Tak zamienia się straty w zyski

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 05-03-2010, 00:00

Spółki, które w kryzysie wyszły na prostą, w porę zorientowały się, że trzeba ciąć koszty i spłacać długi. Teraz zarabiają.

Boryszew, Groclin, Jutrzenka, Pamapol i Synthos wykorzystały trudny rok do restrukturyzacji i zostały nagrodzone przez rynek

Spółki, które w kryzysie wyszły na prostą, w porę zorientowały się, że trzeba ciąć koszty i spłacać długi. Teraz zarabiają.

Miniony rok dla większości giełdowych spółek był okresem wyraźnego pogorszenia wyników. Rekordziści zanotowali na swoim koncie straty idące w setki milionów złotych, bo przy gorszej koniunkturze od razu widać chybione inwestycje. Przykłady to Bioton i PKM Duda. Jednak nie wszystkim w ubiegłym roku było pod wiatr. Na GPW są spółki, które mimo kryzysu zdołały pokonać problemy i przekuły straty w zyski. W trudnych czasach to duże wyzwanie, ale możliwe do zrealizowania. Potwierdzają to wybrane przykłady Boryszewa, Groclinu, Jutrzenki, Pamapolu czy Synthosu.

Krok 1: decyzja

Każda z tych spółek w 2008 roku nie ustrzegła się od strat. Jednak w porę podjęły odpowiednie działania i teraz zaczynają spijać śmie-tankę. Dzielnie czoła załamaniu w branży motoryzacyjnej stawił Groclin. Po bardzo kiepskim 2008 roku spółka znalazła się na zakręcie. O skutecznej restrukturyzacji zdecydowały dwa czynniki.

— Kluczowe dla nas było osiągnięcie porozumienia z bankami finansującymi naszą działalność w sprawie restrukturyzacji zadłużenia i determinacja zarządu spółki w realizacji bolesnego programu restrukturyzacji. Nasze być lub nie być zależało od skuteczności polityki redukcji kosztów. To była redukcja na ogromną skalę. Udało się. Nie uniknęliśmy sprzedaży części aktywów, ale wierzę, że znów udało nam się wprowadzić Groclin na ścieżkę rozwoju — mówi Zbigniew Drzymała, prezes Groclinu.

Dalsza poprawa wyników wielkopolskiej spółki będzie zależała w dużym stopniu od sytuacji w branży motoryzacyjnej.

— Rozpoczęliśmy współpracę z Oplem, rysują się perspektywy naszego udziału w uruchomieniu nowych modeli aut. Tempo realizacji tych projektów i ich uruchomienie będzie zależało jednak od sytuacji na rynku, ale jesteśmy do tego przygotowani — dodaje Zbigniew Drzymała.

Krok 2: spłata długów

Restrukturyzacja Boryszewa też już zaczyna przynosić efekty.

— Bardzo korzystnie należy ocenić znaczące zmniejszenie zobowiązań. Dług netto grupy (pożyczki oprocentowane, pomniejszone o gotówkę) na koniec grudnia 2009 roku wyniósł 590 mln zł, wobec 876 mln zł w analogicznym okresie roku 2008 — podkreśla Rafał Salwa, niezależny analityk.

Analitycy chwalą spółkę ze stajni Romana Karkosika także za sprzedaż zbędnych aktywów oraz dobre przygotowanie się do zmian kursowych na rynku walutowym.

Krok 2: konsekwencja

Pochwały należą się także spółkom spożywczym — Jutrzence i Pamapolowi. Obie miały na swoim koncie w 2008 roku wielomilionowe straty operacyjne, obie zdecydowały się na restrukturyzację. Jutrzenka teraz może cieszyć się z wzrostu rentowności w segmencie słodyczy oraz spadku zadłużenia. Teraz wyzwaniem pozostaje osiągniecie rentowności w segmencie napojów. Pamapol na początku 2009 roku wypracował nową strategię, której głównym założeniem było lepsze dotarcie do detalu i ostatecznego konsumenta. Po roku można powiedzieć, że zaczęła się sprawdzać. Teraz analitycy zalecają przeprowadzenie restrukturyzacji zadłużenia.

Kolejna spółka, która jest przykładem pozytywnych zmian to Synthos, kontrolowany przez Michała Sołowowa. W IV kwartale 2008 zanotowała pokaźnie straty, jednak już w kolejnych czterech kwartałach chemiczna grupa już zarabiała. Nie bez znaczenia okazały się tu trafne decyzje zarządu. Władze spółki dobrze przewidziały koniunkturę na rynku surowców, robiąc duże zapasy po niższych cenach.

Finisz: nagroda

Powrót do rentowności tych spółek doskonale wyczuli inwestorzy. Każda z nich w trakcie ubiegłego roku notowała kilkakrotny wzrost wartości. Potwierdziła się reguła, że giełda wyprzedza rzeczywistość. Idąc tym tropem myślenia może teraz warto baczniej przyjrzeć się spółkom, które w obecnym sezonie wyników wykazały straty. Pod warunkiem, że miniony kwartał był momentem przełomowym, po którym mogłaby nastąpić poprawa wyników.

