Sztuka jest formą dialogu

Rozmawiała Ewa Bednarz
opublikowano: 27-02-2020, 22:00

O tym, czego może się nauczyć biznes od artystów, mówi Magdalena Kąkolewska, prezes Fundacji Artystyczna Podróż Hestii.

Artbiznes, inwestowanie w sztukę i artbranding to modne dziś tematy. Czy chodzi tylko o pieniądze?

Droga zawodowa. Zamiłowanie do sztuki wyniosłam z domu. Zaczęłam jednak od prowadzenia własnego biznesu dotyczącego szkoleń i edukacji, choć był w nim również dział związany z kulturą. Dopiero po 25 latach postanowiłam się wycofać, sprzedałam udziały wspólnikom i założyłam fundację, ale wtedy związki z biznesem budziły zdziwienie — mówi Magdalena Kąkolewska, absolwentka prawa i historii sztuki, prezes Fundacji Artystyczna Podróż Hestii i fundatorka związanej ze sztuką fundacji edukacyjnej.
Wyświetl galerię [1/2]

Droga zawodowa. Zamiłowanie do sztuki wyniosłam z domu. Zaczęłam jednak od prowadzenia własnego biznesu dotyczącego szkoleń i edukacji, choć był w nim również dział związany z kulturą. Dopiero po 25 latach postanowiłam się wycofać, sprzedałam udziały wspólnikom i założyłam fundację, ale wtedy związki z biznesem budziły zdziwienie — mówi Magdalena Kąkolewska, absolwentka prawa i historii sztuki, prezes Fundacji Artystyczna Podróż Hestii i fundatorka związanej ze sztuką fundacji edukacyjnej. Fot. Piotr Litwic

Zainteresowanie sztuką rzeczywiście rośnie. W Polsce przybywa zamożnych ludzi, którzy zaczynają się interesować dobrami luksusowymi. Wyobraźnię pobudzają wielkie aukcje, transakcje i rekordy cenowe padające na rynku sztuki w Polsce i na świecie. Coraz więcej również mówi się i pisze o kolekcjonerach, którzy kiedyś żyli w ukryciu. Powstają ciekawe książki o inwestowaniu w sztukę i artbrandingu. Zainteresowanie to wynika z szukania alternatywnych form inwestowania lub tworzenia kolekcji, poprzez którą budowany jest prestiż marki.

Czyli jednak chodzi o pieniądze.

Nie tylko i nie zawsze. Rynek jest wydrenowany z nowych pomysłów. Czasy się zmieniają, nic nie jest stałe, a sztuka odpowiada na tę zmienność swoim głosem. Czasem tłumaczy rzeczywistość, czasem wskazuje pewne zjawiska, które tylko trochę dostrzegamy, a chcielibyśmy spojrzeć na nie z szerszej perspektywy. Poszukiwanie nowych rozwiązań jest więc po części celowe, po części wynika z dobrych przykładów i inwestycji, ale też z poszukiwania inspiracji i innowacji, bo o to przecież w biznesie chodzi.

Biznes twardo stąpa po ziemi, o twórcach tego powiedzieć nie można. Trudno uwierzyć, że menedżer czegoś się nauczy od artysty.

Można znaleźć pewne analogie między biznesem a sztuką i wyciągać z nich konkretne korzyści dla biznesu. Dzięki twórcom można z innego punktu widzenia popatrzeć na swój styl przywództwa, swoje wizje i cele. Można więc nauczyć się wielu rzeczy.

Trzeba jednak mieć otwartą głowę i chęci, żeby chcieć patrzeć na świat oczami twórcy.

Podobnie jak do bardzo potrzebnego dzisiaj dialogu, i to nie tylko szeroko rozumianego, ale i wewnątrzfirmowego, a sztuka jest dobrą płaszczyzną tego dialogu, ponieważ ma same dobre odpowiedzi.

To znaczy?

Może się podobać lub nie podobać, ale pozwala nam mieć własne zdanie. To daje możliwość łączenia się w pozazawodowym dialogu. Z punktu widzenia biznesowego jest to więc znakomite pole np. do wspomagania marketingu i sprzedaży. Dużo łatwiej rozmawia się z klientami, jeżeli wcześniej udało się nawiązać z nimi relacje na innej płaszczyźnie.

W skostniałej korporacji dialog jest też możliwy?

Sztuka daje wielkie możliwości działom HR, ponieważ działania twórcze i warsztaty uwalniają bardzo pozytywną energię. Warto więc organizować spotkania, które są nie tylko integrujące, ale dotykają również problemów budowania komunikacji i zespołów. Można zorganizować wyjazd integracyjny opisywany i obśmiewany w wielu filmach, ale można np. przygotować grę miejską, poznać miasto i jego zabytki. Można też zorganizować warsztaty. Wiem z doświadczenia, że potrafią być bardzo zaskakujące dla ludzi, którzy wcześniej nie mieli ze sztuką nic wspólnego, i otworzyć ich na świat. W dziale HR sztuka daje więc niezwykłe możliwości budowania zespołów, rozwiązywania problemów na zupełnie innej niwie niż podczas klasycznego szkolenia.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nie każdy jednak chce lepić garnki.

W Polsce bardzo niedoceniany jest aspekt twórczy dorosłych ludzi, którzy przez brak wcześniejszej edukacji uważają go za śmieszny. Przekonują się jednak, jeśli się odważą, że działania twórcze nie tylko bardzo relaksują, ale również pobudzają kreatywność, uczą skupienia, otwierają nas na zupełnie nowe doświadczenia.

Budowanie kolekcji sztuki przez firmy wpisuje się w artbranding?

Kolekcja podnosi prestiż instytucji, tworzy wizerunek firmy zainteresowanej kulturą. Może jednak być też wykorzystywana w budowaniu relacji, jeżeli mogą z nią obcować pracownicy, być dumni z organizowanych wystaw, z tego, jak dobre prace posiada firma, w której pracują i z którą się utożsamiają. Nie należy zapominać o obowiązku instytucji biznesowej kształtowania pozytywnych postaw, np. żywego uczestnictwa w kulturze, bo przecież bez kultury nie ma mowy o rozwoju. Artbranding jest jednak czymś więcej niż budowaniem kolekcji. Jest płaszczyzną styku sztuki i biznesu. Słowo brand wskazuje, że są to wszystkie działania, które realizują ten brand, opowiadają o nim, dookreślają go.

W czerwcu organizuje pani dużą międzynarodową konferencję o artbrandingu. Skąd pomysł na nią?

Byłam zapraszana jako panelistka na różne debaty i seminaria, których celem było podejmowanie tematu artbrandingu, i zorientowałam się, że przychodzą na nie głównie ludzie kultury. Postanowiłam więc zorganizować konferencję, podczas której przedstawiciele polskich i zagranicznych firm opowiedzą, jak można wykorzystywać współpracę z artystami i jakie korzyści z tego wypływają. Będą więc reprezentanci przemysłu samochodowego, kancelarii prawnej, marek luksusowych. Chcemy pokazać realne przykłady współpracy biznesu z artystami.

Nieprzypadkowo też zostało wybrane miejsce konferencji.

Wybraliśmy warszawski Hotel Raffles Europejski, w którym prezentowana jest znakomita kolekcja sztuki — przede wszystkim gościom hotelowym, lecz także udostępniana na pokazach organizowanych dla publiczności. Mam nadzieję, że art consierge hotelu opowie nam o tym wszystkim już w czerwcu. W końcu sukces każdej organizacji zależy od umiejętności tworzenia i wprowadzania innowacji. Odkrywanie nowych możliwości rozwoju i przekształcanie pomysłów w działania wymaga wyobraźni i kreatywności. Ci, którzy odnoszą sukcesy, niezmiennie szukają nowych dróg i nowych inspiracji. Wytrwale podążają za marzeniami. Sztuka może okazać się narzędziem do ich spełnienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu