Tarnów stawia na inwestorów finansowych

Anna Bytniewska
opublikowano: 29-04-2008, 00:00

Spółka — pierwsza na liście chemicznych debiutów — ma szansę „spić śmietankę” z parkietu i ruszyć na podbój zagranicy.

W tej emisji strategiczni partnerzy, np. PGNiG, mogą obejść się smakiem

Spółka — pierwsza na liście chemicznych debiutów — ma szansę „spić śmietankę” z parkietu i ruszyć na podbój zagranicy.

Prospekt Zakładów Azotowych Tarnów będzie gotowy między 20 a 31 maja — zapowiada Jerzy Marciniak, prezes spółki. Debiut giełdowy nastąpi w drugiej połowie czerwca.

Łatwo nie będzie

Termin nie jest zagrożony.

— Sytuacja na giełdzie nie jest najłatwiejsza, ale stabilna. Doradcy zapewniają nas, że to dobry moment na wejście na parkiet. Tym bardziej że nastąpi po trzyletniej przerwie od ostatniego debiutu dużej spółki chemicznej —mówi Jerzy Marciniak.

W październiku 2005 r. na giełdę trafiły Zakłady Azotowe Puławy. Tarnów otworzy więc kolejny etap przekształceń własnościowych w chemii, co sprzyja zainteresowaniu inwestorów. Spółce zależy na tym, by przyciągnąć głównie inwestorów finansowych: TFI i OFE.

— Do nich skierowane będzie 75 proc. akcji w ramach publicznej emisji, a do inwestorów indywidualnych 25 proc. — informuje Jerzy Marciniak.

Dla graczy spoza tego grona zostanie to, czego nie obejmą instytucje finansowe i podmioty indywidualne. Tymczasem zakupem na giełdzie 10-20- procentowego pakietu akcji Tarnowa zainteresowane jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), które dostarcza spółce gaz. Tarnów jako jedyny w sektorze wielkiej syntezy chemicznej kupuje od PGNiG surowiec ze złóż krajowych, który jest tańszy. Dlatego też —jak zapewnia prezes — ostatnia podwyżka cen gazu nie wpłynie istotnie na wyniki spółki w tym roku. Obecnie gaz ze złóż krajowych stanowi 30 proc. zużycia. Firmy rozmawiają o rozszerzeniu współpracy. Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, Tarnów zwiększy konsumpcję krajowego gazu o 45 proc.

Rzucona rękawica

Spółka chce przyciągnąć uwagę inwestorów także perspektywą rozwoju. Strategia na lata 2007-11 pochłonie 600-700 mln zł. Ma ona przynieść zmianę struktury produkcji i ekspansję na rynkach tworzyw także Azji, Afryki i Ameryki.

— W 2015 r. 85 proc. przychodów będą stanowić polimery, a 15 proc. nawozy — mówi Jerzy Marciniak.

Tarnów, obok ZA Puławy, jest jedynym w Polsce producentem kaprolaktamu, ale w porównaniu z Puławami jest o krok do przodu. Przetwarza kaprolaktam na poliamid 6, wykorzystywany jako tworzywo w przemyśle elektrotechnicznym, samochodowym, budowlanym czy meblowym. Zapotrzebowanie na ten produkt do 2010 r. na krajowym rynku ma rosnąć do około 6 proc., a na europejskim — do 5 proc. rocznie. Tarnów zakończył właśnie budowę nowej wytwórni poliamidu, który zwiększy jego produkcję z 27 tys. do 45 tys. ton rocznie. I to nie jest koniec planów.

— W 2009 r. rozpoczniemy budowę nowej wytwórni poliamidu o zdolności produkcyjnej 55 tys. ton, którą chcemy sfinansować m.in. z pieniędzy zarobionych na GPW. Ma ruszyć w 2011 r. — twierdzi Jerzy Marciniak.

Koszt inwestycji tarnowska firma szacuje na 175 mln zł.

Kolejny etap rozwoju przypadnie po 2011 r. Jego szczegółów spółka nie ujawnia, ale wartość inwestycji Tarnowa od 2007 r. do 2015 r. ma osiągnąć łącznie 1 mld zł.

— Na tę kwotę złożą się kapitał z giełdy, fundusze własne spółki — dodaje Jerzy Marciniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu