Tajemniczy rozbitek z Polski wylądował w Australii

KŁ, dailytelegraph.com.au.
opublikowano: 25-01-2013, 09:28

Pewien Polak postanowił z Papui i Nowej Gwinei dostać się na tratwie do Australii, informuje dailytelegraph.com.au.

Sam skonstruował tratwę z gałęzi, na której wybrał się na niebezpieczne wody pełne rekinów i krokodyli.

Podróż dwudziestoletniego Wacława okazała się niezwykle niebezpieczna z powodu cyklonu i półtorametrowych fal. Z powodu złych warunków pogodowych nie mogły ruszyć poszukiwania odważnego Polaka.

Mężczyzna został odnaleziony w środę po południu na mieliźnie przy jednej z wysp. Jak poinformowały władze, mężczyzna przebywał wcześniej przez kilka dni w miejscowości Daru, a jego plany budowy tratwy były znane również policji. 

Australijskim władzom podczas przesłuchania wyznał, że do Papui i Nowej Gwinei trafił podróżując jachtem. Na razie nie wiadomo czy ma ze sobą paszport.

Mężczyzna został zatrzymany przez władze imigracyjne. Powody jego szalonej podróży do Australii na razie nie są znane.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg
None
None
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KŁ, dailytelegraph.com.au.

Polecane