Tauron: dyskonto jest uzasadnione

Kamil Zatoński
opublikowano: 10-06-2010, 00:00

Skarb państwa o tym wie, dlatego mógł ustalić maksymalną cenę za akcję na 70 gr. Rynek spodziewał się o ponad 10 gr wyższej

Wczoraj ruszyły zapisy na akcje Tauronu w transzy inwestorów indywidualnych. Przyjmowane są po cenie maksymalnej, równej 0,70 zł (po scaleniu 6,30 zł). Brokerzy spodziewają się znów dużego zainteresowania drobnych graczy (choć nie tak dużego, jak w przypadku PZU). Osoba pracująca przy pierwszej ofercie publicznej akcji spółki (z ang. IPO) zdradziła wczoraj "PB", że duży popyt sygnalizują też inwestorzy zagraniczni. Niepewna sytuacja na rynku nie pozostaje jednak bez wpływu na decyzje potencjalnych chętnych. W USA w ubiegłym tygodniu przesunięto ujawnienie cen w dwóch zaplanowanych dużych ofertach. Organizatorzy tłumaczyli to właśnie kiepską koniunkturą na giełdach. Na ten tydzień zaplanowano tymczasem zaledwie jedno IPO.

W tej sytuacji instytucje finansowe mogą zwiększyć presję, by ostateczna cena akcji Tauronu była niższa od maksymalnej. Argumenty może im dać porównanie wskaźników spółki do tych, jakie charakteryzują inne notowane firmy energetyczne. Porównanie to nie wypada nadzwyczaj korzystnie dla przyszłego debiutanta.

Pod uwagę wzięliśmy najpopularniejsze wskaźniki: cena do zysku i EV/EBITDA (ten drugi uwzględnia stopień zadłużenia firm). Oparliśmy się na prognozach wyników finansowych Tauronu sporządzonych przez brokerów pomagających spółce wejść na giełdę. Przyjrzeliśmy się też atrakcyjności dywidend, jakie — zgodnie z oczekiwaniami analityków — spółki mają wypłacić w ciągu trzech najbliższych lat. Rezultat? Wskaźnik cena do zysku dla Tauronu dopiero dla 2012 r. oferuje dyskonto do średniej dla branży. Dla roku 2010 (kiedy polska firma ma zarobić na czysto około 730 mln zł) wskaźnik cena do zysku sięga 13,8. W grupie dziesięciu porównywalnych emitentów wyżej wyceniany jest tylko EDF. Enea i PGE mają wskaźniki, które nie przekraczają 12. Dla prognoz na 2011 r. Tauronowi bliżej już do rywali (premia do średniej to tylko 4 proc.), choć i w tym przypadku w Europie można kupić sporo akcji wycenianych ze wskaźnikiem cena do zysku równym 8.

Spore (34-47 proc.) dyskonto dla prognoz na lata 2010-12 daje za to drugi wskaźnik — EV/EBITDA. To relacja wartości rynkowej firmy powiększonej o jej zadłużenie netto (zobowiązania minus gotówka) do zysku operacyjnego, powiększonego o amortyzację. To dyskonto jest jednak tylko pozorne i wynika z relatywnie niewielkiego zadłużenia polskiej firmy w stosunku do przeciętnych wartości w branży. Relacja długu netto do EBITDA dla Tauronu (stan na koniec 2009 r.) wynosiła zaledwie 0,44. Średnia dla europejskich przedstawicieli sektora to 2,7 i można oczekiwać, że z czasem wskaźnik ten dla Tauronu będzie rósł, a w ślad za tym też relacja EV/EBITDA. Przed Tauronem dopiero seria dużych inwestycji, które mają być finansowane nie tylko planowaną emisją akcji (ma do niej dojść w perspektywie dwóch lat), ale też kredytami.

Energetyczny gigant postrzegany jest też jako dojna krowa, która w najbliższych latach hojnie sypać będzie dywidendą. Jak na warunki GPW, oczekiwane premie z zysku (stopa dywidendy równa 2,2 proc. w 2010 r., 2,9 proc. w 2011 r. i 4,1 proc. w 2012 r.) są atrakcyjne, ale w Europie nietrudno znaleźć firmy, które mają płacić dużo więcej. Średnia stopa dywidendy 9 spółek, które porównaliśmy, wynosi 5,4 proc. (dla roku 2010), a jeśli wyłączymy Eneę i PGE, to przeciętna dochodowość rośnie do 5,9 proc.

Tauron może za to przyciągnąć uwagę tych inwestorów, którzy najwyżej cenią wskaźnik cena do wartości księgowej (C/WK). Dla przyszłego debiutanta wynosi on 0,7 (prognoza na 2010 r.). Średnia dla porównywalnych firm jest dwa razy wyższa, przy czym polskie firmy (PGE, Enea) są generalnie wyceniane znacznie niżej, niż zagraniczni rywale. C/WK dla Enei to 0,8, a dla PGE 1,1.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy