Taki mały takim dużym może być

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 21-09-2006, 00:00

TV Puls wprowadzi w przyszłym roku nową ramówkę i może zmienić nazwę. Z marginesowej stacji może wyrosnąć poważny gracz.

Udziały rynkowe Telewizji Puls mieszczą się w granicach błędu statystycznego, ale wkrótce może się to zmienić. Dzięki pieniądzom i know-how inwestora, czyli News Corp.

— Nie mamy limitu wydatków. Mamy zbudować dobrą telewizję, która osiągnie sukces i spełni oczekiwania obu akcjonariuszy — mówi Dariusz Dąbski, szef rady nadzorczej TV Puls.

Światowe hity...

Nieograniczone możliwości finansowe ma niewiele graczy na rynku, ale w Telewizji Puls jest bardzo dużo do zrobienia. Stacja — zatrudniająca kilkanaście osób — ma roczne przychody rzędu kilku milionów złotych, a jej zasięg techniczny sięga zaledwie 17 proc. Na razie szefowie stacji stawiają na program, który pomoże im zbudować silną markę.

— Uatrakcyjnieniem programu zajmuje się zarząd i skutki tych działań zobaczymy po nowym roku — twierdzi Dariusz Dąbski.

Na razie stacja przeprowadza się do nowej siedziby przy ul. Chełmskiej i przejmuje produkcję programów od związanej z Polsatem firmy Antena 1. Do tej pory była praktycznie całkowicie uzależniona od firm powiązanych ze stacją Zygmunta Solorza. Ale krajowi producenci programów telewizyjnych mówią, że TV Puls prowadzi z nimi rozmowy o zakupie programów. I to najlepszych.

— Podejście osób reprezentujących TV Puls, które rozmawiają o programach z najwyższej półki, jest bardzo poważne. Sądzę, że inwestują, licząc na to, że otwarcie cyfrowe w Polsce nastąpi szybciej, niż się spodziewamy. Wskazuje to też na działania budujące mocny brand — twierdzi Tomasz Kurzewski, prezes ATM Grupa.

Telewizja Puls chce też czerpać z biblioteki News Corp., co pozwoli jej na rozpowszechnianie na antenie światowych hitów, które w Polsce mogą mieć równoczesną premierę. To może dać stacji kolejną przewagę nad konkurentami.

— Od inwestora strategicznego bardziej oczekujemy know-how niż pieniędzy. Dlatego za sprawy produkcyjne odpowiada Lewis Robertson, bardzo doświadczony menedżer od lat związany z News Corp. — mówi Dariusz Dąbski.

...i religijny charakter

Stacja zapewnia, że zachowa społeczno-religijny charakter. To okaże się na początku przyszłego roku, gdy na antenie pojawi się nowa ramówka. Wraz z ramówką stacja może wprowadzić nową nazwę.

— Nie wykluczamy zmiany nazwy, jeżeli będzie to marketingowo uzasadnione. Z jednej strony, Telewizja Puls to dzieło, które od lat nie może się rozwinąć, ale z drugiej — mamy nadzieję, że wszystkich widzów przekonamy do każdej nazwy, a przede wszystkim koncepcji programowej. Takie możliwości stwarza nowy inwestor — mówi Zdzisław Dzido, prezes TV Puls, w wywiadzie opublikowanym na stronach internetowych stacji.

Ponadto w bliższej lub dalszej przyszłości może dojść do zmiany akcjonariatu — na razie News Corp. ma zaledwie jedną czwartą udziałów TV Puls.

— W przyszłości może się to zmienić — prognozuje Ewan Mirylees z News Corp.

Akcjonariusze i właściciele nie określają na razie ani celów komercyjnych, ani udziałów rynkowych. Na pewno TV Puls ma wyjść na plus.

— Akcjonariusze oczekują przede wszystkim sukcesu komercyjnego i wypełnienia misji zapisanej w koncesji. Zakon franciszkanów również chce osiągnąć zyski z telewizji, które przeznaczy na inne swoje dzieła — zapewnia Dariusz Dąbski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu