Tajna reprywatyzacja hula w Warszawie

Dawid Tokarz
opublikowano: 17-12-2010, 06:30

Majątek wart 20 mld zł ratusz woli oddawać po cichu…Urzędnicy podlegli Hannie Gronkiewicz-Waltz łamią ustawę o dostępie do  informacji publicznej.

Czy to prawda, że na zwrotach najatrakcyjniejszych nieruchomości warszawskich, zabranych tzw. dekretem Bieruta, najwięcej zyskują często nie prawowici spadkobiercy poszkodowanych przedwojennych właścicieli, lecz zorganizowane grupy osób skupujące roszczenia reprywatyzacyjne za bezcen?

Informacje pozwalające zadać takie pytanie dotarły do "PB" już kilka miesięcy temu. Zweryfikowanie ich byłoby możliwe z pomocą miejskich urzędników, ci jednak robią wszystko, by utrudnić nam pracę. Posunęli się nawet do złamania ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Z naszych ustaleń wynika, że w Warszawie działa co najmniej kilka grup osób specjalizujących się w zarabianiu na reprywatyzacji. Ich członkowie (w tym co najmniej jedna osoba skazana prawomocnie za oszustwo) mają dobry dostęp do baz danych, co pozwala im na dotarcie (także za granicą) do spadkobierców właścicieli kamienic i działek w najlepszych punktach stolicy.

Nasi informatorzy twierdzą też, że niektóre z tych osób mają niestandardowo dobre kontakty z urzędnikami wydziału spraw dekretowych. Ich wątpliwości wzbudza też to, że w niektórych przypadkach zwracane są nie tylko działki, ale też wybudowane na nich kamienice, choć te w czasie wojny miały zostać doszczętnie zniszczone.

Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu"

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Tajna reprywatyzacja hula w Warszawie