Tak dużo w tak małym pudełku!

Materiał partnera
opublikowano: 02-03-2018, 13:18
aktualizacja: 02-03-2018, 14:28

Izrael jest jak pudełko luksusowych czekoladek. Na każdym kroku inny, za każdym zakrętem piękny, fascynujący, ciekawy. I bardzo smaczny.

Lotnisko Ben Guriona w Tel Awiwie to jeden z najściślej kontrolowanych portów lotniczych na świecie. A jednocześnie świetnie zorganizowany. Można od razu ruszyć stąd pociągiem na wycieczkę. Na przykład do Hajfy. Położone na północy trzecie co do wielkości miasto Izraela jest też jego największym portem i ośrodkiem przemysłu. Ale są przynajmniej dwa powody, by tu przyjechać. Po pierwsze, znajdujące się na zboczach góry Carmel (590 m n.p.m.) Centrum bahaizmu – dla wyznawców tej wywodzącej się z islamu religii jedno z najważniejszych miejsc na świecie. A w nim sanktuarium proroka Baby i piękne Ogrody Bahajskie. Położone na wyciętych we wzgórzu tarasach zadbane trawniki, klomby, krzewy i palmy dają wytchnienie po wizycie w rozpędzonej Hajfie. Odpocząć też można na plaży, ciągnącej się wzdłuż zatoki przez kilkanaście kilometrów.

Brama do Orientu

Po drugie, zaledwie kilkanaście kilometrów od Hajfy znajduje się Akka, która w 1104 r. znalazła się w rękach krzyżowców. Położona nad samym morzem, otoczona świetnie zachowanymi średniowiecznymi murami w piaskowym kolorze, jest urocza. Można się godzinami gubić w plątaninie jej wąskich uliczek, zadaszonych suków, gdzie kolory i zapachy przypraw, warzyw i owoców przyprawiają o zawrót głowy. W obrębie murów jest też kilka meczetów, tradycyjne łaźnie i podziemne miasto, w którym krzyżowcy planowali podboje świętej ziemi. Akka była przez wieki „bramą do Orientu”, celem podróży wielu kupców i punktem, z którego w swoją wielką podróż wyruszył Marco Polo. Dziś w tym miejscu jest mała przystań jachtowa, z której odpływają stateczki wycieczkowe.

Izraelskie powiedzenie mówi, że w Hajfie się pracuje, a w Tel Awiwie baluje. Rzeczywiście, finansowa i kulturalna stolica Izraela jest też centrum clubbingu. Nie ma dnia, żeby gdzieś nie odbywał się koncert, dyskoteka czy uliczne party. Kosmopolityczny Tel Awiw jest też znany z dizajnersko urządzonych klubów, restauracji i kawiarni oraz parad mniejszości. Niektórzy mają Tel Awiwowi za złe, że bawi się, podczas gdy wciąż trwa konflikt z Palestyną. Jego mieszkańcy odpowiadają na to, że właśnie dlatego żyją chwilą, cieszą się życiem. Bo nie wiadomo, co przyniesie jutro.

Tylko godzinę drogi autobusem od Tel Awiwu leży Jerozolima. To jednocześnie święte miasto judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, wyjątkowe bogate w historię, zabytki i symbole. W dzielnicy chrześcijańskiej obowiązkowym punktem są odwiedziny Bazyliki Grobu Pańskiego. W arabskiej — Wzgórze Świątynne z meczetem Al-Aksa i najbardziej wyróżniającą się w panoramie Jerozolimy złotą Kopułą na Skale. U jej stóp rozpościera się Ściana Płaczu, święte miejsc Żydów. Chrześcijanie wędrują też Via Dolorosa, czyli stacjami drogi krzyżowej, odwiedzają Ogród Oliwny, Bazylikę Agonii i Grobu Marii Panny. Wszyscy spacerują po murach miejskich z połowy XVI w., którymi otoczone jest stare miasto.

Bardzo słona kąpiel

Po pięknej, ale męczącej Jerozolimie idealnym pomysłem będzie wybranie się nad leżące nieopodal Morze Martwe, którego lustro jest najniższym punktem na powierzchni Ziemi (422 m p.p.m). I wciąż się obniża. Morze Martwe to de facto jezioro, którego zasolenie sięga 26-36 procent. Z tego powodu nic w nim nie żyje ani nie tonie. Unoszenie się na powierzchni Morza Martwego to jedna z największych atrakcji w Izraelu. Sól osadza się wzdłuż linii brzegowej w postaci białego osadu, fantazyjnych wzorów i struktur. Większość brzegów jest niedostępna, bo występują tu głębokie, przykryte jedynie cienką warstwą piasku i soli dziury i uskoki. Są jednak bezpieczne plaże, np. kamienista Ein Gedi czy piaszczysta Ein Bokek. Depresja i zasolenie sprawiają, że woda i powietrze mają tu dobroczynne działanie dla skóry i układu oddechowego, a wydobywane z dna błoto do okładów jest bogate w składniki mineralne.

Prawie dwie trzecie powierzchni Izraela zajmuje kamienista Pustynia Negew. Mniej więcej pośrodku niej leży miasteczko Mitzpe Ramon. Usadowiło się na skraju największego na świecie maktesza. To rodzaj zapadliska, które powstało, gdy jedna z rzek płynących do Morza Martwego natrafiła na wzniesienie. Drążyła skały, aż czubek wzniesienia zapadł się, tworząc dziurę o imponujących rozmiarach: 40 km długości, 8 szerokości i 500 m głębokości.

Na południowym krańcu Izraela przycupnął Eilat, miasto wiecznego słońca. Kurort nad Morzem Czerwonym z rafą koralową, plażami i hotelami jest idealnym miejscem, by po intensywnym zwiedzaniu kraju odpocząć. Poleżeć nad morzem, dać nura w podwodny świat bajecznie kolorowych ryb. A potem znowu ruszyć w drogę, zwiedzać ruiny starożytnych miast, wędrować w kanionach, jeździć dżipem po pustyni i kąpać się w gorących siarkowych źródłach. Atrakcje Izraela zdają się być niewyczerpane.

 

LOT-em do Izraela

W kwietniu 1937 r. LOT uruchomił linię z Helsinek przez Warszawę, Ateny do Lyddy, oddalonej o 15 km od Tel Awiwu. Było to najdłuższe lotnicze połączenie południkowe w Europie o długości 4300 km. Osiemdziesiąt lat później, w 2017 r., LOT oferował już najwięcej bezpośrednich połączeń i najwięcej foteli spośród wszystkich linii lotniczych operujących na trasie Warszawa –Tel Awiw. Dzięki temu słoneczny Izrael stał się wśród polskich turystów jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych. W czerwcu 2017 r. LOT uruchomił połączenia do Tel Awiwu z Wrocławia, Lublina, Gdańska i Poznania. Zwiększył też częstotliwość lotów z Warszawy z siedmiu do 13 tygodniowo. Rozkłady są tak pomyślane, że umożliwiają wygodne przesiadki i krótki czas podróży pasażerom lecącym z Izraela przez Warszawę np. do Ameryki Północnej.

Od 10 marca 2018 r. LOT zacznie też obsługiwać raz w tygodniu trasę Rzeszów – Tel Awiw, a także zwiększy liczbę połączeń między Warszawą a Tel Awiwem do 14 w tygodniu.

Od uruchomienia tego połączenia LOT będzie oferował 21 rejsów między Polską a Izraelem w tygodniu. Dzisiaj loty są obsługiwane w większości przez samoloty Boeing 737-800 NG. Od marca 2018 r. do Tel Awiwu będzie można polecieć Boeingiem 737 MAX 8 (na zdjęciu), który jest najnowszym nabytkiem polskiego przewoźnika i najnowocześniejszym samolotem wąskokadłubowym średniego zasięgu. Obie wersje B737 – 800NG i MAX 8 – mają na pokładzie 186 foteli w trzech klasach podróży: biznes, ekonomicznej premium i ekonomicznej. [fot. A. Gala]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Tak dużo w tak małym pudełku!