Czytasz dzięki

Technologia i wiedza zamiast skalpela

  • Materiał partnera
opublikowano: 23-07-2020, 00:00

Rak prostaty jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych wśród mężczyzn nowotworów złośliwych, a prognozy wskazują na dalszy wzrost liczby zachorowań wśród Polaków. O nowoczesnych możliwościach leczenia raka gruczołu krokowego mówi Paweł Salwa, urolog, ekspert urologii robotycznej, kierownik Oddziału Urologii Szpitala Medicover w Warszawie.

Na czym polega i jak wygląda leczenie radykalne pacjentów z rakiem stercza? Jakie przynosi efekty?

Zobacz więcej

Wykorzystanie robota DaVinci pozwala na całkowite usunięcie nowotworu bez przykrych następstw, które bardzo często wiążą się z operacją wykonywaną tradycyjnymi metodami — otwartą bądź z wykorzystaniem laparoskopu — mówi Paweł Salwa, urolog, ekspert urologii robotycznej, kierownik Oddziału Urologii Szpitala Medicover w Warszawie. [FOT. ARC]

Radykalne leczenie chirurgiczne jest złotym standardem leczenia raka prostaty, czyli nowotworu złośliwego gruczołu krokowego. Medycyna daje nam możliwość zastosowania wielu metod. Przykładem może być radykalne usunięcie gruczołu krokowego metodą otwartą, czyli chirurgiczną z wykorzystaniem skalpela. Pierwszy zabieg z wykorzystaniem tej metody wykonano ponad sto lat temu dlatego zalicza się już ona do historii medycyny. Co ciekawe, tak przeprowadzane operacje do dziś nie uległy większym zmianom — stąd też liczba powikłań wynikających z tego typu leczenia była i nadal jest duża. Warto podkreślić, że czynnik ten działa odstraszająco zarówno na samych pacjentów, jak i lekarzy zniechęcając ich do przeprowadzania prostatektomii.

Na szczęście wraz z rozwojem medycyny i wprowadzeniem robotów chirurgicznych ta sytuacja uległa diametralnej zmianie. Wykorzystanie robota DaVinci w doświadczonych rękach chirurga może okazać się dla pacjenta zbawienne w skutkach. Co to oznacza? Możemy osiągnąć całkowite usunięcie nowotworu bez przykrych następstw, które bardzo często wiążą się z operacją wykonywaną tradycyjnymi metodami — otwartą bądź z wykorzystaniem laparoskopu. Myśląc o uniknięciu powikłań mamy na myśli takie problemy jak nietrzymanie moczu, które wielu mężczyzn wyklucza z życia społeczno-zawodowego. Częstym problemem są również zaburzenia erekcji. Dlatego leczenie radykalne raka prostaty powinno polegać na tym, by z jednej strony nowotwór został usunięty w całości, z drugiej natomiast, by pacjent po zabiegu nie miał problemu z trzymaniem moczu i mógł cieszyć się satysfakcjonującym życiem seksualnym.

Wielką pomocą w uzyskaniu tych trzech elementów, a także uniknięciu takich komplikacji jak krwawienia czy zakażenia, jest wykorzystanie przez doświadczonego operatora możliwości, jakie daje robot chirurgiczny DaVinci.

Bardzo ważny jest moment, w którym lekarz będzie mógł pomóc pacjentowi. Jak ważne jest by choroba została wcześnie wykryta?

Wczesne wykrycie jest absolutnie kluczowe. Często powtarzam pacjentom, że w onkologii ważne są dwie zasady. Pierwszą jest wykrycie choroby onkologicznej możliwie wcześnie, a drugą podjęcie szybkiego leczenia. Zbędna zwłoka może bowiem zaważyć na efektach podjętych działań. Moje duże doświadczenie kliniczne, operuję bowiem około 400 pacjentów rocznie, wskazuje, że nawet nowotwory, które zdają się mniej agresywne potrafią w krótkim czasie przeistoczyć się w agresywną formę i dawać przerzuty. Wczesna diagnoza raka prostaty opiera się przede wszystkim na badaniach wstępnych tj. badaniu markera PSA w krwi. Jeżeli ono wykazuje nieprawidłowości, wówczas powinniśmy iść krok dalej wykonując badaniem obrazowe — rezonans magnetyczny prostaty. Jeśli w obrazie pojawią się niepokojące zmiany w obrębie prostaty wówczas najnowocześniejszą i jednocześnie najbezpieczniejszą dla pacjenta metodą diagnostyki będzie tzw. biopsja fuzyjna przezkroczowa polegająca na wykorzystaniu dedykowanego urządzenia analizującego obraz diagnostyczny i pobierającego w sposób celowany (co do milimetra) biopsję zarówno z obszarów zmienionych chorobowo, jak również z tkanek zdrowych. Dotychczasowy sposób wykonywania biopsji niósł za sobą wiele niebezpieczeństw w tym m.in. ryzyko zakażenia prostaty. Aby takich powikłań uniknąć lub je zminimalizować, w klinice którą kieruję wykonujemy wyłącznie biopsje przezkroczowe w znieczuleniu ogólnym — czyli w pełnym komforcie, bez bólu dla pacjenta. Po tak precyzyjnej, dokładnej i bezpiecznej biopsji mamy pełen obraz tego, co dzieje się z prostatą pacjenta. W przypadku potwierdzenia diagnozy raka stercza i pojawienia się wskazań do leczenia, kolejną korzyścią wynikającą z tak przeprowadzonej biopsji jest uniknięcie procesu zapalnego w gruczole krokowym i możliwość natychmiastowego wykonania zabiegu usunięcia prostaty. Tradycyjnie przeprowadzana biopsja takich możliwości niestety nie daje i często okazuje się, że pacjent musi czekać nawet dwa do trzech miesięcy.

