Tarnów i Anwil mają już plan

Anna Bytniewska
19-10-2004, 00:00

Spółki uzgodniły zakres planowanych wspólnie inwestycji. Problem w tym, że wcale nie ma gwarancji, że dostaną zgodę na alians kapitałowy.

Zakłady Azotowe Tarnów oraz Anwil z Grupy PKN Orlen prowadzą rozmowy na temat aliansu kapitałowego. Są to na razie nieformalne ustalenia, gdyż oficjalnej procedury prywatyzacyjnej ani Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), ani Nafta Polska (NP) nie rozpoczęły. Tarnów i Anwil uzgodniły już jednak wstępnie zakres inwestycji, na które Anwil miałby w ciągu dwóch lat wyłożyć 200 mln zł. Środki te przeznaczone byłyby na rozwój produkcji nawozowej oraz zwiększenie zdolności produkcyjnych Tarnowa w segmencie tworzyw konstrukcyjnych i wzbogacenie oferty o nowe gatunki. Ma to — łącznie z kaprolaktamem — stanowić podstawową działalność spółki.

Każdy sobie

Czy Anwil wyłoży tę kwotę w części bądź całości z własnej kieszeni, czy też będzie gwarantem ewentualnego kredytu, jest kwestią otwartą. Resort skarbu chce bowiem sprzedać Tarnów w drodze zaproszenia do rokowań, co umożliwi ubieganie się o spółkę także innym potencjalnym inwestorom. Nieoficjalnie wiadomo, że tacy już są.

— Zarząd może sugerować właścicielowi, kto mógłby być najlepszym inwestorem. Nasze sugestie dotyczą Anwilu. Reszta jest w rękach resortu skarbu. Ważne, żeby inwestor zapewnił nam środki na inwestycje i oddłużenie — podkreśla Ryszard Ścigała, prezes Tarnowa.

Problem oddłużenia spółki nie został jeszcze rozwiązany.

— Trwają nadal rozmowy między naszym właścicielem a Anwilem na ten temat. Sprawa nie jest prosta, ponieważ mamy nie zamknięte postępowanie układowe. Sąd Najwyższy stwierdził, że kasacja wniesiona przez Pekao SA powinna zostać rozpatrzona — mówi Ryszard Ścigała.

Anwil nie pali się do wzięcia na swoje barki całego zadłużenia Tarnowa.

— Jesteśmy bardzo zainteresowani zakupem zarówno Tarnowa jak i Kędzierzyna. O oddłużeniu tych firm nic jeszcze nie mogę powiedzieć — mówi Benedykt Michewicz, prezes Anwilu.

Palący problem

Długi objęte nie zamkniętym układem wynoszą 220 mln zł. Do tego dochodzi 40 mln zł zadłużenia poza układem wobec Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). Ile jeszcze zobowiązań ma Tarnów poza nim — to tajemnica.

— W ciągu 3 lat spłaciliśmy 200 mln zł zadłużenia wobec banków — dodaje jedynie Ryszard Ścigała.

Zobowiązania utrudniają zabieganie o kredyty na inwestycje. Tarnów planuje przestawić się na produkcję saletro-siarczanu zamiast saletrzaku, ustępując miejsca na rynku takim jego producentom, jak Anwil. Według prezesa Ścigały, Anwil wstępnie zgodził się być gwarantem kredytu. Szkopuł w tym, że najpierw musi zostać inwestorem w Tarnowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tarnów i Anwil mają już plan