Szansa na kontrakty

KJ
opublikowano: 09-06-2006, 00:00

Grupa przez cztery lata dziesięciokrotnie zwiększyła obroty. Ale nie stać jej jeszcze na walkę z gigantami.

Bumar rozpoczął konsolidację branży zbrojeniowej w 2002 r. Z niezłymi efektami.

— W 2006 r. planujemy 3,5 mld zł obrotów. To dziesięciokrotnie więcej niż cztery lata temu, kiedy zaczynaliśmy — mówi Roman Baczyński, prezes Bumaru.

Spółka w ubiegłym roku miała 13 mln zł zysku, a cała grupa 20 mln zł. Należące do Bumaru zakłady kilka lat temu były niemal bankrutami, teraz mają zdolność kredytową. Mimo to Polska zbrojeniówka nadal nie jest w stanie konkurować z zagranicznymi koncernami, choć oferuje dużo niższe marże. Na świecie sięgają one 10-25 proc., a w Bumarze 6 proc. Problemem jest brak nowoczesnych produktów. Prezes spodziewa się, że jeszcze w tym miesiącu rząd zgodzi się na utworzenie w grupie centralnego ośrodka badawczo-rozwojowego. To jeden z elementów strategii służącej wdrażaniu nowych technologii w zbrojeniówce. Obecnie grupa ma portfel zamówień wart 1,5 mld USD. Jeśli jednak nie unowocześni produkcji, za kilka lat będzie jej trudno walczyć o nowe kontrakty.

Na razie jednak ma spore szanse na nowe zamówienia. Dostarczy systemy przeciwlotnicze Indonezji — cena jednego wynosi 40 mln USD. Bumar będzie też budował na Filipinach fabrykę amunicji. Zdaniem prezesa Baczyńskiego, Polska ma spore szanse na dostawę do Indii produkowanych przez Hutę Stalowa Wola haubic Krab. W grę wchodzi 300 sztuk, a na świecie kosztują one 8-10 mln USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Szansa na kontrakty