Tarnawa: Polskie prognozy gospodarcze zbieżne z analizą KE

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 17-11-2005, 16:34

Trendy gospodarcze przewidywane przez Komisję Europejską dotyczące wzrostu inwestycji, konsumpcji, zwiększenia wykorzystania środków unijnych w Polsce są zbieżne z prognozami polskimi - powiedział w czwartek w rozmowie z PAP główny ekonomista PKO BP Łukasz Tarnawa.

Trendy gospodarcze przewidywane przez Komisję Europejską dotyczące wzrostu inwestycji, konsumpcji, zwiększenia wykorzystania środków unijnych w Polsce są zbieżne z prognozami polskimi - powiedział w czwartek w rozmowie z PAP główny ekonomista PKO BP Łukasz Tarnawa.

W czwartek unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia przedstawił w Brukseli jesienną prognozę KE dla Polski na lata 2005-2007. Zakłada ona wzrost w inwestycjach i w konsumpcji, poprawę w wykorzystywaniu funduszy unijnych, a także wzrost zatrudnienia.

Autorzy prognozy przewidują m.in., że utworzenie nowego rządu "najprawdopodobniej zakończy okres politycznej i ekonomicznej niepewności", a tym samym skłoni firmy do inwestycji. Według prognoz, wzrośnie też konsumpcja, co będzie efektem m.in. indeksacji płac i umiarkowanego wzrostu płac rzeczywistych oraz wypłat dla rolników.

KE prognozuje także utrzymanie się wzrostu zatrudnienia; jej zdaniem bezrobocie w Polsce powinno spaść w analizowanym okresie do 16,4 proc.

Autorzy opracowania Komisji Europejskiej zwracają też uwagę, że Polska - z powodu m.in. mitręgi administracyjnej - niedostatecznie wykorzystuje unijne fundusze. Prognozują jednak, że sytuacja ta prawdopodobnie "znacząco poprawi się" podczas najbliższych miesięcy.

Tarnawa podkreślił, że KE wskazuje na pewne trendy. Jego zdaniem prognozowany wzrost PKB w 2005 na poziomie 3,5 proc. jest nieco zbyt optymistyczny. "Dane za pierwsze dwa kwartały wskazują, że będzie to nieco mniej, na poziomie 3,2 - 3,3 proc." - dodał.

Jego zdaniem perspektywy inwestycyjne i konsumpcyjne sygnalizowane przez KE są realne ze względu na wzrost zatrudnienia i stopniowy wzrost płac. "Przy niskiej inflacji daje to wzrost realnej siły nabywczej" - podkreślił Tarnawa. Jego zdaniem do wzrostu konsumpcji powinna też przyczynić się przyszłoroczna waloryzacja emerytur i rent, z której środki w znacznym stopniu zostaną przeznaczone od razu na konsumpcję ze względu na niską stopę oszczędności.

Zwrócił też uwagę na determinację rządu w sprawie poprawy absorpcji środków unijnych, zwłaszcza gdyby doszło do zapowiadanego skrócenia procedur.

Zdaniem Tarnawy, jeśli stopień wykorzystania środków unijnych się zwiększy, nie dojdzie do pogorszenia nastrojów, a sytuacja polityczna się ustabilizuje, to przedsiębiorstwa, które dysponują znacznymi nadwyżkami, mogą zaangażować się w inwestycje. Poprawie sytuacji dodatkowo może sprzyjać dobrze rozwijający się eksport i nieco słabszy złoty.

KE podkreśliła jednak, że mimo dość optymistycznych prognoz na przyszłość, polska gospodarka w pierwszej połowie 2005 r. nie ożywiła się w pełni po spowolnieniu w 2004 r. Według ekspertów Komisji, krótkoterminowe wskaźniki gospodarcze także nie wskazują na ożywienie, odzwierciedlając przedwyborczą niepewność.

Odnosząc się do deficytu budżetowego Polski, autorzy opracowania podkreślają, że jeśli nowy rząd nie zmieni w znaczący sposób projektu budżetu, powinien on ustabilizować się w 2006 r. Deficyt zaś powinien zmniejszyć się z 3,6 proc. PKB w 2005 r. do 3,4 proc. w 2007 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane