Tegoroczna Barbórka w stabilnej, choć niepewnej sytuacji górnictwa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 30-11-2005, 15:00

Tegoroczna Barbórka - przypadający 4 grudnia Dzień Górnika - obchodzona będzie w stabilnej sytuacji górnictwa. Branża przynosi zyski, choć prawie o połowę mniejsze niż rok temu.

Tegoroczna Barbórka - przypadający 4 grudnia Dzień Górnika - obchodzona będzie w stabilnej sytuacji górnictwa. Branża przynosi zyski, choć prawie o połowę mniejsze niż rok temu.

    Mijający rok był dla sektora czasem największych od lat inwestycji. Ostatnie tygodnie to jednak niepewność co do planów nowego rządu - przed wyborami politycy PiS opowiadali się za zmianą struktury i wstrzymaniem prywatyzacji branży.

    Ponieważ barbórkowe uroczystości organizują prawie wszystkie kopalnie, instytucje górnicze oraz kooperujące z branżą firmy, obchody zaczynają się już w końcu listopada, a kończą po 4 grudnia. Składają się na nie msze w intencji górników, akademie, podczas których zasłużeni pracownicy otrzymują odznaczenia i awanse na wyższe stopnie górnicze, a także tradycyjne biesiady piwne, słynące z niezmiennego od lat ceremoniału.

    W okresie barbórkowym na Śląsku gości wielu polityków, przedstawicieli władz. W czwartek do kopalni "Zofiówka" w Jastrzębiu Zdroju, gdzie tydzień temu wyrzut skał i metanu zabił trzech górników, przyjechać ma premier Kazimierz Marcinkiewicz.

    Szef rządu złoży też kwiaty przed pomnikiem upamiętniającym poległych górników z kopalni "Wujek" oraz weźmie udział w akademii barbórkowej w Rybniku i spotka się działaczami "S".

     2005 - rok stabilizacji

    Przedstawiciele górniczych spółek uważają, że mijający rok przyniósł stabilizację  - górnictwo regularnie płaci podatki i inne opłaty, nie musi martwić się, że zabraknie pieniędzy na wypłaty dla pracowników, inwestuje w nowe maszyny i technologie. Zatrudnienie w Kompanii Węglowej (KW) zmniejsza się w sposób naturalny, bez zwolnień, a Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) i Katowicki Holding Węglowy (KHW) musiały nawet zatrudnić nowychpracowników.

    Szef katedry ekonometrii Akademii Ekonomicznej w Katowicach, prof. Andrzej Barczak, przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem i samozadowoleniem. Jego zdaniem, po okresie "twardej" restrukturyzacji, polegającej na likwidacji mocy produkcyjnych i skokowej redukcji zatrudnienia, górnictwo musi teraz wykonać kolejny krok i pokazać, że jest w pełni rynkową branżą; dopiero wtedy  - jego zdaniem - nastąpi prawdziwa stabilizacja.

    "Obecny stan to jeszcze nie pełna stabilizacja; górnictwo dopiero zbliża się do stabilizacji. Branży brakuje np. sprawnego systemu sprzedaży, który wyeliminuje olbrzymie kolejki po węgiel przed kopalniami w sezonie grzewczym. Sektor musi pokazać, że dba także o drobnego klienta. Górnictwo bardzo powoli zaczyna rozumieć, żerynek to gospodarka konsumenta, a nie producenta" - ocenił Barczak.

    Rzecznik KW - największego górniczego koncernu - Zbigniew Madej, zapewnia, że strategia firmy to właśnie taki "krok do przodu", o którym mówi prof. Barczak. Spółka promuje ekologiczny węgiel, przekonując, że to najtańszy, a przy tym czysty sposób ogrzewania domów; pracuje nad utworzeniem ogólnopolskiej sieci sprzedaży węgla, która ma wyeliminować kolejki przed kopalniami; analizuje też opłacalność produkowania z węgla benzyny.

    "Dziś mówiąc o restrukturyzacji myślimy o rozwoju. Obserwujemy olbrzymie zainteresowanie węglem jako alternatywnym do ropy i gazu nośnikiem energii. Tę szansę musimy dobrze wykorzystać. Dlatego potrzebny jest program dla węgla jako surowca, a dopiero na tej podstawie można myśleć o planie działania dla górnictwa" - powiedział Madej.

     Struktura i prywatyzacja - pod znakiem zapytania

    Przedstawiciele górniczych spółek nie chcą komentować pogłosek o możliwych zmianach w strukturze branży; przed wyborami PiS sugerował w swoim programie np. możliwość połączenia KW i KHW.

    "Od mieszania herbata nie będzie słodsza" - komentuje prof. Barczak, przestrzegając, że takie zmiany mogą zaszkodzić górnictwu.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

    "Zmian w strukturze było w ostatnich 15 latach bez liku i żadna nie pomagała. Teraz struktury trochę okrzepły, zmieniła się kadra, jest większa stabilność. Zamieszanie w tym oznacza dwa kwartały przystosowywania się do nowego układu; zanim się przystosują, nie wiadomo co będzie z koniunkturą i wtedy na pewno nie wyjdzie to na dobre. To utrudniłoby stworzenie długofalowej strategii" - powiedział profesor.