Zabieg usunięcia prostaty często obarczony jest ryzykiem wystąpienia powikłań związanych z nietrzymaniem moczu czy też zaburzeniami funkcji seksualnych. Tego bardzo obawiają się szczególnie młodsi pacjenci. Wykorzystanie robota chirurgicznego to również gwarancja mniejszej rany, a co za tym idzie ograniczenia bólu i możliwość szybszego powrotu do aktywności zawodowej.

Rzeczywiście, dokładniejsze usunięcie zmian nowotworowych, zminimalizowanie ryzyka nietrzymania moczu, czy w końcu minimalizacja pojawienia się zaburzeń funkcji seksualnych są twardymi punktami końcowymi terapii z wykorzystaniem robota DaVinci. To jednak nie wszystko. Te przewagi rozciągają się na wszystkie aspekty leczenia, bowiem pacjent odczuwa mniej bólu, według badań ma nawet dziewięciokrotnie mniejszą utratę krwi. Mniejsze jest także prawdopodobieństwo reoperacji. Dodatkowym atutem jest fakt, że pacjenci przebywają zdecydowanie krócej w szpitalu — przykładowo w naszym ośrodku już dzień po wykonanym zabiegu pacjenci mogą wstawać z łóżka, są zachęcani do ruchu, dużemu skróceniu ulega również czas cewnikowania, który w przypadku naszego ośrodka wynosi zaledwie trzy dni. Wykorzystanie robota przyczynia się również do zdecydowanie większego komfortu dalszego życia pacjenta.

Słuchając pana odnoszę wrażenie, że chirurgia robotyczna przyniosła rewolucję w chirurgii uroonkologicznej. Jakie jest nastawienie pacjentów, gdy proponuje pan im takie rozwiązanie?

To była i nadal jest rewolucja. Operacje otwarte od prawie stu lat wykonuje się niemal tak samo i niewiele się w tej metodzie zmieniło, podobnie jest z metodą laparoskopową. W efekcie możemy śmiało stwierdzić, że technologicznie są to metody przestarzałe. Roboty, które weszły do użytku w 2006 r. przyniosły całkowitą rewolucję i w wybranych krajach, takich jak m.in. USA, szybko zdobyły cały rynek. W ciągu zaledwie trzech lat w USA aż 75 proc. zabiegów usunięcia prostaty zaczęto wykonywać z wykorzystaniem robotów DaVinci, a przyczynkiem do tej ekspansji były zdecydowanie lepsze wyniki leczenia. W Niemczech, gdzie pracowałem przez sześć lat, poziom akceptacji dla operacji wykonywanych w asyście robota również był bardzo wysoki i metoda ta została szybko zaadoptowana.

Widzimy to również w Polsce. W kierowanym przeze mnie oddziale obecnie przeprowadzamy najwięcej w Polsce operacji raka prostaty w asyście robota da Vinci. Wielu pacjentów ma już świadomość, że zabieg przeprowadzony przez doświadczonego operatora daje gwarancję normalnego życia. Jestem przekonany, że tę zaawansowaną technologię można uznać za realnie działającą w służbie człowiekowi.

To doskonałe narzędzie musi się znaleźć w odpowiednich rękach. Ile zabiegów z wykorzystaniem takiego robota operator powinien wykonać by uznać, że jest w stanie wykorzystać wszystkie jego możliwości?

Rzeczywiście to doskonałe narzędzie jest rozwiązaniem wymagającym i skomplikowanym. Można je porównać do bolidu Formuły 1. W mojej konsoli mam aż siedem pedałów! Tylko właściwe i skoordynowane zarządzanie nimi może zapewnić sprawne wykonanie operacji. Badania opublikowane na łamach najlepszego czasopisma urologicznego „European Urology” pokazują, że dobre efekty leczenia pozwalające na zachowanie erekcji osiąga operator, który wykona samodzielnie z wykorzystaniem robota minimum 500 operacji. Inne badania, które patrzą szerzej na efekty zabiegów, wskazują, że często musi być to minimum 1000 operacji. Proces szkolenia praktycznie się nie kończy, a krzywa uczenia się nieustannie rośnie. Sam zbliżam się do liczby 2000 zabiegów, mam poczucie rosnących umiejętności. Na ubiegłorocznym kongresie Europejskiego Towarzystwa Urologii Robotycznej byłem jedynym lekarzem z Polski, który prezentował wyniki badań z polskiego ośrodka chirurgii robotycznej. Nasz Szpital posiada odpowiednio dużą bazę wyników, co pozwala przebić się do świadomości naukowej na poziomie europejskim i taka perspektywa — high volume center — nas interesuje. Co to oznacza? Ośrodki pretendujące do tego tytułu muszą wykonywać minimum 200 zabiegów rocznie. Osobiście w Szpitalu Medicover w Warszawie, przeprowadziłem w ubiegłym roku 417 takich operacji — co sprawiło, że staliśmy się jedynym polskim high- -volume center i zaowocowało przyjęciem naszej placówki do grona najlepszych europejskich klinik. Rozmawiała: Ewa Kurzyńska  

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane