Sztuczna inteligencja wspomoże, ale nie zastąpi człowieka

Partner publikacji Asseco
opublikowano: 15-10-2019, 13:23

Jak zbudować w Polsce bezpieczny system weryfikacji cyfrowej tożsamości i jak pomocna w tym procesie może być sztuczna inteligencja — o tym m.in. dyskutowali eksperci podczas, piątej już edycji Asseco Banking Forum.

Każdy z nas zaczyna budować swoją cyfrową tożsamość, gdy zaczyna korzystać z cyfrowych usług, jak konta e-mailowe, profile w portalach społecznościowych, serwisach aukcyjnych lub sklepach internetowych. Żadne z tych rozwiązań nie potwierdza jednak tożsamości ze stuprocentową pewnością. Obrót gospodarczy jest zaś oparty na zaufaniu, a żeby komuś zaufać, musimy poznać jego tożsamość i być jej pewni. Aby to ustalić, trzeba się odwołać do zewnętrznego źródła informacji. W przeciwieństwie bowiem do świata realnego, w którym wystarczy np. okazać dowód osobisty, w świecie wirtualnym sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Uczestnicy dyskusji podczas tegorocznego Asseco Banking Forum byli zgodni, że tożsamość elektroniczna stanie się faktem prędzej czy później. Teraz ważne jest to, żeby wprowadzić ją do naszej codzienności w sposób skoordynowany i bezpieczny. 

— Rynek sam wykształcił już pewne mechanizmy weryfikacji tożsamości cyfrowej bez udziału państwa, czego przykładem są portale aukcyjne, w których kupujący i sprzedający wzajemnie się oceniają, tym samym się uwiarygodniając — tłumaczył Marian Giersz z PwC Legal.

To jednak tylko kropla w morzu potrzeb i konieczne jest wypracowanie rozwiązań na poziomie rządowym.

Pierwszym sygnowanym przez państwo rozwiązaniem w tej dziedzinie był kwalifikowany podpis elektroniczny, który dziś dostępny jest również w formie aplikacji mobilnej SimplySign, dzięki czemu podpis równorzędny z własnoręcznym, możemy złożyć za pomocą smartfona. Kolejnymi, możliwymi do realizacji już z poziomu konta bankowego, są profil zaufany e-PUAP, możliwość zgłoszenia do programu 500+ i założenie konta na Platformie Usług Elektronicznych ZUS. Tym samym banki stały się dostawcami tożsamości.

Co kraj, to obyczaj

Na świecie są różne modele dostarczania tożsamości cyfrowej. Przykładowo w Austrii system jest scentralizowany i zamknięty, czyli to państwo wszystkim się zajmuje. Usługi są wprawdzie darmowe, ale nie można powiedzieć, żeby takie rozwiązanie odniosło tam sukces, na 8,5 mln obywateli bowiem rocznie generowanych jest tylko 650 tys. transakcji.

— Na drugim biegunie jest model szwedzki, tzw. federacyjny, w którym to prywatne podmioty mogą dostarczać tożsamość, oczywiście po spełnieniu odpowiednich wymagań i przepisów. Ten model odniósł w Szwecji bardzo duży sukces, gdyż 9,5 mln obywateli wykonuje ponad 300 mln transakcji rocznie. W Polsce mamy zaczątki modelu szwedzkiego — powiedział Marian Giersz.

Potwierdził to Marek Zagórski, minister cyfryzacji, który powiedział, że model szwedzki mamy już w zasadzie wdrożony.

— Zbudowaliśmy, jak to nazywam, ekosystem tożsamości cyfrowej, na który składa się kilka elementów. Poza dowodem osobistym z warstwą elektroniczną jest to także węzeł krajowy, który spina nie tylko portale administracji, lecz także pierwszy schemat identyfikacji elektronicznej wydawanej przez banki. Tylko z profilu zaufanego korzysta obecnie 4,2 mln użytkowników i tyle operacji co w Austrii przez rok, u nas jest czasem wykonywanych w ciągu jednego dnia — powiedział Marek Zagórski.

Jak dodał, dołożenie do tego bankowych środków identyfikacji spowoduje, że będziemy mieli kilkanaście milionów użytkowników i dziesiątki milionów operacji dziennie. Żebyśmy jednak mogli mówić o bezpieczeństwie, system musi posiadać kilka niezbędnych elementów. Należą do nich bezpieczne, gwarantowane przez państwo środki identyfikacji elektronicznej, kompetencje użytkowników oraz dobra współpraca wszystkich zaangażowanych stron.

Jak zauważył Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego, współpraca sfery publicznej i komercyjnej, w tym banków, we wdrażaniu federacyjnego modelu potwierdzania tożsamości cyfrowej jest absolutnie naturalna.

— Tożsamość elektroniczna wejdzie prędzej czy później. Chodzi o to, żeby zrobić to w sposób skoordynowany i bezpieczny. Myślę, że każdy bank odnajduje się w tym w miarę automatycznie, ponieważ istotą naszego funkcjonowania jest właśnie potwierdzanie tożsamości klientów. Z tego można wysnuć wniosek, że banki są jednymi z podmiotów dostarczających tożsamość. W modelu federacyjnym, jaki jest implementowany w Polsce, banki mają naturalną rolę do odegrania, choć oczywiście nie muszą być jedynymi podmiotami do tego uprawnionymi — mówił Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego.

036950dd-4556-4e30-aabc-314ab0b280bd
Frankowicze kontra banki
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE
Frankowicze kontra banki
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany co dwa tygodnie
Kamil Zatoński
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

W opinii prezesa ING przewaga banków jako dostarczycieli tożsamości polega też na tym, że już teraz spełniają dużo dodatkowych funkcji, które chronią system obrotu gospodarczego.

— To banki, zgodnie z prawem i wytycznymi regulatorów, odgrywają ogromną rolę, jeśli chodzi np. o procedury przeciwdziałające praniu brudnych pieniędzy, terroryzmowi czy handlowi ludźmi — stwierdził Brunon Bartkiewicz.

Wiedza daje bezpieczeństwo

Ewentualna kradzież cyfrowej tożsamości, umożliwiającej wykonywanie wielu czynności, np. w urzędach czy bankach, niesie z sobą wiele zagrożeń, potencjalnie znacznie niebezpieczniejszych niż chociażby kradzież danych. Podobnie zresztą jak kradzież dowodu osobistego, na który mogą być np. wyłudzane pożyczki lub kredyty. Dlatego bezpieczeństwo systemu odgrywa kluczową rolę.

— Choć banki są na bardzo wysokim poziomie zaawansowania, jeśli chodzi o zabezpieczenia pod względem zarówno technicznym, jak i proceduralnym, to nie mogą w stu procentach zagwarantować wiarygodności tożsamości cyfrowej. Podobnie zresztą jak inne instytucje państwowe czy prywatne. Mogą to jednak zrobić z bardzo wysokim prawdopodobieństwem, gdyż ich zdolność weryfikacji jest większa niż w innych instytucjach. Większym zagrożeniem, jakie wskazałbym w przypadku wdrażanego w Polsce modelu weryfikacji cyfrowej tożsamości, jest przeniesienie jej w znacznym stopniu na użytkownika. W związku z tym pojawia się konieczność budowania świadomości tego faktu wśród użytkowników oraz zadbania o to, żeby wiedzieli, jak zabezpieczać się przed kradzieżą tożsamości — mówił Zbigniew Pomianek, wiceprezes Asseco Poland.

O konieczności edukacji użytkowników mówił też Mirosław Skiba, prezes SGB-Banku. Jego zdaniem nie da się wyeliminować wszystkich związanych z tym czynników ryzyka.

— Nowoczesna technologia, w tym zastosowanie sztucznej inteligencji, która będzie się w stanie uczyć na podstawie zachowań klientów, jest w stanie uprzedzić pewne zdarzenia, ale nie uciekniemy od konieczności ciągłego edukowania użytkowników — powiedział.

Według ekspertów zaprzęgnięcie sztucznej inteligencji (SI) do weryfikacji tożsamości wydaje się nieuniknione, a wręcz konieczne. Nie należy się jednak spodziewać, żeby SI szybko zastąpiła człowieka.

— To człowiek musi zdefiniować parametry, według których SI będzie weryfikowała tożsamość. Na pewno mocno wesprze ten proces, ale człowiek, choćby ze względów prawnych, nie będzie z niego wyeliminowany — uważa Tomasz Leś, senior product portfolio manager w Asseco Poland.

Ucho prawdę ci powie

W weryfikacji tożsamości pomocne będą metody biometryczne, które już obecnie są często wykorzystywane. Według danych amerykańskiej firmy Spiceworks obecnie najczęściej używany jest odcisk palca (57 proc.), a zaraz potem rozpoznawanie twarzy (14 proc.). Ich popularność wynika z tego, że coraz więcej smartfonów jest wyposażonych w te funkcje.

Tomasz Leś wymienił też inne metody, jakie oferuje rynek, dzieląc je na fizjologiczne i behawioralne. Do pierwszych, poza dwiema wymienionymi, należą jeszcze: układ naczyń krwionośnych, dłonie, oczy, uszy i DNA, a do drugich: intonacja głosu, podpis odręczny i chód. Pojawia się pytanie, czy wszystkie te nowe mechanizmy, które w trosce o bezpieczeństwo klientów będą wdrażane, nie obniżą poziomu ich satysfakcji korzystania z usług bankowych.

— Wierzę, że jeżeli te mechanizmy będą działały dobrze, to nie obniży to jakości usług — powiedział Tomasz Chmielewski, główny ekspert digital ecosystem w ING Banku Śląskim.

— Najważniejsze, o co powinniśmy dbać, to customer experience, czyli suma doświadczeń, emocji i przeżyć klienta, jakie wiążą się z korzystaniem z naszych usług. SI nie może utrudniać klientom życia, tylko musi ich wspomagać — zauważył Krzysztof Polcyn, dyrektor ds. innowacji w Grupie EFL. I tu znów pojawia się człowiek.

— Do momentu, kiedy chodzi o wykonywanie standardowych operacji, które można opisać prostymi regułami, wszystko jest w porządku. Gorzej w przypadku nietypowych sytuacji. Kluczową kwestią jest, na ile system jest dojrzały, ile już się nauczył. Trzeba pamiętać, że pewna liczba kluczowych pytań i odpowiedzi jest mu zadana na starcie. Natomiast później, w sytuacjach dotąd niezdefiniowanych, SI wyłapuje momenty, w których klient zostaje jednak przełączony do człowieka, jaką decyzję ten człowiek podjął w danej sytuacji i co w kolejnym takim przypadku mogłaby już zrobić samodzielnie — tłumaczył Tomasz Leś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Partner publikacji Asseco

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu