Szef ECB wpłynął na nastroje europejskich inwestorów

(Marek Druś)
opublikowano: 21-11-2005, 19:38

Większość europejskich giełd kończyła poniedziałkowe sesje wzrostami. Nie udało się to giełdzie w Londynie, która zamknęła się na poziomu poprzedniego zamknięcia.

Większość europejskich giełd kończyła poniedziałkowe sesje wzrostami. Nie udało się to giełdzie w Londynie, która zamknęła się na poziomu poprzedniego zamknięcia.

Największy wpływ na decyzje inwestorów miały wypowiedzi szefa Europejskiego Banku Centralnego (ECB) dotyczące zmiany wysokości stóp procentowych. W piątek Jean-Claude Trichet wysłał wyraźny sygnał, że mogą one wzrosnąć już 1 grudnia. Pogorszyło to nastroje na rynkach akcji. Poprawiły się już w poniedziałek w drugiej fazie sesji w związku z ponowną wypowiedzią Tricheta. Przemawiając do europarlamentarzystów zapewnił on, że ECB z pewnością nie spowoduje zahamowania wzrostu gospodarczego eurolandu i nie ma mowy o żadnej "serii" podwyżek . Reakcją większości rynków było wyraźne ożywienie popytu. Ostatecznie niemiecki DAX kończył dzień 0,9 proc. wzrostem, a francuski CAC40 zyskał 0,7 proc. DJ Stoxx 600 rósł na zamknięciu o 0,3 proc., pokonał barierę 300 pkt., i osiągnął największą wartość od kwietnia 2002 roku.

Brytyjski FTSE 100 kończył sesję 0,01 proc. zniżką z powodu podaży wywołanej przeceną akcji GlaxoSmithKline. Kurs największego europejskiego koncernu farmaceutycznego spadł o prawie 4 proc. w związku z wiadomością o ograniczeniu przez amerykański Urząd Żywności i Leków zakresu stosowania jego leku na astmę.

Uwagę inwestorów przyciągnął w poniedziałek także debiut Electricite de France (EDF). Na zamknięciu pierwszych notowań akcje największego europejskiego koncernu energetycznego kosztowały 32 EUR. To cena po jakiej w ofercie publicznej mogli kupić je indywidualni inwestorzy.

MD

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane