Tadeusz G. usłyszał 49 zarzutów

aktualizacja: 25-10-2017, 07:43

Właściciel funduszu QAD trafił za kratki. Rozrasta się też śledztwo w sprawie Finryana, drugiej firmy, którą założył

O podejrzanych interesach spółki Quality All Development — Fundusz Kapitałowy (QAD-FK), która obiecywała firmom pomoc w organizowaniu dofinansowania inwestycji, m.in. z UE, pierwszy raz pisaliśmy w „PB” prawie 2 lata temu. Od wszczęcia śledztwa w sprawie funduszu QAD minęło jeszcze więcej, bo ponad 4 lata. Tyle trzeba było czekać na pierwsze jego rezultaty.

Zobacz więcej

ROZBIEŻNOŚĆ ZDAŃ: Jeszcze przed zatrzymaniem Tadeusz G., były prezes i właściciel Quality All Development — Fundusz Kapitałowy, bagatelizował swój wpływ na spółkę, winą za ewentualne nieprawidłowości obarczając współpracowników. Prokuratura potwierdziła jednak to, o czym pisał „PB” — był „głównym organizatorem przestępczego procederu”. Fot. GPW

„Ekspert od funduszy”

W ubiegłym tygodniu na polecenie prokuratury stołeczna policja zatrzymała 8 osób związanych z QAD-FK: Tadeusza G., Marka T., Łukasza O., Łukasza M., Jerzego R., Mariusza L., Janusza W. i Michała Ł. Usłyszeli oni łącznie prawie 300 zarzutów oszustwa na łączną kwotę co najmniej 30 mln zł, popełnionych na szkodę 66 podmiotów. Samemu Tadeuszowi G. postawiono 49 zarzutów. Aż siedmiu z ośmiu zatrzymanych trafiło za kratki, przy czym trzech z nich będzie mogło wyjść na wolność po wpłaceniu kaucji wysokości od 75 do 250 tys. zł. Prokuratura zabezpieczyła też majątek podejrzanych na łącznie prawie 7 mln zł. Działający w latach 2008-15 QAD-FK przedstawiał się jako „organizator finansowania inwestycji na rzecz podmiotów z segmentu małych i średnich przedsiębiorstw do 7 mln zł oraz jednostek samorządu terytorialnego do 15 mln zł”. Renomę i rozpoznawalność spółki wzmacniał Tadeusz G., jej właściciel i do 2013 r. prezes, a potem szef rady nadzorczej, który często wypowiadał się w mediach jako „ekspert od funduszy unijnych”.

Organizator procederu

Dziś Tadeusz G. nazywany jest przez prokuraturę „głównym organizatorem przestępczego procederu”. Na czym on polegał? W skrócie: QAD-FK inkasował prowizje i kaucje od pośrednictwa finansowego i pożyczek, których później nie udzielał. A poszkodowanymi przez działalność funduszu są też fiskus, ZUS i jego obligatariusze. Niektórzy z pokrzywdzonych kontrahentów stracili przy tym nie tylko pieniądze, ale też wciąż są obciążeni hipotekami, wpisanymi w księgach wieczystych ich nieruchomości, i to mimo że QAD-FK nie załatwił żadnej pożyczki czy dofinansowania z UE. Jest tak choćby w przypadku Szpitala Barlinek, czyli spółki należącej do powiatu myśliborskiego i gminy Barlinek. W podobnie trudnej sytuacji jest kilka towarzystw budownictwa społecznego z całego kraju, m.in. TBS Brodnica. W 2014 r. QAD-FK wyemitował obligacje, warte 5 mln zł, które w całości objął fundusz Open Finance Obligacje Przedsiębiorstw FIZAN. Pieniądze miały trafić do TBS Brodnica, ale zostały przelane na rachunki innych spółek, powiązanych z Tadeuszem G. Wcześniej TBS Brodnica ustanowiło jednak hipotekę na konto pieniędzy z obligacji i dziś musi bronić się przed egzekucją komorniczą ze swojej nieruchomości.

Zmiana szyldu

Tymczasem bankructwo QAD-FK, do którego doszło dwa lata temu, nie zakończyło aktywności Tadeusza G. i jego współpracowników w branży doradztwa unijnego. Już w 2012 r. były szef funduszu QAD założył firmę Finryan, którą pierwotnie zarządzał sam, by potem przekazać ster bliskim współpracownikom: najpierw Mariuszowi L. (również zatrzymanemu w sprawie QAD-FK), a potem Adamowi Michalskiemu. Finryan, podobnie jak QAD-FK, zaczął organizować „bezpłatne” seminaria, warsztaty i konsultacje dla firm, zainteresowanych pozyskaniem dotacji z UE. Wszystkie one były wabikiem, a ostatecznym rezultatem były umowy, w których Finryan zobowiązywał się do doradztwa w pozyskaniu dotacji w zamian za wynagrodzenie, rozłożone zazwyczaj na trzy raty po 12 tys. zł netto. I jak w funduszu QAD — w zdecydowanej większości przypadków do pozyskania dofinansowania nie dochodziło, a z czasem kontakt z przedstawicielami Finryana stawał się utrudniony lub wręcz niemożliwy (choćby ze względu na częste zmiany siedzib).

Kolejni pokrzywdzeni

W sierpniu informowaliśmy w „PB”, że jeden z niezadowolonych klientów Finryana zawiadomił prokuraturę, a ta wszczęła dochodzenie w sprawie podejrzenia oszustwa. Adam Michalski, członek zarządu Finryana, komentował wtedy, że „nigdy żaden z podmiotów nie został oszukany, a spółka nie prowadziła działań noszącychznamiona celowego wprowadzania w błąd”. Najwyraźniej innego zdania są kontrahenci Finryana. Karina Sobków, zastępczyni szefa Prokuratury Rejonowej Warszawa- -Śródmieście, informuje, że w ostatnich tygodniach do dochodzenia, o którym pisaliśmy, dołączono dwa inne postępowania z zawiadomień kontrahentów Finryana, a status pokrzywdzonego przyznano już łącznie czterem podmiotom. A to może nie być koniec, bo nad zawiadomieniem prokuratury zastanawiają się szefowie kolejnych firm, którzy czują się oszukani przez Finryana. Wszyscy oni liczą, że w ich przypadku będzie inaczej niż przy sprawie QAD-FK i prokuratura nie będzie potrzebowała ponad 4 lat na skuteczne prześwietlenie sprawy.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Tadeusz G. usłyszał 49 zarzutów