    Innym niepewnym elementem przyszłości branży jest prywatyzacja. Poprzedni rząd rozpoczął procedurę wyłaniania inwestora strategicznego dla KHW oraz skierowania na giełdę mniejszościowego pakietu akcji JSW (producent węgla koksowego), wzmocnionej o kilka koksowni. Natomiast politycy PiS opowiadali się wcześniej zautrzymaniem kontroli państwa nad górnictwem. Prof. Barczak uważa, że na prywatyzację w górnictwie jest za wcześnie, a cały proces trzeba bardzo precyzyjnie przygotować.

    "Państwo zawsze będzie właścicielem złóż węgla. Ten proces trzeba tak zorganizować, aby udostępnić prywatnemu biznesowi złoża, a jednocześnie pilnować bezpieczeństwa w kopalniach. Teraz, dzisiaj, +na chybcika+ prywatyzacja byłaby przedwczesna. Oceniam, że na staranne przygotowanie trzeba jeszcze 2-3 lata" - uważa Barczak.

    Jego zdaniem, górnictwo nie potrzebuje już centralnego sterowania i gotowe jest do samodzielnego funkcjonowania na rynku. "Branża jest gotowa - może jeszcze nie w pełni, ale w trzech czwartych - aby sama sobie dać radę. A rząd powinien to jedynie monitorować" - wskazał profesor.

     Górnicze związki - wciąż silne

    Dobre przygotowanie branży do prywatyzacji oznacza także uelastycznienie jej organizacji wewnętrznej, głównie systemu płac. Mimo prób ze strony pracodawców, nie udało się dotychczas zmienić zapisów układów zbiorowych pracy, gwarantujących górnikom m.in. premie barbórkowe i 14. pensję.

    Związki zawodowe wymogły też na pracodawcach nagrody z ubiegłorocznych zysków lub świadczenia w postaci bonów towarowych; od kilku tygodni w kopalni "Budryk" trwa konflikt na tle płacowym. Eksperci ostrzegają, że zbyt wygórowane żądania zagrażają konkurencyjności branży.

    O bardzo silnej pozycji górniczych związków zawodowych świadczy także ich skuteczna walka o utrzymanie górniczych uprawnień doemerytury po 25 latach pracy pod ziemią. W lipcu, przy wtórze górniczej manifestacji, parlament przyjął stosowną ustawę, skrytykowaną przez wielu ekspertów i pracodawców jako zbyt kosztowną dla budżetu. Rząd Marka Belki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, rząd Kazimierza Marcinkiewicza - wycofał. Ponowne skierowanie ustawy do TK zapowiadają teraz organizacje pracodawców.

     Górnictwo wciąż rentowne, choć zyski o połowę mniejsze

    Obserwowana w ostatnich latach poprawa sytuacji ekonomicznej górnictwa to efekt jego wieloletniej restrukturyzacji oraz zapoczątkowanej w połowie 2003 roku koniunktury na węgiel na światowych rynkach. Dzięki niej ponad 20 mln ton węgla, jaki przez lata trafiał na eksport poniżej kosztów produkcji, przynosi górnictwu zysk, choć - po tegorocznych spadkach cen - mniejszy niż w 2004 roku. Mimo to górnictwo stać na inwestycje; JSW i KW wydały w tym roku na ten cel po ok. 650 mln zł.

    KW spodziewa się w tym roku zysku netto rzędu 300 mln zł, wobec 450 mln zł rok temu; po trzech kwartałach roku spółka zarobiła blisko 200 mln zł. JSW, która rok 2004 zamknęła rekordowym zyskiem netto 1,5 mld zł, w tym roku spodziewa się ok. 700-750 mln zł (bez rezerw byłoby to ok. 1 mld zł), a w 2006 roku - ok. 400 mln zł. KHW, wraz z kopalnią stowarzyszoną, po trzech kwartałach miał 50,8 mln zł zysku netto, a rok chce zamknąć zyskiem rzędu 75 mln zł, wobec ok. 140 mln zł rok temu.

    W końcu lat 80., u progu rynkowych przemian, ponad 415 tys. górników wydobywało 180 mln ton węgla. Teraz ok. 120 tys. pracowników kopalń wydobywa rocznie ok. 100 mln ton. Liczba kopalń zmniejszyła się z 70 do ponad 30. W mijającym roku połączono ze sobą kopalnie Silesia i Brzeszcze, Bytom III i Centrum, Sośnica i Makoszowy, a także Śląsk i Wujek. Za kilka lat połączenie trzech kopalń w jedną planuje JSW.

    Mimo restrukturyzacji, polskie górnictwo pozostaje największe w Europie, wydobywając więcej węgla niż pozostałe kraje UE.     W kopalniach wciąż giną ludzie    Problemem, choć znacznie mniejszym niż przed laty, pozostaje stan bezpieczeństwa w kopalniach. W ubiegłym roku liczba wypadków w górnictwie węgla była najniższa od lat, a wśród najbardziej wypadkowych dziedzin gospodarki górnictwo po raz pierwszy znalazło się za budownictwem i transportem. W tym roku ogólna liczba wypadków nadal spada, ale liczba wypadków śmiertelnych - wzrosła.

    W ubiegłym roku w całym górnictwie doszło do 2972 wypadków (w tym 2242 w kopalniach węgla kamiennego), 14 górników zginęło, a 20 odniosło ciężkie obrażenia (w tym odpowiednio 10 i 15 w kopalniach węgla kamiennego). Do końca października tego roku w kopalniach doszło do 2431 wypadków (z czego 1762 w kwk); do środy wgórnictwie zginęło 19 osób, a 21 zostało ciężko rannych, z czego odpowiednio 14 i 16 w kwk.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane