Systemy wymiany barterowej nie są w Polsce popularne

Małgorzata Zgutka
opublikowano: 29-08-2001, 00:00

Systemy wymiany barterowej nie są w Polsce popularne

Popularna na Zachodzie wymiana barterowa między firmami, u nas dopiero zaczyna się rozwijać. Dla zadłużonych przedsiębiorstw rozliczenia bezgotówkowe mogą być wybawieniem. Problem w tym, że polskie firmy nie mają zaufania zarówno do tego typu transakcji, jak i podmiotów w nich pośredniczących.

Na polskim rynku pojawia się coraz więcej firm proponujących systemy wymiany barterowej.

— Rozliczanie się na zasadzie barteru jest bardzo popularne na Zachodzie. Firmy w Stanach Zjednoczonych, Austrii, na Węgrzech, a nawet w Czechach często korzystają z tego typu transakcji. W naszym kraju ta forma płatności dopiero zaczyna się rozwijać — mówi Ryszard Porębski, prezes BCI Poland.

Tłumaczy, że system wymiany barterowej to lista firm poszukujących kontrahentów, chcących kupić lub sprzedać towary na zasadzie ich wymiany.

— BCI wywodzi się z Austrii. Obecnie system skupia firmy niemal z całego świata. Przystępujące do niego przedsiębiorstwa nie robią tego tylko ze względu na możliwość płacenia towarem. Chcą również sprzedawać swoje produkty i w ten sposób szukają na nich nabywców. Możliwość skorzystania z barteru to dodatkowy plus transakcji — wyjaśnia Ryszard Porębski.

Zasady działania

Rejestrujące się w systemie barterowym firmy dokładnie określają profil swojej działalności i opisują oferowane towary. Na podstawie tych informacji przydzielane są im numery — swoiste kody, które pozwalają systemowi komputerowemu znaleźć odpowiedniego kontrahenta dla każdej z nich.

— Na podstawie numerów łączymy zrzeszone w systemie firmy. Podmiotowi, który ma do sprzedania towar, udostępniamy namiary na przedsiębiorstwa, które właśnie taki produkt chcą kupić. W systemie zrzeszonych jest ponad 70 tys. podmiotów, tak więc prawdopodobieństwo sukcesu jest duże — tłumaczy Ryszard Porębski.

Zanim dojdzie do transakcji, firmy ustalają między sobą, jaka jej część zrealizowana zostanie w barterze.

— Rzadko barter stanowi całą wartość wymiany. Firmy, które dopiero zaczynają działać w systemie i jeszcze go dobrze nie poznały, rozliczają jedynie niewielką część transakcji na zasadzie towar za towar. Większość zapłaty na początku stanowi gotówka. Jednak zwykle po kilku udanych wymianach firmy zwiększają udział barteru. Dostrzegają jego plusy — twierdzi Łukasz Nowiński z Aqmet, firmy korzystającej z wymiany barterowej.

Dopasować potrzeby

Wymiana barterowa w systemie nie odbywa się dokładnie na zasadzie towar za towar.

— Sprzedający nie musi za swoje produkty brać wyrobów kupującego, jeżeli ich nie potrzebuje. Otrzymuje jednostki barterowe, którymi może zapłacić przy innej transakcji. Po prostu firma szuka w systemie przedsiębiorstwa, które oferuje interesujące ją rzeczy i kupuje je za zarobione wcześniej jednostki barterowe — tłumaczy Ryszard Porębski.

Łukasz Nowiński przyznaje, że przed pierwszą transakcją firma sprawdziła, czy w systemie są przedsiębiorstwa oferujące interesujący ją towar.

— Upewniliśmy się, czy uzyskane ze sprzedaży naszego towaru jednostki barterowe będziemy mogli na coś wymienić. Okazało się, że nie będzie z tym problemu — dodaje Łukasz Nowiński.

Firma prowadząca system prowadzi konta, na których znajdują się jednostki barterowe zrzeszonych w nim przedsiębiorstw.

— Przystąpienie do systemu, pozyskiwanie w ten sposób kontrahentów i wymiana barterowa kosztuje. Roczna opłata jest uzależniona od liczby pracowników przedsiębiorstwa. Dla firm zatrudniających 50 osób stanowi ona 3 tys. zł, a powyżej — 5 tys. zł. Nie pobieramy żadnej prowizji od zrealizowanych transakcji — wyjaśnia Ryszard Porębski.

Brakuje zaufania

Witosław Wasilewski, dyrektor Biura Regionalnej Izby Handlu i Przemysłu w Bielsko-Białej, która nawiązała współpracę z BCI Poland i prowadzi jej biuro regionalne, twierdzi, że firmy w Polsce nadal nieufnie podchodzą do systemu wymiany barterowej.

— Polskie podmioty nie wierzą, że w ten sposób można pozyskać kontrahentów z Zachodu i wymienić towar bez udziału gotówki. Boją się zainwestować pieniądze w coś nieznanego. Z drugiej jednak strony oprócz niepewności pojawia się ciekawość. BCI przez pół roku, odkąd firma pojawiała się w Polsce, przekonało do siebie kilkadziesiąt przedsiębiorstw. Są to małe i średnie podmioty — wyjaśnia Witosław Wasilewski.

Firma Aqmet przystąpiła do systemu BCI kilka miesięcy temu i ma już za sobą trzy transakcje z czeskimi kontrahentami.

— Produkowane przez nas konsole wodomierzowe wymieniamy na zasadzie barteru na mosiądz. Szybko znaleźliśmy kontrahentów. System dał nam możliwość nawiązania kontaktu i handlu z firmami zagranicznymi — wyjaśnia Łukasz Nowiński.

Firmy Thermoplastyka i Zamel nie miały tyle szczęścia co Aqumet.

— Przystąpiliśmy do systemu w lutym. Na razie jednak nie udało nam się przeprowadzić żadnej transakcji barterowej i pozyskać klientów — mówi Katarzyna Łodzińska z Zamelu.

Jolanta Lach z Thermoplastyki twierdzi, że firma przystąpiła do systemu, by zdobyć klientów z zagranicy, głównie w Czechach.

— Wysłaliśmy kilka ofert. Odpowiedzieliśmy na wiele pytań dotyczących naszych produktów. Na razie jednak do żadnej transakcji nie doszło — tłumaczy Jolanta Lach.

Małgorzata Zgutka

m.zgutka@pb.pl tel. (22) 611-62-24

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Zgutka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy