Teatr Rezerwy Federalnej

  • Konrad Ryczko
opublikowano: 12-09-2012, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

Przedstawienie przez Europejski Bank Centralny (EBC) szczegółów programu interwencji na rynku europejskiego długu (tzw. OMT) skutecznie wspomogło obóz byków. Uwaga inwestorów przesunęła się już jednak na posiedzenie Federalnego Komitetu ds. Otwartego Rynku (FOMC), zaplanowane na 12-13 września. Niektórzy inwestorzy w dalszym ciągu mają nadzieję, że Amerykanom poprzez zainicjowanie QE3 uda się przyćmić ogłoszenie OMT przez EBC.

Szczególnie istotne są w tym kontekście ostatnie piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, znacznie gorsze od oczekiwań. Rozczarowała liczba nowych miejsc pracy, a spadek stopy bezrobocia z 8,3 do 8,1 proc. szybko powiązany został z faktem, że część Amerykanów jest na tyle zrezygnowana, że nie szuka już pracodawcy. Inwestorzy odebrali piątkową publikację jako uzupełnienie wcześniejszej wypowiedzi Bena Bernankego z Jackson Hole. Szef Fedu wyrażał zaniepokojenie stagnacją sektora pracy w Stanach — rynek zinterpretował to jako wskazówkę, że to piątkowe dane będą pełnił tutaj kluczową rolę.

Z ankiety przeprowadzonej przez agencję Reuters wśród amerykańskich zarządzających wynika, że 60 proc. z nich (poprzednio tylko 45 proc.) spodziewa się decyzji o QE3. Gdyby do tego doszło, program najprawdopodobniej zakładałby skup obligacji skarbowych oraz — jak w trakcie recesji w latach 2007-09 — tzw. MBS (czyli papierów zabezpieczonych hipotekami). Pośrednio więc Fed mógłby przyczynić się do obniżenia kosztów kredytów hipotecznych w USA, wspierając tamtejszy rynek nieruchomości.

Z rynkowego punktu widzenia to, czego można być pewnym, to fakt, że na wrześniowym posiedzeniu FOMC odbędzie się dyskusja nad zainicjowaniem trzeciej rundy luzowania ilościowego, a ostatnie słabe dane z rynku pracy wzmocniły gołębie skrzydło Fedu. Z drugiej strony pozostałe wskaźniki gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych nie sugerują, aby potrzebny był im impuls ze strony Rezerwy Federalnej. Dodatkowo, wcześniejsze przedstawienie OMT przez EBC sugeruje, że być może warto poczekać na długoterminową reakcję gospodarek na działania podjęte przez Europejski Bank Centralny. Z drugiej strony Ben Bernanke doskonale zdaje sobie sprawę, że inwestorzy powoli niecierpliwią się wysłuchiwaniem mantry dotyczącej gotowości do działania i liczą na konkrety. Utrzymanie pozytywnych nastrojów na rynku zależeć będzie w dużej mierze od czwartkowej decyzji Fedu.

W przypadku ogłoszenia QE3 ponownie będziemy mogli liczyć na dynamiczne zwyżki na giełdach, spadek wartości dolara i realnie niewielki impuls dla gospodarki. Należy pamiętać, że o ile QE1 stanowiło zaskoczenie dla rynków, to QE2 nie wpłynęło już w tak znaczący sposób na dynamikę wzrostu w Stanach Zjednoczonych. Na trzecią rundę inwestorzy też już się przygotowali. Ewentualne zaskoczenie byłoby dopiero w przypadku, gdyby FOMC zdecydował się na zainicjowanie QE3 bez określenia daty końcowej programu, tak jak w dwu poprzednich przypadkach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu