Szampanem w szklany sufit

AD
31-12-2013, 00:00

Mało który degustator wie, jak feministyczna historia stoi za tym trunkiem. Pierwszymi bizneswomen w Europie były właśnie producentki musującego wina z Szampanii.

„Szklany sufit” wieku XXI i ten z wieku XIX dzieli przepaść. W odniesieniu do naszych praprababek należałoby wręcz słowo sufit zastąpić słowem mur: nie miały praw wyborczych ani finansowych, przed ślubem „należały” do ojca, a po ślubie do męża. Wyjątkami były jedynie wdowy, które mogły w pewnych okolicznościach prowadzić interesy zmarłych mężów. To uskrzydliło nie tylko wiele pań, lecz także kilka biznesów, w tym — produkcję szampana. Za najsłynniejszymi nazwiskami dzisiejszego szampańskiego świata stoją właśnie wdowy i — jak podkreślają znawcy historii tego trunku — jednocześnie pierwsze bizneswomen w Europie. Do dziś przy markach takich jak Clicquot, Bollinger, Laurent-Perrier and Pommery dodaje się francuskie słowo „veuve” — wdowa.

Przedsiębiorcze niewiasty nie tylko wyprowadzały interesy mężów na prostą, ale też stały za wieloma innowacjami. To one miały wynaleźć szampana różowego, dominujący smak słodki zastąpić wytrawnym, a butelkom nadać kształt, jaki z musującym winem kojarzy nam się do dziś. Początek tym historiom daje 27-letnia Barbe-Nicole Clicquot, żona założyciela marki Francoisa Clicquota. Mimo zawieruchy historycznej wojen napoleońskich małą winnicę produkującą musujące wino przekształciła w prawdziwe imperium. Historycy opisują zwłaszcza jej talent winiarski, który pomógł w eksperymentach z nową wówczas techniką podwójnej fermentacji. Ponadto przypisuje się jej wynalazek szampana różowego, wprowadzenie pierwszej etykiety na butelce i charakterystycznych dla tego trunku butelek. Podobnie szansę wykorzystała inna wdowa — Louise Pommery, żona Alexandra, współzałożyciela marki Pommery. Jej przypisuje się wynalezienie odpowiednich warunków do przechowywania szampana. Niedługo po przejęciu biznesu męża kupiła nieopodal Reims 120 opuszczonych kredowo-wapiennych piwnic, pamiętających czasy starożytnego Rzymu, do których kazała przewozić wszystkie produkowane przez winnicę butelki musującego wina. Panujące w nich temperatura i wilgotność miały podnosić walory smakowe trunku do tego stopnia, że wkrótce inni producenci szampana poszli w jej ślady.

Słabsze lata szampana
Choć wartość światowego rynku tego trunku jest szacowana na 6 mld USD, ostatnie dwa lata nie należały do udanych dla producentów. Z powodu słabszych zbiorów drugi rok z rzędu wypuścili w świat mniej butelek. Punkt ciężkości z ilości przesuwa się w stronę jakości musującego wina. Umacnia się jego pozycja na nowych rynkach, zwłaszcza w Japonii i na Bliskim Wschodzie. Eksport stanowi już 25 proc. produkcji. W ostatnich 10 latach cena oryginalnego szampana wzrosła o 31 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AD

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Szampanem w szklany sufit