Taka RG niech się nie zbiera

Jacek Zalewski
opublikowano: 21-01-2008, 00:00

Opublikowanie w sobotę przez KPRM pełnego zapisu/nagrania posiedzenia Rady Gabinetowej (RG) z 14 stycznia w pełni potwierdza tezę mojego komentarza bezpośrednio po posiedzeniu: „Rada Gabinetowa to zbiór politycznie pusty”. Matematyczna teoria mnogości określa, że moc takiego zbioru wynosi zero, a zatem jego istnienie nie ma sensu.

Konstytucyjne zapisy, iż Rada Ministrów (RM) obradująca pod przewodnictwem prezydenta tworzy RG, której nie przysługują kompetencje RM — przez dziesięć lat nie doczekały się ustawowego doprecyzowania. Ani kolejnym prezydentom, ani premierom nie przyszło do głowy, by do wielokrotnie nowelizowanej ustawy o RM wstawić prościutki artykuł, iż odpowiednio stosuje się ją do RG. W związku z tym nie ma podstawy do ustalenia przez prezydenta odrębnego regulaminu obrad RG. A jeśli tak, to zgodnie z klasyczną zasadą „per analogiam” należy stosować regulamin obrad RM. Niestety, właśnie ta prawna proteza stała się powodem prestiżowego sporu Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem (patrz cytaty na str. 3). Premier uznał się wiceprzewodniczącym RG, prezydent zaś demonstracyjnie sprowadzał go do roli szeregowego uczestnika.

Jednym z tematów bezwzględnie wymagających doprecyzowania jest możliwość ujawniania zapisu (a nawet nagrania) z posiedzenia RG — wszak posiedzenia RM ustawowo są niejawne, ale przynajmniej wiadomo, kto je może odtajniać. A zatem dopóki posiedzenia RG nie zostaną prawnie uregulowane — pozostaje mój wniosek zapisany w tytule.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Taka RG niech się nie zbiera