Technologiczne trendy 2015

Karol Kopańko
opublikowano: 05-01-2015, 00:00

RANKINGI Ostatnie 12 miesięcy upłynęło pod znakiem obietnic i snucia ambitnych planów, teraz czas na ich realizację. Przedstawiamy nasze TOP5

Drukarki 3D

Drukarki 3D są już z nami od pewnego czasu, ale dopiero w tym roku zaczną odgrywać znaczącą rolę w ulepszaniu produkcji przemysłowej. Choć zapewne nie ziści się scenariusz figurek Myszki Miki drukowanych z plastiku, to już największe firmy zaczynają dostrzegać, że prototypowanie jest bardziej efektywne dzięki drukowi 3D. Boeing np. na drukarkach tworzy już 300 części samolotów, tnąc koszty o połowę. Jednak prawdziwą rewolucją jest samochód stworzony w całości na trójwymiarowej drukarce. „Strati”, bo taką ma nazwę, składa sięz mniej niż 50 części, a jego stworzenie zajęło niecałe dwa dni. Rozczarowuje tylko prędkość maksymalna — 60 km/h. Drukarki 3D rewolucjonizują powoli także medycynę. Naukowcom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego udało się wydrukować zewnętrzne wątroby, wychwytujące z krwi niebezpieczne dla błony komórkowej toksyny. Ich koledzy po fachu z Holandii poszli jeszcze dalej i stworzyli implant czaszki na drukarce 3D, który później wszczepili kobiecie cierpiącej na zgrubienia kości głowy. Z drukarkami 3D wiąże się także nadzieje na przyspieszenie kosmicznej eksploracji. Mają one pomagać astronautom w naprawach i samodzielnym wytwarzaniu części.

Ciało 2.0

W 2014 r. na rynku pojawiło się multum opasek, których twórcy deklarowali pomoc w zachowaniu dobrego stanu zdrowia. Mierzyły rytm pracy serca, aktywność w czasie snu, a także sprawność fizyczną. Jednak to ten rok ma przynieść większą różnorodność urządzeń i czujników, które będzie można nosić np. w uchu. Tak działać mają produkty SensoTrack i BitBite. Pierwszy wyróżniać się będzie analizowaniem postawy ciała, a drugi nawyków żywieniowych. Badaniem potu natomiast zajmie się umieszczany na plecach sensor Electrozyme, który dostarczy informacji o stanie mięśni i balansie elektrolitycznym organizmu. O wiele bardziej zaawansowanym urządzeniem będzie rHealth, który dzięki obecności nanosensorów po przeanalizowaniu zaledwie jednej kropli krwi może stwierdzić obecność wirusa HIV, zbadać poziom witamin i cholesterolu. Na wyniki każe czekać zaledwie kilka minut. — Na Ziemi są 2 mld ludzi bez dostępu do opieki medycznej. Chcemy to zmienić, tworząc urządzenie, które pozwoli zdiagnozować się samodzielnie — mówi Eugene Chan, lider zespołu z DNA Medical Institute, firmy stojącej za rHealth. Nadzieje budzą także eksperymenty Google’a z soczewkami dla diabetyków, które mierzyłyby poziom glukozy we krwi.

Automatyczne samochody

Ludziom ciągle brakuje czasu. Część byłaby skłonna zapłacić niemałe pieniądze za odzyskanie minut spędzanych bezproduktywnie w środkach komunikacji. To jeden z motywów, dla których prace nad samojezdnymi pojazdami w tym roku mają wkroczyć w decydującą fazę. Skoro zamiast gapić się w rejestrację samochodu z naprzeciwka można wpatrywać się w ekran komputera, to dlaczego nie... Nad projektami pracują obecnie amerykańscy, brytyjscy i singapurscy uczeni, jednak najbliżej finalnej wersji jest Google, który od długiego czasu testował swoje oprogramowanie na przerobionej Toyocie Prius, a w 2013 r. pokazał makietę autorskiego samochodu — Google Car.

Auto przechodzi już testy w normalnym ruchu, ale dopiero najbliższe miesiące dadzą mu zielone światło bądź zaciągną hamulec. Decyzja należy do prawodawców, którzy na razie do normalnego ruchu nie dopuszczają aut, w których człowiek nie może być kierowcą. Krok w kierunku autonomicznych samochodów uczynił także Elon Musk, twórca największego innowatora w branży motoryzacyjnej — Tesli. Zapowiedziany na przyszły rok Model D będzie w stanie samodzielnie nie tylko parkować, ale również ostrzegać kierowców zbaczających z właściwego toru jazdy i hamować, kiedy wbudowany sensor (360 stopni wokół samochodu) wykryje niebezpieczną sytuację.

Samochód Tesli w pełni autonomiczny nie będzie, ale jak przewiduje sam Musk, jego firma będzie w stanie wyprodukować samojezdne auto w maksymalnie 6-letnim horyzoncie czasowym.

Drony personalne

Jako pierwsza dronami zainteresowała się amerykańska armia, stosująca duże bezzałogowe statki do walki z terrorystami na Bliskim Wschodzie. Zmienić codzienność mają jednak mniejsze obiekty, które w powietrze mogą się unosić np. wprost z dłoni człowieka dzięki wbudowanym wirnikom. Takiego drona sterowanego joystickiem lub smartfonem można nabyć już za 1000 zł (np. quadrocopter Parrot) na własny, rozrywkowy użytek. Powstało również oprogramowanie, pozwalające zaprogramować drona do śledzenia konkretnej osoby i nagrywania jej poczynań. Choć na pierwszy rzut oka kojarzy się to z zacieśnieniem możliwości inwigilacji,to przecież otwiera zupełnie nowe drzwi, np. upamiętnianie wakacyjnych wypadów. GoPro, kultowa marka wśród fanów sportów ekstremalnych, ma w tym roku wpuścić własny projekt drona z kamerą, który będzie mógł non stop nagrywać surfera z dala od brzegu czy narciarza podczas zjazdu na stoku. Tak samo jak w przypadku zapowiedzianych dronów dostawczych Amazona rodzi to problemy natury prawnej — jak zapewnić bezpieczeństwo narciarzy, jeśli powietrze nad ich głowami zaroi się od latających statków? Nie można również zapominać o pomyśle PKP Cargo, które dronami będzie śledziło swoje składy węgla.

Kolejne miliardy w sieci

Internet dla każdego — to hasło, pod którym Google, SpaceX i Facebook chcą podłączyć do sieci każdego mieszkańca Ziemi. Każda z firm działa na własną rękę i nie ma mowy o współpracy, gdyż w grę wchodzą ogromne pieniądze — nawet 2,2 tryliona USD wzrostu PKB w krajach Afryki (wg raportu Deloitte). Ostatnie 12 miesięcy upłynęło pod znakiem obietnic i snucia ambitnych planów, teraz przyjdzie czas na ich realizację. SpaceX, który ma już doświadczenie w wynoszeniu na orbitę kapsuł NASA, chce zapełnić przestrzeńokołoziemską flotą małych 100-kilogramowych satelitów, które przesyłałyby dane do miejsc, gdzie internet jest jeszcze egzotyczną ciekawostką. Facebook także chce skorzystać ze statków powietrznych, ale latających zdecydowanie niżej — dronów. Po zawiązaniu partnerstwa Internet.org wraz z szóstką partnerów (Samsung, Ericsson, MediaTek, Nokia, Opera Software i Qualcomm) i przejętym wcześniej start- -upem Ascenta, Mark Zuckerberg celuje w rynki indyjski i indonezyjski, gdzie „przy okazji” mógłby zdobyć nowych użytkowników swojego medium społecznościowego. W zasilane energią słoneczną drony inwestuje także Google, choć wydaje się jest to plan B amerykańskiej korporacji. Większy wysiłek kładzie pod fundamenty projektu Loon, czyli sieci balonów stratosferycznych, wyposażonych w nadajniki bezprzewodowego internetu. Pierwsze testy uruchomione zostały już nad Australią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Technologiczne trendy 2015