Szpiedzy są wśród nas

ŁO, „Wprost”
opublikowano: 25-01-2010, 10:17

"Poufne informacje wyciekają już z ośmiu na  dziesięć przedsiębiorstw" – alarmuje tygodnik „Wprost”. W dobie rozwiniętych technologii informatycznych szpiegostwo przemysłowe zyskało nowe znaczenie.

Schemat wykradania danych jest dość prosty. Hakerzy poprzez spam wysyłają tzw. robaki komputerowe, które po otwarciu maila instalują się w firmowym oprogramowaniu, a następnie kopiują i przesyłają dane z powrotem.

- Nowe zjawisko to pozyskiwanie tajnych informacji ze spółek giełdowych i wykorzystywanie ich do grania na giełdzie – mówi Michał Rapacki, detektyw specjalizujący się w bezpieczeństwie biznesu.

Znacznie bardziej trzeba się jednak postarać, żeby zdobyć pilnie strzeżone informacje, jak np. projekty nowych produktów. – Wszędzie znajdziemy ludzi sfrustrowanych, niezadowolonych, mających poczucie skrzywdzenia przez szefów. Tego typu osoby „wyłapuje się” i namawia do działalności szpiegowskiej – mówi Sebastian Małycha, prezes Mediarecovery, największej w Polsce firmy zajmującej się informatyką śledczą, do której zgłaszają się przedsiębiorstwa, gdy zaistnieje podejrzenie, że ktoś włamał się do ich sieci.

Ile jest warta działalność szpiegowska? To zależy od materiału, jaki się wykradnie. Menedżerka Coca-Coli chciała sprzedać recepturę napoju głównemu konkurentowi, firmie PepsiCo, za 1,5 mln USD. – W wypadku naprawdę ważnych informacji cena za takie usługi wynosi w Polsce kilkaset tysięcy złotych – dodaje Małycha.

ŁO, „Wprost”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO, „Wprost”

Polecane