Szansa na duże wzrosty nie została wykorzystana

Sebastian Gawłowski
04-11-2003, 00:00

Pierwsza listopadowa sesja na warszawskiej giełdzie zakończyła się niewielkim wzrostem indeksów, choć zaczęło się bardzo obiecująco. WIG20 w trakcie sesji wyraźnie wyszedł powyżej 1600 pkt, a WIG powyżej 21 tys. pkt. Kupującym nie udało się jednak utrzymać kontroli nad rynkiem.

Zakończenie sesji na plusie indeksy zawdzięczają tylko znacznie lepszym od oczekiwanych amerykańskim danym makro, opublikowanym tuż przed zamknięciem handlu na warszawskiej giełdzie. Trudno jednak oczekiwać, by dało to trwały impuls do kupna akcji. Ostatnia sesja pozostawiła po sobie kiepskie wrażenie i obawy o powrót spadków. Uda się je zatrzeć pod warunkiem, że na Zachodzie utrzymają się wzrosty.

W poprzednich dniach rynek akcji spokojnie przetrwał niepokoje na rynkach obligacji i walutowym, szykując się do sforsowania poziomu 1600 pkt na indeksie największych spółek. Wczoraj próbom pokonania tej bariery sprzyjała bardzo dobra atmosfera na rynkach Eurolandu, gdzie indeksy testowały tegoroczne maksima na fali dobrych danych makro dotyczących przemysłu. Okazało się jednak, że w przededniu publikacji wyników za trzeci kwartał nie ma wielu chętnych do zaangażowania kapitału na polskiej giełdzie. We wtorek swoimi rezultatami pochwalą się przede wszystkim KGHM, Computerland i Comarch.

Liderem rynku był ponownie KGHM, któremu nadal pomaga hossa na rynku miedzi. Wczoraj kurs lubińskiego kombinatu zbliżył się do tegorocznego maksimum. W trakcie sesji kroku tej firmie starały się dotrzymać TP SA i Computerland oraz ze znacznie gorszym skutkiem PKN Orlen i BPH PBK. Słabo prezentował się Pekao SA. Zwyżka na zamknięciu to efekt podciągnięcia kursu.

Niepokoić może również przecena medialnej Agory i BZ WBK. Spadał też kurs PGF, który otrzymał negatywną rekomendację od analityków CA IB. Tymczasem mocne były Kęty w oczekiwaniu na publikację dobrych wyników. Plusy utrzymał także Orbis. Hotelarska spółka sfinalizowała przejęcie Hekonu od swojego głównego udziałowca — francuskiego Accora. Po początkowych minusach do góry ruszyła Netia, która złożyła ofertę na Tel Energo.

Na szerokim rynku pupilami inwestorów są spółki, które pochwaliły się lepszymi rezultatami w minionym kwartale. Spoza głównego indeksu giełdowego wyróżniał się m.in. austriacki BA CA, oczywiście na fali wyników. Z tego samego powodu kupowany jest Hutmen. Dobrze radzi sobie Impexmetal dzięki poprawie kondycji i restrukturyzacji zadłużenia, czemu miała służyć m.in. sprzedaż Huty Zawiercie.

Dobre wyniki TIM i Stalprodukt nadal nakręcają spiralę wzrostów na kursach tych spółek. Na plusie jest też MCI. Spółka portfelowa funduszu — Travelplanet — ma zysk po trzech kwartałach. Wzrostem zareagowały akcje Mostostalu Siedlce na informacje, że walne, które miało zdecydować o połączeniu z Polimexem-Cekopem, zostało przełożone na styczeń.

Rosła również cena trochę zapomnianego Kredyt Banku. Inwestorzy nie przejęli się, że bank zwiększył stratę po trzech kwartałach. Być może rynek zaczął już dyskontować przyszłość, która według deklaracji banku będzie stała pod znakiem zdecydowanej poprawy wyników. Nadal mocne jest Eldorado na fali pozytywnej rekomendacji BDM PKO BP.

Na drugim biegunie był Boryszew. Po ostatnich dynamicznych wzrostach kurs spółki koryguje wycenę. Analitycy uważają, że Boryszew jest już znacznie przewartościowany. Gwałtowne zmiany kursu notował LTL, którego zarząd złożył wniosek o upadłość. Wydaje się, że spekulacje na akcjach tej firmy są ostatnim rozdziałem giełdowej kariery bankrutującej firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Szansa na duże wzrosty nie została wykorzystana