Chude lata się kończą

Wojciech Szymon Kowalski

Groclin jest przykładem spółki w funkcjonującej w "biblijnym cyklu". Po giełdowym debiucie z końca lat dziewięćdziesiątych miał 7 lat tłustych, poczym przyszły lata chude, które powinny się skończyć w przyszłym roku, najdalej na przełomie lat 2011/2012. Przed laty w "Pulsie Biznesu" udało mi się przewidzieć docelowy kurs akcji w okolicach 150 zł. Okazało sie później, że było to autentyczne, historyczne maksimum. Sądzę, że w przyszłej dekadzie Groclin odbuduje się na tyle, że akcje spółki przynajmniej zbliżą się do rekordu. Z perspektywy minionych lat podkreśliłbym bardzo dobry przykład inwestycji kapitałowej, bo taką okazało się nabycie i sprzedaż Altaxu. Często jest tak, że zarządu spółek giełdowych mają doskonałe rozeznanie na swoich rynkach lokalnych i widzą możliwości atrakcyjnych inwestycji w niekoniecznie pokrewne biznesy. Kryzys stwarza wiele okazji, i może na przykładzie Groclinu warto tego typu przedsięwzięcia rozważać. Fakt, że w przypadku spółki z Grodziska była presja banku na wyjście, jest tu kwestią wtórną. Chodzi o efektywność wykorzystywania kapitału.

Trzeba popracować nad napojami

Tomasz Manowiec

Pierwsze wrażenie po wynikach Jutrzenki może być bardzo dobre z powodu wysokich zysków oraz istotnych zmian rok do roku. Należy jednak pamiętać, że znaczna część wyniku pochodziła z działalności pozaoperacyjnej, po wyłączeniu której rezultaty nie prezentują się już tak dobrze. Po restrukturyzacji świetnie radzi sobie segment słodyczy, natomiast ciągle pod kreską jest produkcja napojów. Można jednak oczekiwać, że w bieżącym roku i ta część działalności wyjdzie na plus. Perspektywy spółki należy raczej oceniać pozytywnie, choć w stosunku do konkurentów jest ona wyceniana dość wysoko i krótkoterminowo może zachowywać się gorzej niż szeroki rynek.

Złoty pomógł grupie

Rafał Salwa

Głównymi przyczynami poprawy rentowności są przede wszystkim szeroko rozumiane działania restrukturyzacyjne (zbycie części aktywów) Grupy Boryszew (liczącej na koniec grudnia 2009 r. 48 podmiotów z czego część znajduje się w fazie likwidacji), a także znacząca redukcja zadłużenia. Warto zaznaczyć, że holding dość dobrze był przygotowany w ubiegłym roku do znaczących zmian złotego w stosunku do innych walut obcych, a szczególnie do euro. Wpłynęło to korzystnie na eksport wyrobów grupy. Dotyczy to w głównie IV kwartału 2009 r. w stosunku analogicznego okresu 2008 r. W tym roku kapitały własne dodatkowo wzmocni planowana emisja z prawem poboru akcji serii E z której Boryszew uzyska około 31 mln zł. W związku z tym można przyjąć, że w holding będzie kontynuował restrukturyzację i redukował zobowiązania, zwłaszcza krótkoterminowe.

Chemiczna perła

Łukasz Prokopiuk

Synthos to perełka wśród giełdowych spółek chemicznych. Jest jedyną, która w 2009 r. poprawiła wyniki osiągając rekordową rentowność. Pomógł spadek cen surowców, który był mocniejszy niż przecena produktów. Zarząd bardzo dobrze odgadł koniunkturę na rynku surowców, robiąc duże zapasy po niższych cenach. Słaby złoty był dodatkowym czynnikiem wspomagającym. Dopłaty do samochodów pomogły w segmencie kauczuków. Ten rok może być dla Synthosu gorszy niż miniony, jednak na tle całej branży wyniki nadal będą dobre. Synthos, wraz ze swoim wczesnocyklicznym portfelem produktów, powinien być głównym beneficjentem ożywienia gospodarczego wśród spółek chemicznych. Synthos jako jedyna spółka chemiczna na GPW nie sprzedaje nawozów, co w tej fazie koniunktury jest zdecydowanym atutem.

Ograniczyć długi, poprawić płynność

Kamil Kasperski

W ubiegłym roku spółka znacząco poprawiła przepływy operacyjne, co było podstawą do poprawy wyników. Wcześniej jednak w okresie dekoniunktury przeinwestowała, czego pochodną były straty w 2008 r. Nadal czynnikiem ryzyka jest dość wysokie zadłużenie, co obniża jej atrakcyjność. Spółka planuje emisję. Mogłaby ona poprawić płynność Pamapolu. W tym roku spółkę stać na dalsze zwiększanie przychodów w tempie 20 proc., co może sugerować niska baza. Wskazane jest, by w tym roku ograniczyła zadłużenie i poprawiła wskaźniki bieżącej płynności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu