Tarnów, Kędzierzyn i Ciech łączą się, ale w bólu

Anna Bytniewska
opublikowano: 06-10-2008, 00:00

GieŁda "Wielka trójka" na razie podpisze tylko list intencyjny w sprawie zakupu Anwilu, ale planuje powołanie spółki celowej.

GieŁda "Wielka trójka" na razie podpisze tylko list intencyjny w sprawie zakupu Anwilu, ale planuje powołanie spółki celowej.

Ciech, Zakłady Azotowe Kędzierzyn i Azoty Tarnów bardzo ostrożnie podchodzą to transakcji zakupu Anwilu, spółki należącej do PKN Orlen. Nowy zarząd paliwowego koncernu z Jackiem Krawcem na czele skłania się do jego sprzedaży. Firmy pod wodzą Ciechu miały 9 października podpisać umowę o utworzeniu konsorcjum, które pozwoliłoby im kupić Anwil wyceniany obecnie na 1,5 — 2 mld zł. Wiadomo już, że na umowę w tej sprawie jeszcze trochę poczekamy.

Ostrożny krok

Nieoficjalnie ,,PB" dowiedział się, że na razie spółki połączy jedynie list intencyjny. Kędzierzyn, Tarnów i Ciech rezygnują z formuły konsorcjum i przymierzają się do powołania tzw. spółki celowej.

— To ona miałaby zainwestować w akcje Anwilu i ponosić koszty finansowania tej transakcji — mówi nasz informator.

Zarząd Ciechu informował już, że na przejęcie Anwilu trzy spółki zaciągną kredyt i dołożą własne fundusze, które miałyby stanowić 10-20 proc. wartości transakcji. 51 proc. tego wkładu miałby dać Ciech, a 49 proc. Tarnów i Kędzierzyn.

Azoty Tarnów potwierdzają te informacje.

— Myślimy o powołaniu spółki celowej. Wnieślibyśmy do niej kapitał w postaci gotówki. Będziemy mniejszościowym akcjonariuszem — mówi Jerzy Marciniak, prezes Azotów Tarnów.

Odważne posunięcie

Polska Izba Przemysłu Chemicznego (PIPC) podkreśla, że jest to ryzykowne przedsięwzięcie — szczególnie dla zarządów Tarnowa i Kędzierzyna.

— Nie mamy innej drogi niż konsolidacja firm chemicznych. Pod tym względem koncepcja Nafty Polskiej (plan przekształceń branży ogłoszony 10 września 2008 r. — red.) jest optymalna. Szkopuł w tym, że to zarządy spółek będą musiały podejmować kosztowne decyzje, które może być trudno uzasadnić ekonomicznie. Jaki interes będą miały ZA w Kędzierzynie czy Azoty Tarnów, angażując się finansowo w zakup Anwilu, w sytuacji kiedy w konsorcjum (lub spółce — red.) powołanym do tego celu decydujący głos będzie miał Ciech — zauważa Wojciech Lubiewa-Wieleżyński, prezes PIPC.

Tajemnicą poliszynela jest, że zarządy Tarnowa i Kędzierzyna bez problemu znalazły- by pomysł na inne spożytkowanie pieniędzy, jakie będą musiały wydać na Anwil.

Dla Ciechu z kolei zakup Anwilu byłby milowym krokiem w realizacji strategii zakładającej rozbudowę jego dywizji agro. Anwil to drugi po ZA Puławy producent nawozów azotowych w Polsce. Ciech ma już 6,5 proc. akcji Azotów Tarnów. Jeżeli od koniec tego roku lub na początku przyszłego na giełdę wejdzie Kędzierzyn, będzie miał szansę kupić też akcje trzeciej firmy nawozowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy