Ta nowelizacja jest dla lobby

Eugeniusz Twaróg
19-02-2007, 00:00

Prawo, które miało chronić pacjentów, w istocie chroni interesy grupowe. O to chodziło?

Wstrząsające wnioski z analizy raportu Transparency

Prawo, które miało chronić pacjentów, w istocie chroni interesy grupowe. O to chodziło?

W piątek opublikowaliśmy fragmenty raportu Transparency International (TI), które nie zostawia suchej nitki na proponowanych zmianach w prawie farmaceutycznym. Przepisy są korupcjogenne, sprzeczne z obowiązującym prawem i — co chyba najważniejsze — zamiast chronić pacjentów, w istocie działają na ich niekorzyść.

Pod dyktando

TI zrecenzowało trzy projekty: tzw. dużej nowelizacji, nad którą Sejm kończy już pra- ce, oraz tzw. małej nowelizacji i noweli ustawy o świadczeniach zdrowotnych, które znajdują się jeszcze w uzgodnieniach międzyresortowych.

Wątpliwości budzi już sam tryb prac nad zapisem z „dużej noweli” wprowadzającym zakaz reklamy aptek — bez konsultacji i oceny zainteresowanych stron. Małgorzata Stryjska (PiS), poseł sprawozdawca tzw. dużej noweli prawa farmaceutycznego — zaprzecza.

— Pracom nad ustawą towarzyszy pełna transparentność. Rozesłaliśmy 120 zaproszeń do środowisk zainteresowanych tym zagadnieniem — tłumaczy posłanka.

Pytanie jednak, czy wszystkie opinie były brane pod uwagę. TI ma wątpliwości. Uważa bowiem, że w proponowanych zapisach wyczuwa się, jakby były pisane pod czyjeś dyktando. Czyje? Zobaczmy, co TI mówi o pomyśle zakazu reklamy aptek: „Trudno znaleźć jakiekolwiek inne uzasadnienie proponowanego zapisu, jak tylko ochrona interesu ekonomicznego grupy właścicieli aptek”.

Absurdalne uzasadnienie

O tym, jak daleko projektodawcy rozminęli się z celem, świadczy fakt, że to Federacja Pacjentów Polskich zawiadomiła Transparency International o dziwnych zapisach w szykowanych nowelach.

— Zakaz reklamy ogranicza prawo do informacji pacjenta. Nakaz stosowania jednej marży przez aptekarzy i hurtowników spowoduje wzrost cen leków. Reglamentowanie liczby aptek ogranicza dostępność leków. Pytam, gdzie tu jest interes pacjenta? — mówi Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich.

Interes zatracił się podczas prac parlamentarnych. Posłowie usunęli z przedłożenia rządowego zapis umożliwiający sprzedaż leków bez recepty za pośrednictwem internetu.

— I to mimo że ceny oferowane przez wirtualne apteki są od 10 do 30 proc. niż- sze niż w tradycyjnych aptekach — mówi Stanisław Maćkowiak.

W przedłożeniu był tylko zakaz reklamy leków refundowanych, posłowie zamienili go na zakaz reklamy aptek w ogóle.

„Jako uzasadnienie do takiego przepisu wnioskodawcy podali konieczność wprowadzenia zakazu reklamy leków refundowanych. Jest to uzasadnienie absurdalne, jako że oba zakazy w żadnym stopniu się nie pokrywają” — stwierdza TI.

— Na posiedzenia komisji zdrowia przychodzili przedstawiciele izby aptekarskiej. Ze zdziwieniem patrzyłam, jak z pełną aprobatą przyjęli propozycję wprowadzenia zakazu reklamy. Przecież ten zapis uderza bezpośrednio w nich — mówi Ewa Kopacz, przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia z ramienia PO.

Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej, zwolennik wprowadzenia zakazu reklamy i innych rozwiązań ograniczających konkurencję na rynku, jest innego zdania.

— Działamy w bardzo specyficznej branży. Nie jesteśmy handlowcami, lecz wykonujemy zawód zaufania publicznego. Zasady wolnego rynku dotyczą nas w związku z tym w ograniczony sposób — komentuje szef izby aptekarskiej.

Pacjent się nie liczy

Mimo jawności można przygotowywać ustawy, które stoją w sprzeczności z normami prawnymi — uważa ekspert.

„Puls Biznesu”: Niewiele aktów prawnych zebrało tyle negatywnych recenzji, co prawo farmaceutyczne.

Małgorzata Wojciechowska-Brennek: Ta ustawa jest przykładem tworzenia przepisów pod wpływem lobby, w tym przypadku aptekarskiego, zainteresowanego określonymi uregulowaniami. Interes pacjenta, którego miało chronić, ma drugorzędne znaczenie.

Czy sposób prac nad ustawą, bez konsultacji, nie nasuwa pani skojarzeń ze słynną ustawą medialną?

Od tamtego czasu sporo się zmieniło. Rząd ma obowiązek informowania o projektowanych zmianach w prawie. Jednak mimo jawności, można przygotowywać ustawy, które stoją w sprzeczności z obowiązującymi normami prawnymi.

Oponenci zmian zapowiadają zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Ustawę można zaskarżyć, trzeba jednak pamiętać, że trybunał wypowie się na jej temat najwcześniej za rok. Do tego czasu będzie obowiązywało szkodliwe prawo.

Okiem posła

Małgorzata Stryjska

poseł PiS, sprawozdawca tzw. dużej noweli prawa farmaceutycznego

Zmiany ukrócą nadużycia

Proponowane zmiany mają na celu ukrócenie korupcji i nadużyć. Dotyczy to m.in. zakazu reklamy aptek. Chwyty marketingowe stosowane obecnie przez aptekarzy i sieci aptek psują rynek i dezorientują pacjentów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ta nowelizacja jest dla lobby