nie stanowią problemu. Obecnie jednak cena naszego sytemu jest porównywalna z ceną dobrego autoalarmu, co sprawia, że na jego zakup decydują się także właściciele aut średniej klasy, a nawet i tańszych. Wymagania stawiane systemom zabezpieczającym są przy tym coraz wyższe, zwłaszcza po akcesji Polski do UE — podkreśla Robert Rozesłaniec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Buczek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Systemy lokalizacyjne powoli wypierają inne