Ta ordynacja fauluje

Jacek Zalewski
28-08-2006, 00:00

Nie może być nam obojętne, kto przez najbliższe cztery lata będzie dbał w jednostkach samorządu terytorialnego o nadrabianie zapóźnień cywilizacyjnych, a zwłaszcza zagospodarowywał pieniądze z Unii Europejskiej. W związku z tym ordynacja wyborcza powinna jak najbardziej uczciwie przełożyć poglądy społeczeństwa na mandaty radnych. Niestety, ustawa ekspresowo uchwalona w piątek przez parlament trafi — zwłaszcza po wieczornych poprawkach Senatu — do podręczników jako akademicki przykład polityczno-prawnego faulu.

Żeby pokazać, o co naprawdę toczyła się wojna koalicji rządowej z opozycją, należy przeprowadzić symulację opartą na konkretnych liczbach, a nie na ulotnych sondażach. Polecam wykład w tabelce obok — oto wyniki wyborów z roku 2002 do Sejmiku Województwa Mazowieckiego bardzo żmudnie przeliczyłem zgodnie z nową ordynacją, w wersji senackiej. Porównanie rzeczywistego podziału mandatów z symulacją daje wynik po prostu szokujący. Oto zblokowana koalicja PiS, Samoobrony i LPR przechwytuje od partii niezblokowanych aż 7 miejsc w 51-osobowym sejmiku! Podkreślam, że ani jeden głos wrzucony przez mieszkańców Mazowsza do urn wyborczych się nie zmienia, natomiast prawem kaduka — znaczy faulem w prawie wyborczym — partie rządzące obecnie Polską przywłaszczają sobie bez żadnego wysiłku aż 13,7 proc. mandatów w sejmiku wojewódzkim.

Mazowsze to idealny materiał badawczy, jako że w jego sejmiku reprezentowane są wszystke partie zasiadające w Sejmie, a województwo jest wewnętrznie zróżnicowane — dzieli się na siedem okręgów wyborczych (od 5 do 9 mandatów), obejmujących zarówno Warszawę, gdzie żadnych szans na mandat nie ma Samoobrona czy PSL, jak i obszary, gdzie wynik zerowy z góry zapisano PO. Notabene w tym roku wynikający z faulującej ordynacji zysk zblokowanej koalicji będzie jeszcze większy, niż wyliczony na podstawie głosowania z roku 2002, ponieważ znacznie słabsza jest pozycja SLD, a metoda d’Hondta preferuje wielkich. Na Mazowszu będzie to około 10 mandatów, a śmietankę spije głównie PiS, jako że niezły wynik LPR sprzed czterech lat jest nie do powtórzenia. Taki sam mechanizm uruchomiony zostanie w pozostałych województwach, we wszystkich powiatach oraz w miastach powyżej 20 tys. mieszkańców.

W piątek po głosowaniu Sejmu z pewną ulgą komentowaliśmy w kuluarach wycofanie najbardziej skandalicznego przepisu, zgodnie z którym głosy oddane na partię startującą w bloku, która nie przekroczyła bariery 5 proc., trafiające normalnie do kosza — miałyby być zaliczane innym partiom tegoż bloku. Wydawało się, że dysponenci miażdżącego samorząd walca IV RP zachowali resztki wstydu. Niestety, wieczorem PiS-owski Senat — który już, już miał przyjąć ordynację bez poprawek — taki właśnie przepis wprowadził! Oznacza to, że jeśli na przykład w wyborach Rady Warszawy lista PiS zbierze 20 proc. głosów, a Samoobrona i LPR, powiedzmy, po 4,5 proc. — to PiS „zdobędzie” 29 proc.!

Niekonstytucyjnych przepisów jest w ordynacji więcej, dlatego aż się prosi o bardzo szybki wyrok Trybunału Konstytucyjnego, unieważniający tę niesłychaną hucpę prawną. Kadencja prezesa Marka Safjana oraz dwóch innych sędziów upływa 5 listopada. Wydaje się oczywiste, jakie powinno być ich ostatnie zadanie wykonane z pożytkiem dla Polski...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ta ordynacja fauluje