Tak źle w budowlance nie było od pięciu lat

BMK
opublikowano: 19-02-2010, 00:00

Budowy ruszą dopiero wówczas, gdy puszczą lody. Honoru produkcji broni przemysł, któremu pomaga zagranica.

Budowy ruszą dopiero wówczas, gdy puszczą lody. Honoru produkcji broni przemysł, któremu pomaga zagranica.

Początek roku okazał się łaskawy dla firm przemysłowych, których produkcja w styczniu wzrosła o 8,5 proc. r/r — powyżej średniej oczekiwań rynkowych na poziomie około 6 proc. Po uwzględnieniu liczby dni roboczych produkcja była jeszcze wyższa — wzrosła wobec stycznia 2009 r. o 11,1 proc.

Komputerowy skok

— To pozytywne zaskoczenie. Uwagę zwraca bardzo duży wzrost produkcji komputerów — o dwie trzecie, choć trudno powiedzieć, czy to zjawisko jednorazowe, czy będzie miało trwalszy charakter. W pozostałych branżach też nie było źle — uważa Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.

W styczniu produkcja wzrosła w ujęciu rocznym w 22 spośród 34 klasyfikowanych przez Główny Urząd Statystyczny działów przemysłu (patrz ramka obok). Zdaniem Moniki Kurtek, ekonomistki Banku BPH, dobre wyniki przemysłu świadczą o tym, że firmy powoli odbudowują zapasy.

— Widać też, że utrzymuje się ożywienie związane z produkcją eksportową — popyt zagraniczny od kilku miesięcy sprzyja polskim firmom — dodaje Piotr Bielski.

Radosław Cholewiński, główny ekonomista Noble Banku, zwraca uwagę, że od stycznia 2009 r. utrzymuje się wzrostowa tendencja wyrównanej sezonowo dynamiki produkcji przemysłowej.

— To wspiera optymistyczną ocenę perspektyw polskiej gospodarki. Spodziewamy się wzrostu PKB w całym 2010 r. o 3,5 proc. — mówi Radosław Cholewiński.

Budowlany zjazd

Znacznie gorzej prezentują się natomiast dane obrazujące produkcję budowlano-montażową.

— Budowlanka wypadła w styczniu fatalnie — przyznaje Aleksandra Świątkowska, ekonomistka PKO BP.

Spadek wyniósł 15,3 proc. wobec stycznia 2009 r. Ostatnio budowlanka była na minusie w styczniu 2006 r., a na tak dużym — w kwietniu 2005 r. Wobec grudnia 2009 r. produkcja stopniała aż o 68,9 proc.

— Patrząc na to, co się dzieje za oknami, można było się tego spodziewać. Niestety, luty będzie pod tym względem identyczny lub nawet gorszy. Śnieg pokrzyżował plany wszystkim, którzy chcieli budować — uważa Monika Kurtek.

Budowlańcy nie zaliczą więc pierwszego kwartału do udanych. Produkcja ruszy bowiem na całego najwcześniej w marcu. O ile poprawi się pogoda.

— Początek roku będzie kiepski, ale kiedy wiosna przyjdzie na dobre, firmy budowlane będą próbowały przyspieszyć prace. Nie trzeba się martwić, że cały rok będzie bardzo zły — twierdzi Piotr Bielski.

W podobnym tonie wypowiada się Monika Kurtek, która zwraca uwagę, że słabe wyniki budowlanki odbiją się negatywnie na wzroście gospodarczym w pierwszym kwartale.

— Może się okazać, że inwestycje pozostaną w tym okresie na minusie. Ale gdy tylko pogoda się poprawi, budowlańcy będą chcieli nadrobić stracony czas, więc budownictwo ruszy z kopyta. A dzięki temu wzrost PKB w kolejnych kwartałach może być wyższy — uważa ekonomistka Banku BPH.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BMK

Polecane