Sześć zegarków do oświadczeń majątkowych

opublikowano: 17-10-2019, 22:00

Większość z sześciu przykładowych zegarków wśliźnie się dyskretnie pod mankiet, tylko ta nieszczęsna pozytywka z ptaszkiem… krzyczy, że się ma miliony franków

1. A. Lange & Söhne, 400–600 tys. CHF

W inwestycyjnym przeglądzie zbytków niemiecki czasomierz Lange & Söhne wybija się nie tylko wykonaniem poza osławioną Szwajcarią, ale przede wszystkim faktem nieprzylegania do nadgarstka. Wyceniany przez genewski oddział Sotheby’s do ponad 2,3 mln zł model „Grande Complication” jest kieszonkowy i powstał jako jeden z zaledwie dziewięciu egzemplarzy wykonanych przez warsztat w latach 1901-28. Na czym wobec tego upływały długie dni robocze mistrzów? Najpewniej na garbieniu się nad stopniem komplikacji — wystawiony na licytację zegarek jest w końcu tradycyjny jak z filmów kostiumowych, a posiada nawet funkcję split-second, czyli możliwość ustawienia dwóch niezależnych stoperów.

2. Patek Philippe, 3–5 mln CHF

Nieprawdą jest, że aby posiąść zegarek marki Patek Philippe, trzeba się zadłużyć na kilka milionów franków. Wykluczając przedsięwzięcia pokroju rabunku genewskich butików, w patkach przebierać można na aukcjach, dlatego że już w pojedynczym katalogu Christie’s zmieścił się i taki wyceniany do 3 tys. CHF, i taki z wartością siedmiocyfrową. W drugim przypadku mowa o zegarku, którego mechanizm powstał jeszcze w XIX wieku, natomiast kopertę wykonano w 1927 r., żeby już w następnym roku zawrzeć transakcję z niepospolitym zleceniodawcą. Trudno ukrywać, że o spodziewanej stawce zadecydowała proweniencja, skoro zamówienia w warsztacie dokonał Henry Graves Jr., być może najsłynniejszy na świecie kolekcjoner zegarków. Jak podaje katalog, zdobył się na okoliczność tego zakupu na fantazyjne odstępstwo: odebrał egzemplarz w Genewie, choć na ogół zegarki Patek Philippe przesyłano mu do Tiffany’ego w Nowym Jorku — przybytku znanego większości z filmowej sceny jedzenia bułki prosto z papierka.

3 Rolex, 4,25 mln HKD

O ile w przypadku wspomnianego patka o wartości w obiegu decyduje głównie nadgarstek poprzedniego właściciela, sprzedany za równowartość 2,1 mln zł rolex prezentuje już zupełnie inny zestaw czynników windujących stawkę. Cosmograph Daytona, sprzedany 8 października na hongkońskiej aukcji Sotheby’s, okazał się jednym egzemplarzem w żółtym złocie z tarczą barwy dojrzałych pomidorów. Datowany na początek lat 90. model oparty na mechanizmie marki Zenith jest więc niewątpliwie unikatowy, ale o ożywionym entuzjazmie ekspertów przesądza przede wszystkim fakt, że dotychczas nie widywano go w obiegu. Na rynku jakichkolwiek obiektów kolekcjonerskich o rozpoznawalnym logo — od emblematu Porsche po sygnaturę Malczewskiego — każdy aukcyjny debiut jest wydarzeniem, zwłaszcza że dla samej szybującej ceny nie ma jeszcze punktu odniesienia.

4 Breguet, 100–150 tys. CHF

Mimo że prezentowany w katalogu Christie’s zegarek wcale nie musi być jedyny w swoim rodzaju, jego wartość szacuje się nawet powyżej 585 tys. zł — po części z uwagi na materiał, po części przez opowieść sięgającą epoki krynolin i gilotyn. Pochodzący z klasycznej serii egzemplarz tworzą aż dwa rozbudzające wyobraźnię surowce: pierwszy sprowadza się do 13 ct opiłowanych w niemal sto brylantów, drugi do paska ze skóry zagrożonego gatunku, który mimo katalogowego zdjęcia nie jest przedmiotem aukcyjnego handlu. Chociaż obecnie barbarzyństwo względem rzadkiego krokodyla uchodzi za przewinienie niegodne naszych czasów, efektowy szkieletowy zegarek przywołuje epokę, w której egzotycznymi futrami zdobiono, co popadło. Breguet był zegarmistrzem zaopatrującym królewskie dwory zarówno przed, jak i po krwawym przewrocie — jak zatrzymały się wskazówki dla Marii Antoniny z Ludwikiem XVI, nowy mechanizm nakręcał Napoleon Bonaparte.

5 Piaget, 2,75 mln HKD

Sprzedany za równowartość niemal 1,4 mln zł Polo Tourbillon w najmniejszym stopniu kojarzy się chyba ze sportem, dlatego że samą masą brylantów konkurować mógłby z precjozami Melanii Trump. Wykonany zaledwie kilka lat temu kolekcjonerski piaget skutecznie podrożyło m.in. 657 diamencików ciążących razem na nadgarstku masą bliską 27 ct. Czy diamencik to wobec tego określenie zabarwione deprecjonującą zazdrością? Niekoniecznie, dlatego że w przypadku kamieni tak drobnych rozmiarów wartość inwestycyjna każdego z 657 brylantów okazałaby się znikoma, podczas gdy przykładowy 27-karatowy kamień tej barwy szacowany był na nowojorskiej aukcji na 2,5 mln USD. Jako że cena diamentu rośnie nieproporcjonalnie wraz z jego masą, warto nadmienić, że o wartości zegarka decyduje też kosztowny mechanizm. W tym przypadku chodzi o wspomniany tourbillon niwelujący wpływ grawitacji na precyzję pomiaru czasu — z uwagi na nieludzki stopień jego komplikacji z definicji nie zasila tanich zegarków.

6. Frères Rochat & Rémond, Lamy, Mercier & Co., 0,8–1,2 mln CHF

Jak pomysłowo zainwestować w przedziale 3,1–4,7 mln zł? Z aukcyjnej oferty Sotheby’s wynika, że dokładnie tyle kosztować może około dwustuletni dekoracyjny zegar z klatką pełną wielobarwnych ptaszków. Wygrywająca różne melodie pozytywka pochodzi z genewskiego warsztatu specjalizującego się w najwyższej jakości pierzastych kompanach — mimo że w kontekście góry franków brzmi to trochę jak baśń, na kolekcjonerskim rynku mechanizmy tak rozbudowane istotnie stanowią rzadkość wartą każdej stawki. Jak podaje katalogowa nota, złocona, zdobiona kwiecistą emalią i wysadzana sznurami pereł klatka mieści dwa ptaszki — jeden porusza skrzydłami, ogonem, łebkiem i plecami, drugi wykonuje ponadto taniec na modłę dziobania. Czas do uzyskania stopy zwrotu upłynie w myśl zasady, że zamiast chleba lepiej zajadać się ciastkami. [FOT. SOTHEBY’S]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu