Szwedzkie klimaty w polskich domach

  • Marta Sieliwierstow
27-07-2016, 22:00

POMYSŁ NA BIZNES: Rozwój na rynku niemieckim, a także pozyskanie inwestora to najbliższe plany producenta domów energooszczędnych

Skandynawski minimalizm w wystroju wnętrz na dobre rozgościł się na polskich salonach i zyskuje coraz większe grono zwolenników. O krok dalej idzie firma Procyon, która pod marką EcoReadyHouse projektuje i buduje inteligentne domy — energooszczędne i pasywne, nawiązujące do skandynawskich wzorców.

Wyświetl galerię [1/3]

AMBITNE PLANY: Chcemy stworzyć polską markę, która będzie rozpoznawalna w Europie. Obecnie działamy na rynku szwedzkim, norweskim i polskim — mówi Bartłomiej Szejny, prezes Procyona. ARC

Ambitne plany

Spółka powstała w 2006 r. w Szwecji. Początkowo zajmowała się konstrukcjami inżynieryjnymi, m.in. mostów, tuneli i wiaduktów. Po sześciu latach właściciele — Bartłomiej Szejny i Wojciech Mizerski — postanowili zdywersyfikować działalność i otworzyli fabrykę domów w Stargardzie pod Szczecinem.

— Chcieliśmy stworzyć polską markę, która docelowo będzie rozpoznawalna w Europie. Obecnie działamy na rynku szwedzkim, norweskim i polskim. W najbliższym czasie chcemy wejść na rynek niemiecki, który jest największy i najszybciej się rozwija — mówi Bartłomiej Szejny, prezes Procyona.

Produkcja prefabrykowanych domów pasywnych i energooszczędnych ruszyła w 2013 r. W pierwszym roku powstały zaledwie dwa domy. W ubiegłym roku było ich już ok. 40, a w 2016 r. ta liczba może wzrosnąć do 60-70 budynków. Stargardzki zakład może opuszczać nawet około stu domów rocznie. Choć jak twierdzą założyciele firmy, dla tego biznesu optymalna jest produkcja ośmiuset domów rocznie, do której zamierzają dążyć. Danwood, największa tego typu firma działająca w Polsce, produkuje rocznie właśnie około 800 domów (moce produkcyjne bielskiej fabryki pozwalają na wytworzenie nawet 1 tys. domów), ale z tego jedynie ok. 80 trafia na rodzimy rynek.

— Biznes budowlany jest działalnością bardzo kapitałochłonną. Aby móc w nim zaistnieć i osiągnąć założony cel produkcji ośmiuset domów rocznie, jesteśmy w trakcie poszukiwania inwestora. Widzimy, że wiele firm budowlanych jest zainteresowanych wejściem w ten segment rynku, ponieważ jego perspektywy na najbliższe pięć lat są bardzo dobre. Chcemy wykorzystać naszą przewagę i rozwijać się szybciej niż konkurencja — przyznaje Bartłomiej Szejny.

Od szczegółu do ogółu

Klienci Procyona mogą wybierać z piętnastu różnych projektów. Architektura domów jest minimalistyczna. Prosta, zwarta bryła zapewnia dużo mniejsze straty ciepła. Do ogrzewania używane są pompy ciepła i panele fotowoltaiczne. Roczne koszty ogrzania takiego domu wynoszą średnio ok. 1,5 tys. zł. Ceny rozpoczynają się od 3,1 tys. zł za metr kwadratowy. Za wykończenie pod klucz, w zależności od wybranego standardu, trzeba dodatkowo dopłacić od 1,5 do 2,5 tys. zł/mkw.

— Widzimy rosnące zainteresowanie naszymi produktami ze względu na to, że wymagają one znacznie mniejszego zaangażowania niż przy budowie domu tradycyjnego. U nas klient wybiera projekt domu i jeśli ma już prawomocne pozwolenie na budowę, to po czterech do sześciu miesięcy może się wprowadzić do w pełni wykończonego budynku. Poza tym za całość wykonania odpowiada jedna firma, a nie różni podwykonawcy, których prace czasami bardzo trudno skoordynować w jednym czasie — tłumaczy Bartłomiej Szejny.

Firma stosuje wiele innowacyjnych rozwiązań materiałowych, jak na przykład zastąpienie powszechnie wykorzystywanego w Polsce tynku płytami betonowymi barwionymi w masie. Jak przekonują przedstawiciele Procyona, użycie właśnie takiego materiału gwarantuje, że za pięć, dziesięć lat domy będą wyglądały tak samo. Firma opracowała też i zastrzegła technologię Eco Smart. Poza rozwiązaniami ekologicznymi, czyli takimi, które oszczędzają energię, w domach instalowane są inteligentne systemy sterowania budynkami, które pozwalają kontrolować klimatyzację, wentylację, alarmy, oświetlenie, kiedy właścicieli nie ma w domu. Za pomocą intuicyjnego interfejsu CubeVision, dostępnego na urządzeniach mobilnych — smartfonie czy tablecie — możliwe jest sterowanie ogrzewaniem, wentylacją, oświetleniem czy żaluzjami niezależnie od miejsca pobytu właściciela. Problemem nie jest także pozostawienie otwartych okien podczas niespodziewanej ulewy.

— Rynek cały czas się zmienia i ludzie są coraz bardziej świadomi. Na Zachodzie, odwrotnie niż w Polsce, to właśnie domy, które powstają w fabrykach w ściśle określonych warunkach, są uważane za pewniejsze i lepszej jakości niż te, które wznoszone są w zmiennym i nieprzewidywalnym otoczeniu placu budowy — podkreśla Bartłomiej Szejny.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Szwedzkie klimaty w polskich domach