Targowa, jakiej nie znamy (GALERIA)

Adam Lisiecki, Muzeum Warszawskiej Pragi
opublikowano: 08-06-2016, 12:37

Mieli jednak rację ci, którzy z zachwytem wspominali przedwojenny wygląd kamienic przy ulicy Targowej na warszawskiej Pradze. Potwierdzają to ostatnio odnalezione fotografie. Miejmy nadzieję, że wypłynęły w odpowiedniej chwili – mogą bowiem mieć wielką wartość dokumentacyjną przy licznie planowanych remontach w tej części Warszawy.

Fotografie znajdują się w archiwum warszawskiego Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Jest ich kilkadziesiąt, są niewielkie i czarno-białe. Wykonane zostały w czasie II wojny światowej przez pracowników Referatu Gabarytów. Widać na nich fasady kamienic, często już uszkodzonych przez niemiecki ostrzał w 1939 roku. Pomimo licznych śladów po kulach na elewacjach, to co szczególnie przykuwa uwagę, to ich wygląd – kostium pełen architektonicznych detali. Płaskorzeźby, półkolumny, kamienne balkony, drogie okładziny ceramiczne… Aż trudno uwierzyć, że to ul. Targowa. 

Wyświetl galerię [1/3]

Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków

Największe wojenne zniszczenia praskich kamienic nastąpiły na przełomie 1944 i 1945 roku. Ostrzeliwana z lewego brzegu Praga była łatwym celem. Niemieckie pociski zabierały życie, siały strach, niszczyły budynki. Uszkodzeniom ulegały dachy, rynny, ściany. Po 1945 roku pokiereszowane elewacje masowo poddawano skuwaniu do gołej cegły. Powołując się na prawo budowlane z 1928 roku Inspekcje Budowlane wskazywały na zagrożenia dla przechodniów płynące z odpadających na chodniki elementów tynków, gzymsów, obrywających się balkonów. Nie prowadzono prac konserwatorskich i zabezpieczających. Możemy przypuszczać, że nie było na to czasu i pieniędzy. Te ostatnie były niezbędne do cerowania dziur, wymiany stropów, zabezpieczania przeciekającego dachu. Dawny wygląd Targowej odchodził w niepamięć.

Obecny wygląd ten rejon Pragi zyskał w latach 60. XX wieku. Przeprowadzono wówczas wiele prac porządkowych i remontowych starych budynków. Nie wracano jednak do ich dawnego wyglądu – projektowano zupełnie nowe, tańsze, ale i jednocześnie uboższe elewacje. Często jedynym proponowanym elementem dekoracyjnym były pasy imitujące płyty stropowe lub dwukolorowy tynk.

Także i dziś na warszawskiej Pradze widać ożywienie remontowe. Stoją rusztowania, trwają prace, część wspólnot mieszkaniowych przygotowuje projekty odnowy własnych kamienic. Odkrycie omawianych fotografii powinno okazać się w tej sytuacji bardzo pomocne. Nie da się jednak ukryć, że może to być również znalezisko kosztowne – decyzja o przywróceniu tak licznych elementów dekoracyjnych z pewnością wpłynie na stan portfela niejednego inwestora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Lisiecki, Muzeum Warszawskiej Pragi

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy