Tajemniczy syberyjski mamut bez trąby

MPD
06-11-2015, 11:12

Dziwny stwór na rysunku to nie słoń inwalida, lecz błędne wyobrażenie mamuta, którego resztki znalazła syberyjska wyprawa na początku XIX wieku. W jej organizacji wydatny udział mieli Polacy, oto ich historia.

W opowieści tej wciąż jest wiele niewiadomych, a informacje oczekują na ostateczne potwierdzenie w dokumentach i wspomnieniach. Niemniej, ze szczątków wiadomości, do których mamy dostęp, wyłania się barwa i zabawna opowieść.

Mamut /Mammuth, Elephas primigenius, das russische Mamut/ (Adams/Blumenbach 1808)
Zobacz więcej

Mamut /Mammuth, Elephas primigenius, das russische Mamut/ (Adams/Blumenbach 1808)

W 1805 r., kiedy ministrem spraw zagranicznych Imperium Rosyjskiego był książę Adam Jerzy Czartoryski (późniejszy przywódca emigracji polskiej po powstaniu listopadowym) z jego inicjatywy wyruszyła do Chin misja dyplomatyczna pod kierunkiem księcia Gołowkina. 

Poselstwo liczyło 240 ludzi, w tym 40 dragonów, 20 Kozaków, orkiestrę wojskową, ale także zespół naukowców mających prowadzić obserwacje lingwistyczne, etnograficzne i przyrodnicze - kierował nimi pierwszy polski archeolog, Jan Potocki. W październiku 1805 r. przybyli do Kiachty przy granicy z chińską Mongolią, gdzie oczekiwali dwa miesiące na zgodę władz chińskich, obawiających się szpiegostwa ze strony tak licznej misji. 20 grudnia wyruszyli w dalszą drogę i 2 stycznia 1806 r. dotarli do stolicy Mongolii Urgi (czyli Ułan Bator). Ze względu na odmowę ambasadora Rosji oddania hołdu przedstawicielowi cesarza Chin w Urdze, poselstwo zawróciło i 19 lutego powróciło do Kiachty.

Kilku uczonych pozostało jednak na Syberii, w tym Johann Friedrich Adam, zwany też Michaiłem Adamsem. Zafrapował go fakt, że na pograniczu rosyjsko-chińskim działa wielu kupców handlujących kością słoniową, przy zerowym pogłowiu słoni na północ od Himalajów. W 1806 roku tunguski myśliwy, niejaki Osip Szumachow, opowiedział mu o martwym zwierzęciu, które odnalazł siedem lat wcześniej w zmarzlinie nad Leną. Myśliwy odciął dostojne ciosy i pozostawił truchło na miejscu. Adams udał się tam, by odkryć pierwszego mamuta z zachowanymi tkankami miękkimi.

Niestety, dzikie zwierzęta naruszyły zmrożone mięso sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat, wyjadły mu mięśnie, trzewia i pożarły trąbę oraz uszy, ale Adams zdobył skórę i 40 funtów mamucich resztek. W drodze powrotnej zakupił dwa ciosy – ponoć te same, które wcześniej odciął Szumachow. W Petersburgu zajęto się rekonstrukcją szkieletu i wykonano pierwszy wizerunek domniemanego wyglądu zwierzęcia, który niniejszym prezentujemy.

Ciekawe jak wiele klawiszy fortepianowych czy bilardowych kul powstało nie z kości słoniowej, a z kłów odnalezionych mamutów?

Historię rysunku przytaczamy za stroną 'Stare obrazki ze zwierzętami'.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MPD

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Tajemniczy syberyjski mamut bez trąby