Szałamacha: Spółki WSCh potrzebują mocnych właścicieli

Polska Agencja Prasowa SA
16-02-2006, 13:00

Czas likwidacji spółki Nafta Polska warunkowany jest zakończeniem procesów prywatyzacyjnych Zakładów Azotowych Kędzierzyn, ZA Tarnów-Mościce, Zakładów Chemicznych "Organika-Sarzyna" i ZCh Zachem - poinformował w czwartek w Sejmie wiceminister skarbu Paweł Szałamacha.

Czas likwidacji spółki Nafta Polska warunkowany jest zakończeniem procesów prywatyzacyjnych Zakładów Azotowych Kędzierzyn, ZA Tarnów-Mościce, Zakładów Chemicznych "Organika-Sarzyna" i ZCh Zachem - poinformował w czwartek w Sejmie wiceminister skarbu Paweł Szałamacha.

Decyzja resortu skarbu o likwidacji Nafty Polskiej już zapadła (w ubiegłym tygodniu - PAP) - podkreślił Szałamacha. Dodał, że zgodnie z Kodeksem spółek handlowych, likwidacja spółki handlowej trwa zwykle ok. roku.

"Ja (...) nie byłem zwolennikiem istnienia tej firmy" - powiedział Szałamacha. Jak poinformował, zakończenie procesu likwidacji spółki to "kwestia jedynie czasu oraz sposobu likwidacji tak, by po zakończeniu likwidacji (...) tytuł własności do aktywów w postaci akcji i udziałów w spółkach w sektorze naftowym wrócił do Skarbu Państwa". Dodał, że chodzi tu o akcje i udziały w spółkach takich jak przykładowo Naftobazy Sp. z o.o., Grupa Lotos, PKN Orlen.

Wiceminister powiedział, że odejście od prywatyzacji czterech spółek Wielkiej Syntezy Chemicznej (Puławy, Tarnów, Organika-Sarzyna, Zachem) spowodować może ich problemy finansowe w okresie od 3 do 5 lat. "Te firmy potrzebują mocnych właścicieli, dysponujących zasobami pozwalającymi na ich modernizację. Celem Ministerstwa Skarbu Państwa jest znalezienie takich właścicieli" - dodał Szałamacha.

Jak powiedział, odstąpienie od procesów prywatyzacji może mieć ponadto negatywne skutki dla krajowej produkcji nawozów sztucznych, dla sektora rolnego, skutki w postaci wzrostu bezrobocia, czy utraty dotychczasowych rynków zbytu wymienionych firm.

Wiceminister podkreślił, że firmy te nie będą wyprzedawane po kawałku, tylko w całości.

Szałamacha nie zgodził się z zarzutem poseł Gabrieli Masłowskiej (LPR), że zmiany kadrowe w spółkach Skarbu Państwa wchodzących w skład Wielkiej Syntezy Chemicznej są "fragmentaryczne".

"Styczniowe zmiany w radach nadzorczych tych spółek były bardzo głębokimi rekonstrukcjami" - powiedział wiceminister. Dodał, że rady nadzorcze po ukonstytuowaniu się dokonują kolejnych zmian - w zarządach. "Staramy się pozyskać najlepszych dostępnych w kraju szefów dla tych firm" - dodał.

Jak powiedział, zwykle członkami rad nadzorczych tych spółek zostają osoby wybierane przez pracowników oraz urzędnicy Ministerstwa Skarbu Państwa. Co do pozostałych osób - "przyglądamy się ich pracy" - dodał wiceminister.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Szałamacha: Spółki WSCh potrzebują mocnych właścicieli