Szef Sekretariatu Górnictwa "S" grozi bojkotem produktów Frito Lay

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 06-01-2006, 19:24

Kazimierz Grajcarek, szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność", zrzeszającego 100 tys. osób, grozi bojkotem produktów firmy Frito Lay, jeśli w przedsiębiorstwie tym nie ustaną, jak to ujął, "barbarzyńskie metody zarządzania". Przedstawicielka Frito Lay twierdzi, że związkowiec nie ma żadnej wiedzy o sytuacji w zakładzie.

Kazimierz Grajcarek, szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność", zrzeszającego 100 tys. osób, grozi bojkotem produktów firmy Frito Lay, jeśli w przedsiębiorstwie tym nie ustaną, jak to ujął, "barbarzyńskie metody zarządzania". Przedstawicielka Frito Lay twierdzi, że związkowiec nie ma żadnej wiedzy o sytuacji w zakładzie.

    Jak podało w piątek biuro prasowe "Solidarności" w Gdańsku, sprawa dotyczy zwolnienia w połowie grudnia 2005 r. szefa komisji zakładowej "S" we Frito Lay Sławomira Zagrajka za rzekome zawyżanie liczby członków związku. Jednocześnie władzy firmy zorganizowały ankietę, w której pracownicy w obecności notariusza mieli przyznać się do przynależności związkowej. Zdaniem wyrzuconego z pracy działacza "S", pracodawca mści się w tensposób za nagłośnienie sprawy molestowania kobiet w fabryce w Grodzisku Mazowieckim.

    "W imieniu Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ +Solidarność+ żądam natychmiastowego ucywilizowania stosunków pracy. Jednocześnie informuję, że jeśli nie ustaną haniebne praktyki stosowane w tym przedsiębiorstwie, zbojkotujemy wasze wyroby" - napisał Grajcarek w liście do dyrektora oddziału Frito Lay Poland Jerzego Szyszki.

    Grajcarek dodał, że zwróci się również do Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", aby o sytuacji we Frito Lay poinformowała międzynarodowe organizacje związkowe.

    "Jest mi wstyd, że Polacy pracujący w zarządzie obcej firmy zachowują się jak ekonomi za czasów feudalnych. To hańba dla was, ale i dla Polski" - podkreślił w liście szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność".

    Grajcarek zaznaczył w rozmowie z PAP, że branża górnicza i energetyczna związku zawodowego, którą reprezentuje, będzie reagowała na wszelkie łamanie godności pracowniczej niezależnie od miejsca i rodzaju firmy.

    "Zarówno ton listu, jak i użyte w nim słownictwo świadczą, iż autor nie ma najmniejszego pojęcia o sytuacji w naszym zakładzie i najwyraźniej opiera się na informacjach nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Nie rozumiemy jednak powodów, dla których przedstawiciele związków zawodowych używają urągających godności naszej i naszych pracowników inwektyw. Nie zamierzamy się do nich ustosunkowywać" - podkreśliła w oświadczeniu dla PAP dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Frito Lay Małgorzata Skonieczna.

    Wyjaśniła, że zwolnienie z pracy lidera "S" we Frito Lay było w pełni zasadne, gdyż "od dawna podawał radykalnie zawyżoną liczbę członków związku". Konieczna zaznaczyła, że procedura ustalenia rzeczywistej liczby związkowców w zakładzie odbyła się w warunkach "dobrowolności i absolutnej poufności", a notariusz pełnił rolę osoby zaufania publicznego. 

    Skonieczna dodała, że ewentualny bojkot produktów Frito Lay uderzyłby w pierwszym rzędzie w pracowników firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Szef Sekretariatu Górnictwa "S" grozi bojkotem produktów Frito Lay