Techmex przejdzie drogę, którą obrała Vistula?

Kamil Zatoński
01-10-2009, 00:00

Zaledwie tydzień wystarczył, by kurs Techmeksu zanurkował o 32 proc. Wszystko to pokłosie informacji o pogłębiających się kłopotach z obsługą zadłużenia.

Nie jest to nowość, bo już pod koniec sierpnia na ryzyko wystąpienia problemów z płynnością finansową zwracał uwagę audytor w opinii do raportu półrocznego, a kilka dni później analitycy DM BZ WBK zawiesili ocenę dla spółki, tłumacząc to obawą o skutki braku odnowienia umów z bankami.

Techmex nie ma zadłużenia o charakterze długoterminowym, jedynie kredyty krótkoterminowe, ale aż na kwotę 91,26 mln zł (stan na koniec czerwca). Eksponowany w prasie niski poziom gotówki na kontach firmy (100 tys. zł) nie jest najbardziej niepokojący, bo skromny stan środków pieniężnych w bilansie i wysokie zadłużenie to mieszanka, z którą spółka radziła sobie już od pewnego czasu. Dziś kluczowe jest to, że banki mogą nie chcieć zrolować kredytów, co stawia Techmex pod ścianą, nawet, jeśli jego wskaźnik zadłużenia (dług netto do zysku EBITDA) teoretycznie nie jest na niepokojącym poziomie, bo wynosi niespełna 2. Wyniki spółki z pierwszego półrocza nie były złe: EBITDA wyniosła 24,7 mln zł (marża 29 proc.), a po raz pierwszy od czterech lat przepływy pieniężne z działalności operacyjnej miały dodatnią wartość w ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku (tradycyjnie są one sezonowo słabsze dla Techmeksu). Podjęte przez zarząd działania (ograniczenie kosztów, rezygnacja z niskomarżowej dystrybucji sprzętu IT, co powinno znacząco zmniejszyć zapotrzebowanie na kapitał obrotowy) idą w dobrym kierunku i powinny być mocnym argumentem w rozmowach z bankami.

Tymczasem negocjacje najwyraźniej idą opornie. Przeterminowało się już zobowiązanie wobec Kredyt Banku (17,4 mln zł), które miało być spłacone do 30 kwietnia, podobnie jak kredyt zaciągnięty w Podkarpackim Banku Spółdzielczym (5,9 mln zł). Za miesiąc trzeba będzie uregulować lub zrolować największy kredyt — w BRE Banku (31,8 mln zł), a miesiąc później — zadłużenie wobec ING Banku Śląskiego (12,58 mln zł). Termin spłaty 17,8 mln zł pożyczki z DnB Nord mija natomiast w kwietniu 2010 r. Wszystkie są zabezpieczone m.in. hipotekami na nieruchomościach należących do spółki, zastawami na aktywach i cesją należności handlowych. Co dość zaskakujące, ING zdecydowało się już nawet na sprzedaż wierzytelności, by nie musieć zawiązywać na nią rezerwy. To dla spółki o tyle zły sygnał, że na podobny krok mogą się zdecydować kolejne banki. Nie będzie niespodzianką, jeśli wkrótce do sądu trafi wniosek o upadłość spółki od jakiegoś zniecierpliwionego kontrahenta.

Sytuacja Techmeksu przypomina kłopoty, w które popadła Vistula Group. Scenariusz uratowania bielskiej firmy powinien być więc zbliżony: nakłonienie banków do skonwertowania zadłużenia na długoterminowe, z ewentualną opcją zamiany części zobowiązań na akcje spółki. Po zrzuceniu balastu, jakim dla Techmeksu jest dystrybucja (a dla Vistuli — Galeria Centrum) i rozłożeniu w czasie spłaty zadłużenia, firma nie powinna mieć problemów z podniesieniem się z kolan.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Techmex przejdzie drogę, którą obrała Vistula?