Tak słabych lokat jeszcze nie było

BARTOSZ TUREK analityk Open Finance
opublikowano: 03-07-2017, 22:00

Oprocentowanie przeciętnej lokaty bankowej po uwzględnieniu podatku to 1,1 proc. — najmniej w historii.

Polacy już od kilku miesięcy wycofywali z bankowych lokat więcej pieniędzy, niż na nie wpłacali. W samym maju saldo lokat stopniało bez mała o 4 mld zł — wynika z najświeższych danych NBP. Do tej pory, choć lokaty topniały, to coraz więcej pieniędzy Polacy trzymali na kontach oszczędnościowych i bieżących. W maju stało się inaczej. Polacy wypłacali pieniądze nie tylko z bankowych lokat, ale też kont. Efekt? Na koniec maja osoby fizyczne trzymały w bankach niecałe 610 mld zł. To o prawie 5,3 mld zł mniej niż miesiąc wcześniej. To największa kwota, jaką Polacy wycofali z systemu bankowego od końca 1996 r.

Bartosz Turek, Home Boker
Zobacz więcej

Bartosz Turek, Home Boker Marek Wiśniewski

Trudno się takiej sytuacji dziwić w otoczeniu najniższego oprocentowania lokat w historii.

Przeciętna lokata założona w maju oprocentowana była na skromne 1,4 proc. w skali roku. Gdyby tego było mało, tak rachitycznym oprocentowaniem trzeba się jeszcze podzielić z fiskusem. Po potrąceniu podatku możemy liczyć jedynie na wynik na poziomie 1,13 proc. netto.

Lepiej oprocentowane są lokaty roczne i kwartalne, choć również tu nie ma co liczyć na kokosy.

Oba rodzaje depozytów pozwalają zarobić po 1,58 proc. Po uwzględnieniu podatku daje to prawie 1,28 proc. zysku w skali roku. Najniższy zysk zainkasuje posiadacz lokaty wybitnie krótkoterminowej — maksymalnie miesięcznej. W tym przypadku oprocentowanie wynosi przeciętnie 1,02 proc., co po potrąceniupodatku daje rachityczne 0,83 proc. zysku.

Są to złe informacje dla deponentów. Oznaczają bowiem, że inflacja szybciej pochłania siłę nabywczą pieniędzy, niż banki są w stanie dopisywać do nich odsetki. Jeśli więc ktoś zakłada lokatę, to najpewniej realnie na niej traci. Po prostu za wyjęte z banku za rok pieniądze będzie można kupić mniej niż dziś. Pewnym pocieszeniem może być fakt, że okresy realnych strat i zysków na bankowych depozytach się przeplatają. Te pierwsze nie trwają przeważnie dłużej niż rok czy dwa.

Oprocentowanie statystycznej lokaty niemal zmusza do szukania bardziej intratnej alternatywy dla oszczędności. Za każdym razem wymaga to zachodu lub wiąże się z ryzykiem. Warto chociażby przeszukać promocyjne oferty banków. Nawet tam wciąż można znaleźć produkty, które pozwolą zarobić. Korzystając z promocji dla nowych klientów czy wpłacając na depozyt nowe pieniądze, można liczyć na oprocentowanie znacznie wyższe niż przeciętne. Dzięki takim zabiegom można zarobić 2-3 proc., a czasem nawet ponad 4 proc. w skali roku. Oferty takie są jednak ograniczone.Na przykład można dzięki nim zainwestować nie więcej niż 10 tys. zł i tylko na 2-3 miesiące. Gdyby tego było mało, zawsze trzeba też dokładnie sprawdzić wszystkie dodatkowe warunki, na które się godzimy. Może się okazać, że korzystając z wyżej oprocentowanego depozytu, musimy też kupić inny produkt bankowy, za który w przyszłości zapłacimy.

Ciekawą ofertą mogą być też obligacje — szczególnie o zmiennym oprocentowaniu, które w przypadku podwyżek stóp procentowych nie będą traciły na wartości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BARTOSZ TUREK analityk Open Finance

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu