Szansa dla firm spoza grupy

Ewa Szczecińska
opublikowano: 25-09-2006, 00:00

Zarząd KGHM zniósł przywilej, dający spółkom zależnym fory przy przetargach. Oznacza to odcięcie ich od źródła z pieniędzmi.

Zapis, który od ponad dziesięciu lat dawał spółkom zależnym grupy kapitałowej giełdowego koncernu gwarancje zamówień, za które KGHM płacił setki tysięcy złotych, poszedł do lamusa. Dotąd spółka zależna, która startowała w przetargu, miała prawo poznać kwotę najtańszego oferenta, a potem zgodzić się na wykonanie za nią zlecenia. Dzięki temu zapisowi, zwanemu „prawem pierwszej nocy”, wiele spółek zależnych zarabiało na zleceniach od spółki matki. Na takich zasadach już nie zarobią. Zarząd zniósł przywilej uznając, że w przetargach wszystkie firmy mają być równe.

— W zmianach nie ma krzty logiki. Przecież odbieranie „prawa pierwszej nocy” to nic innego jak pomniejszanie wyników finansowych całej grupy kapitałowej — mówi Ryszard Zbrzyzny, szef Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego.

Jego zdaniem, zmiana regulaminu może pogrążyć spółki, które bazują na kontraktach z KGHM. Firmy takie jak PeBeKa czy Zanam-Legmet mogą mieć poważne kłopoty finansowe. Zresztą już wymagają dokapitalizowania. Tylko w pierwszym półroczu miedziowi prezesi na ich dofinansowanie wydali 9 mln zł. Mniej robót na rzecz KGHM oznacza mniejsze zyski tych firm.

— Musimy się zmobilizować i być jeszcze bardziej konkurencyjni — komentuje zmiany Andrzej Matławski, rzecznik PeBeKa.

— Zarząd, podejmując uchwałę, kierował się zasadami ładu korporacyjnego. Wcześniej stosowany tryb sprawiał, że wiele podmiotów korzystało z nieuzasadnionego uprzywilejowania, zdobywając bez mała monopolistyczną pozycję. Przyjęte zasady mają na celu obiektywną weryfikację ofert składanych przez zainteresowane podmioty i procedowanie zgodne z zasadami otwartej konkurencji, a w efekcie doprowadzenie do obniżenia kosztów usług świadczonych na rzecz KGHM — mówi Mieczysław Piotrowski, rzecznik spółki.

Dodaje, że o wymiernych korzyściach zmian i oszczędnościach spółka poinformuje po skonfrontowaniu wydatków opartych na nowych zasadach.

Dziś jedno jest pewne — zmiany otwierają drzwi do gigantycznych pieniędzy spółkom spoza grupy. Do tej pory firmy te miały niewielkie szanse konkurowania z takimi spółkami, jak np. PeBeKa. Teraz kurek do kranu, z którego lecą pieniądze koncernu, jest otwarty dla wszystkich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Szczecińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu