Technologia - sposób na podglądanie za pieniądze

Dorota Wojnar
20-10-2008, 00:00

Czas, informacja, bezpieczeństwo — to te trudno

uchwytne pojęcia często decydują o sukcesie firmy.

Z pomocą (jak zwykle zresztą) spieszy IT.

tosują je firmy transportowe i logistyczne, produkcyjne i dystrybucyjne, handlowe i usługowe. Najczęściej wszędzie tam, gdzie pieniądze zarabia się, jeżdżąc — ciężarówką, skuterem, samochodem osobowym czy dostawczym. Mobilność w dzisiejszym biznesie równa się stosowaniu systemów monitorujących.

Możliwość podglądania i ciągłej kontroli pojazdów to dobra wiadomość. Lepsza jednak tkwi w krótkim anglojęzycznym zwrocie — online. Bo dzisiejsze systemy monitorujące flotę pojazdów i mobilnych pracowników nie przykuwają nikogo do jednego tylko komputera czy konkretnego biurka.

— Użytkownik platformy za pośrednictwem internetu i sieci GSM na bieżąco otrzymuje pełen zakres danych na temat pojazdów objętych systemem. Dzięki temu może z dowolnego miejsca na ziemi planować dalsze działania eksploatowanych pojazdów, a co za tym idzie, w pełni wykorzystać potencjał floty — mówi Robert Rozesłaniec, prezes firmy AutoGuard.

Dziurka od klucza

Pozycja pojazdu ustalana jest dzięki zamontowanemu w nim modułowi GPS, który wysyła regularny sygnał zawierający informacje o swoim położeniu. Następnie dane te wysyłane są łączami telefonii komórkowej do czegoś w rodzaju banku informacji. Do tego banku wstęp mają zaś uprawnieni pracownicy, najczęściej menedżerowie flot, którzy na bieżąco mogą monitorować pojazdy. Jako że bank znajduje się na serwerze, z informacji w nim zebranych można czerpać zewsząd, nawet leżąc na plaży w Miami.

Najczęściej wykorzystywanymi funkcjami takich inteligentnych rozwiązań jest rejestrowanie czasu pracy, tras i prędkości przejazdów, zużycia paliwa, tankowań, liczby i czasu wizyt handlowych, dostępu do przestrzeni ładunkowej czy temperatury w ładowniach izotermicznych. Ale nie tylko.

— Zaawansowane programy umożliwiają planowanie optymalnych tras przejazdów, przekazywanie zleceń, informowanie o wjeździe lub wyjeździe ze strefy załadunku, przekazywanie danych o zamówieniach i stanach magazynowych — podkreśla Piotr Jakubowski, prezes firmy Finder.

Trzeba przyznać, że producenci systemów mają refleks. Użytkownicy nie muszą długo czekać na to, by dostępne stało się dla nich nowe urządzenie czy rozwiązanie, którego potrzebę zasygnalizują. I tak, gdy koszt zakupu paliwa stał się jedną z największych bolączek firm transportowych, pojawiły się możliwości kontroli jego zużycia.

— System automatycznie rozlicza zużycie paliwa na podstawie danych rzeczywistych: bądź poziomu paliwa w baku, bądź paliwa faktycznie spalonego przez silniki pojazdów czy maszyn. Dzięki szczegółowej analizie sposobu eksploatacji każdego pojazdu system informuje o niepotrzebnym zużyciu paliwa na biegu jałowym, przy zbyt brawurowej jeździe czy o niepotrzebnej eksploatacji silnika na zbyt wysokich obrotach. Umożliwia odróżnienie przebiegów prywatnych od służbowych. Analizując te dane, można zredukować koszty paliwa nawet o 20 proc. — wylicza Klaudia Kowalczyk, menedżer ds. rozwoju sieci i partnerów Carefleet.

Z tych cudów techniki może skorzystać także i kierowca, bo najnowsze systemy dają możliwość nie tylko podglądania pojazdów. Ekran zamontowany w kabinie samochodu może też służyć do nawigowania i komunikowania się.

Do skarbonki

W Polsce nie ma jeszcze wszystkich usług, które dzięki podobnym systemom są dostępne na zachodzie Europy. Przykład? Pakiety ubezpieczeniowe wyceniane w zależności od rzeczywiście wykonanych przebiegów, czasu użytkowania pojazdów i realnej oceny ryzyka. Chętnie korzystają z nich właściciele pojazdów używanych sezonowo — motocykli czy kabrioletów — lub sporadycznie, np. przez rolników.

Dzięki takiemu monitoringowi można sporo zaoszczędzić. Doświadczenia użytkowników wskazują na stałe oszczędności na poziomie średnio kilkuset złotych miesięcznie na każdy pojazd. Dodatkowo okazuje się, że samochody mają mniejsze przebiegi niż dotychczas, a czas realizacji zadań pracowników się skraca.

Żeby zaoszczędzić, trzeba najpierw coś z firmowej kasy wyjąć.

— Zasadniczo na system składają się cztery elementy montowane w pojeździe. Jednym z nich jest małe urządzenie, które służy do lokalizacji pojazdu i transmisji danych. Jego koszt wynosi około tysiąca złotych. Drugim istotnym elementem jest ciekłokrystaliczny wyświetlacz spełniający funkcję nawigacji satelitarnej i komunikatora, który umożliwia wymianę informacji pomiędzy kierowcą a centralą firmy. Cena też około tysiąca. Dodatkowo można zamontować sondę paliwową, która wykonuje precyzyjny pomiar poziomu paliwa w zbiorniku. Cena pojedynczego urządzenia wynosi 900 zł. Ostatnim elementem systemu jest oprogramowanie, którego koszt wliczony jest w cenę miesięcznego abonamentu — wylicza Robert Rozesłaniec.

Koszt abonamentu zaczyna się od kilkudziesięciu, a kończy w okolicach 200 zł; a cała inwestycja może zwrócić się już po 3-4 miesiącach.

Rowerem po kosmetyki

Polski rynek usług lokalizacyjnych nie jest jeszcze dogłębnie poznany, o czym świadczy dość szeroki rozstrzał odpowiedzi, jeśli zapytamy o jego wartość. Obecni na nim gracze szacują, że rynek wart jest 100-150 mln zł, ale zgodnie przyznają, że dynamicznie się rozwija — nawet w tempie 30 proc. rocznie.

Choć wciąż młody, już zdążył zanotować udane przedsięwzięcia. Dla przykładu w produkującej rowery firmie Kross system do zarządzania flotą pojazdów stosowany jest od 2004 r. Dzięki temu firma mogła usprawnić dostawy rowerów do hurtowni i zrezygnować z usług zewnętrznych przewoźników.

— Już w rok po wprowadzeniu systemu w jednej z hurtowni wskaźniki wykorzystania floty poprawiły się z około 22 km i 17 zł przypadających na jeden transportowany rower do około 5 km i 8 zł. Firma wygrywa z konkurentami z Dalekiego Wschodu czasem reakcji na tendencje rynkowe i bezbłędną logistyką. Bez nowoczesnego narzędzia do zarządzania transportem byłoby to niemożliwe przy licznych oddziałach, filiach handlowych i magazynowych, zlokalizowanych w różnych miejscach Polski i Europy. Dzięki kontroli zużycia paliwa, optymalnemu wytyczaniu tras przejazdu i kontroli wykonania zleceń nie ma mowy o nadużyciach. Wzrosło bezpieczeństwo kadry i mienia oraz stopień wykorzystania aut i efektywność pracy handlowców — mówi szef Findera.

Podobnymi wynikami może się też pochwalić firma DAX Cosmetics. Zarządzając zespołem samochodów wykorzystywanych głównie przez przedstawicieli handlowych, spółka odnotowała 20-procentowy wzrost efektywności handlowców (mierzony liczbą wizyt handlowych) przy 25-procentowym spadku przebiegów i 15-procentowym spadku wydatków na paliwo. Warte odnotowania są także oszczędności wynikające ze spadku kosztów połączeń telefonicznych centrali z kierowcami. Nigdzie nie trzeba dzwonić, by sprawdzić miejsce pobytu pojazdu — wystarczy spojrzeć na ekran komputera.

Technologię doceniają nie tylko menedżerowie flot. System firmy Finder wykorzystany został m.in. do transmisji zawodów żeglarskich w serwisach internetowych podczas Żeglarskich Mistrzostw Europy w Match Racingu i Żeglarskich Mistrzostw Polski Dziennikarzy. Również dzięki niemu słuchacze radiowej Trójki mogli obserwować postępy podróży uczestników dwóch edycji "Wielkiego Wyścigu". Na cyfrowej mapie widzieli aktualne miejsca pobytu wyposażonych w smartphone’y z systemem GPS faworytów jeżdżących po Europie autostopem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Technologia - sposób na podglądanie za pieniądze