Sztuka będzie naga, a czas z gumy

Weronika A. Kosmala
opublikowano: 11-10-2016, 22:00

Krajowy rynek sztuki nie będzie miał nic do ukrycia, ale trzeba uważać — z warszawskich targów łatwo wyjść później, niż się planowało.

Znajdź różnicę: koneser w tweedzie i fularze, który z łagodnym uśmiechem spędza popołudnia na odwiedzaniu galerii, i inwestor w garniturze, wychodzący z pracy, kiedy otwarty jest już tylko ostatni supermarket. Dla tych pierwszych jak najbardziej, ale przede wszystkim dla drugich są Warszawskie Targi Sztuki — w tym roku rozpoczną się w piątek 14 października i dadzą się bezkarnie podglądać aż do niedzieli. Po Arkadach Kubickiego można snuć się z rękami w kieszeni, przyglądając się ofercie we własnym, weekendowym tempie. I bez paraliżującego pytania znad okularów, czego konkretnie szukamy.

OSTATNIA RODZINA: „Z5” Zdzisława Beksińskiego prezentowany będzie na Warszawskich Targach Sztuki przez Artinfo, a ostatni moment, żeby włączyć się do jego internetowej licytacji, minie 20 października.
ARTINFO

Rynki wschodzące

Kilkaset złotych czy kilkaset tysięcy — niezależnie od tego, ile inwestor chciałaby przeznaczyć na dzieło, dobrze mu zrobi krótka runda po miejscu, które jest właściwie streszczeniem lokalnego rynku. Chociaż zgodnie z założeniem, najczęściej będzie się można natknąć na sztukę współczesną, szybko się okaże, że krajowa oferta nie sprowadza się tylko do zabryzganych płócien o lawirujących tytułach — będą abstrakcje, ale też czytelne widoki, obrazy zapisane wyrazami, a nawet fotografie z lotu ptaka, za które Kacper Kowalski ciągle otrzymuje inne prestiżowe wyróżnienie. Chociaż szerokie kadry autora, które wystawi Artinfo, znacznie częściej nabywane są do zagranicznych zbiorów, polski rynek fotografii jest w takim momencie rozwoju, w którym inwestor zdecydowanie nie przepłaci. Progi, które w zachodnich galeriach nie budzą poruszenia, w krajowych byłyby zwykle nie do przyjęcia — dlatego mówienie w tym przypadku o cenowej okazji w żadnym stopniu nie powinno urągać fotografiom. O jakąkolwiek spekulację podbijającą wartość trudno byłoby posądzić też rynek znajdujący się względem tych ujęć z samolotu na drugim biegunie — na którym nazwiska autorów nie grają roli, bo obiekty musiały opuścić ich dłonie kilka tysięcy lat temu.

Od konia do Kowalskiego

Starożytności z definicji mają ograniczoną podaż, a o ich wartości decydują głównie rzadkość, materiał i stan zachowania — trochę inaczej niż w przypadku mniej udanego dzieła Picassa, które i tak w końcu ktoś kupi dla samej sygnatury. — Na Warszawskich Targach Sztuki pokażemy m.in. konia z okresu Dynastii Tang, przedmiot nie tylko piękny, ale także stanowiący w przeszłości przykład doskonałej inwestycji. Dodatkowo zaprezentujemy unikatowy hełm greckiego wojownika, pochodzący z okresu klasycznego — czasu największego rozkwitu kulturyhelleńskiej, oraz wyjątkowy miecz, pochodzący z antycznej Troi z okresu Wojny Trojańskiej — mówi dr Matthias Renz, właściciel galerii Prima Porta Antiquities, oferującej poza dziełami starożytnej Grecji, również obiekty z Imperium Rzymskiego, Cesarstwa Bizantyjskiego, starożytnego Egiptu, Ameryki prekolumbijskiej i wielu innych starożytnych kultur. W takich umownych ramach — od Dynastii Tang do Kacpra Kowalskiego — musi się więc zmieścić sporo aktywów, też tak tradycyjnych, jak ujęte w złote oprawy malowidła Jacka Malczewskiego, któremu poświęcona będzie osobna wystawa. — Na targach rzeczywiście dochodzi do wielu transakcji, a oferta dobierana jest tak, żeby można było rozpocząć kolekcję również od przystępniejszego progu. Zawsze odkładamy na tę okoliczność kilka prac Nikifora i jeszcze nigdy nie towarzyszyły nam w powrocie Krakowa — komentuje Maciej Jakubowski z galerii Connaisseur. Gdyby inwestor jednak uznał, że nie ma czasu na zagłębianie się w każdą ekspozycję, a już tym bardziej na przewidziane wykłady, zawsze może pouczyć go dr Monika Bryl. Pouczenie jednak nie znad surowych okularów, tylko w formie do przyswojenia w dresie i na kanapie. Nowa książka ekspertki o rynku może nawet okazać się nam bliska — też przecież nigdy wcześniej nie była na targach sztuki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Polecane