Tajemnicze roszady w ZM Salus

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 02-03-2011, 00:00

Majątek jednej z największych firm w branży mięsnej będzie podzielony.

Majątek jednej z największych firm w branży mięsnej będzie podzielony.

Borykające się od 2009 r. z problemami finansowymi Zakłady Mięsne Salus z Wielkopolski, które należą do największych polskich firm zajmujących się ubojem trzody chlewnej oraz bydła, czekają zmiany własnościowe. Z informacji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wynika, że spółka Timaru Investments z Warszawy złożyła wniosek o pozwolenie na nabycie części mienia Salusa.

Niestety, trudno dowiedzieć się czegokolwiek więcej od zarządu ZM Salus, trudno też skontaktować z tajemniczą spółką Timaru Investments.

Tajne przez poufne

— To informacje poufne. Nie udzielamy na razie żadnych komentarzy w tej sprawie — mówi Łukasz Andraszak, członek zarządu ZM Salus.

Prosi, aby uzbroić się w cierpliwość i zapowiada, że pod koniec marca jego firma będzie miała coś ważnego do zakomunikowania.

Co ciekawe, trudno dowiedzieć się czegokolwiek więcej w tej sprawie także od konkurentów i kontrahentów ZM Salus z rynku mięsnego. Inne firmy niechętnie o tym rozmawiają, podkreślając, że po rynku krąży wiele niepotwierdzonych spekulacji i plotek dotyczących Salusa. Ich ostrożność może też wynikać z faktu, że w 2009 r. do mediów trafił anonimowy donos ujawniający problemy finansowe ZM Salus spowodowane zaangażowaniem firmy w walutowe instrumenty pochodne (opcje i transakcje forward).

— Z tego, co wiem, Salus rozważał różne warianty zażegnania problemów finansowych wywołanych opcjami walutowymi. Mówiło się m.in. o możliwym wejściu do spółki jej dostawców żywca lub wprowadzeniu do niej inwestora strategicznego. Warto przypomnieć, że zanim firma popadła w tarapaty, należała do największych graczy na rynku mięsnym w Polsce z rocznymi obrotami zbliżającymi się do 500 mln zł — mówi znawca branży pragnący zachować anonimowość.

Na ratunek

Pytani przez "PB" o Salusa przedstawiciele branży mięsnej snują najróżniejsze teorie odnośnie bieżącej sytuacji oraz przyszłości tej firmy.

— Firma ciągle działa i handluje, ale jest w trudnej sytuacji. Słyszałem, że próbuje się ratować za pośrednictwem jakiejś grupy producenckiej. Może coś w tym jest, bo jak wiadomo w sponsorowanym przez Unię Europejską i polski budżet Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich są dostępne spore fundusze do wykorzystania właśnie przez grupy producenckie — mówi szef dużej firmy mięsnej.

Eksperci podkreślają jednak, że sytuacja w branży mięsnej jest trudna dla wszystkich, m.in. z powodu wyniszczających wojen cenowych i zatorów płatniczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy