Czytasz dzięki

Szefie, pozwól oglądać filmiki o kotach

Pozbądź się wyrzutów sumienia z powodu oglądania w sieci śmiesznych filmików z kotami. Badania potwierdzają, że to dobre dla zdrowia

Niektóre materiały z kotkiem Lil Bub miały na portalu YouTube po kilka milionów wyświetleń, a sam kanał subskrybuje ponad 170 tys. osób. Kotek ma swoją stronę internetową i sklep, w którym fani kupują ciuchy, kubki, książki, albumy czy futerały na smartfony. Kocie wideo jest internetowym fenomenem. Użytkownicy sieci rozczulają się, oglądając popisy futrzaków. Najlepsze są przesyłane dalej przez media społecznościowe. Internauci się cieszą, koty mają zabawę, a właściciele zwierząt zarabiają na reklamach.

KOTY I LICZBY:
KOTY I LICZBY:
Strona internetowa ReelSEO, która poświęcona jest marketingowi wideo, szacuje, że na samym tylko portalu YouTube znajduje się ponad 2 mln filmików przedstawiających koty. Ludzie na całym świecie obejrzeli je już około 25 mld razy, co oznacza, że przeciętny „koci materiał” zgarnia 12 tys. wyświetleń.
ARC

— Niektórzy ludzie mogą myśleć, że oglądanie kotów nie jest dostatecznie poważnym tematem na badania naukowe, ale faktem jest, że jest to dziś jedno z najbardziej popularnych zastosowań internetu — mówi prof. Jessica Gall Myrick z amerykańskiego Indiana University.

Badaczka sprawdziła, jak oglądanie internetowych filmików z kotami w rolach głównych wpływa na nastroje widzów. Szczególnie interesowało ją, czy po obejrzeniu filmu humor internauty się poprawia, czy może pogarsza, bo ma on poczucie straconego czasu, który mógł wykorzystać na przykład na pracę. Badanie potwierdziło, że oglądanie takich filmów jest dobre dla zdrowia. Po obejrzeniu kociego wideo internauci byli bardziej energiczni, pozytywnie nastawieni, mieli w sobie mniej negatywnych emocji, takich jak lęk, rozdrażnienie i smutek, niż przed seansem, a oglądanie dawało im więcej przyjemności niż poczucia winy spowodowanego odkładaniem zajęć.

Co istotne, często oglądali koty w pracy lub w czasie nauki. Rada dla szefów jest więc taka: nie wpadajcie w furię, widząc pracownika z wlepioną w ekran uśmiechniętą twarzą. Oglądanie niepoważnych filmików z kotami działa terapeutycznie. Autorka badań podkreśla, że naukowcy nie mogą ignorować zjawiska popularności tego typu materiałów wideo, jeśli chcą lepiej zrozumieć, jaki wpływ może mieć internet na ludzi jako jednostki i społeczeństwo. Jessica Gall Myrick nie zdecydowała się zresztą na ten temat z miłości do kotów. W tekście, który opublikowała na portalu Quartz, przyznaje, że woli psy, bo na koty ma alergię. Ankietę wypełniło 7 tys. osób, natomiast w jej rozprowadzeniu pomógł sam Lil Bub. Gwiazda kocich filmików mieszka ze swoim właścicielem w Bloomington, czyli w mieście uniwersytetu i profesor Jessiki Gall Myrick.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane