Szkoła przetrwania Elektromontażu

ANP
opublikowano: 23-03-2007, 00:00

Dotychczasowy prezes Elektromontażu-Export nie składa broni. Ściga tych, którzy spółkę utopili w długach.

Dotychczasowy prezes Elektromontażu-Export nie składa broni. Ściga tych, którzy spółkę utopili w długach.

Nie cichnie zamieszanie wokół giełdowego Elektromontażu--Eksport, spółki w upadłości, mającej do spłaty ponad 200 mln zł długu.

— Dziś spółka działa normalnie, z zarządem powołanym we wrześniu 2006 r. — mówi Zdzisław Kondrat, który kieruje spółką, mimo że w poniedziałek nowa rada (zdominowana przez inwestorów skupionych wokół grupy kontrolującej ponad 15 proc. kapitału i Zbigniewa Engela posiadającego 5 proc. akcji) odwołała go ze stanowiska i powołała nowego prezesa — Rafała Zagórnego, byłego wiceministra finansów.

Na korzyść prezesa Kondrata świadczy jednak fakt, że do KRS-u jak dotąd nie wpłynął wniosek o zarejestrowanie zmiany szefa spółki.

— Od 19 marca rada liczy czterech członków, a powinno być ich pięciu. Wobec tego, wszelkie uchwały rady, w tym te o odwoływaniu i powoływaniu prezesów, są nieważne — wyjaśnia Sławomir Reszka, prawnik spółki.

To całe zamieszanie nie służy restrukturyzacji firmy. A ta kończy właśnie prace nad planem naprawczym, który nie wyklucza emisji akcji i obligacji.

— Głównym celem jest przetrwanie firmy. Sytuacja finansowa jest tragiczna i potrzeba będzie kilku lat na wyjście na prostą. Bank PKO BP, wobec którego zadłużenie wynosi 33 mln zł (łącznie firma tonie w 208 mln zł długów), nie będzie działać na rzecz zlikwidowania spółki — mówi prezes Kondrat.

Dobre chęci nie wystarczą. Trzeba jeszcze dokonać zmian w statucie.

— Nie mamy odpowiedniej liczby głosów, które pozwoliłyby na zmianę w statucie. Dlatego będziemy starali się dotrzeć do drobnych akcjonariuszy, by głosowali na walnym za naszymi pomysłami. Rozważam też inne możliwości — informuje prezes.

Do firmy wszedł, powołany przez Zdzisława Kondrata, pełnomocnik, którego zadaniem jest wytropienie wszelkich nieprawidłowości.

— Pełnomocnik już kończy raport, w którym znajdą się wnioski o ściganie osób odpowiedzialnych za obecny stan spółki. Dokument będzie gotowy w ciągu dwóch-trzech tygodni. Wtedy ujawnimy szczegóły programu restrukturyzacyjnego, a akcjonariuszy powiadomimy o inwestorach, z którymi negocjujemy — zapewnia prezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy