Tegoroczne szczyty coraz mniej realne

Konrad Sobiecki
opublikowano: 25-11-2009, 00:00

Pesymiści władali warszawskim parkietem od samego rana. To zapewne skutek zbyt dużych wzrostów dzień wcześniej. Atmosfery nie poprawił nawet najlepszy od 15 miesięcy wskaźnik niemieckiego instytutu Ifo obrazujący listopadowe nastroje niemieckich przedsiębiorców. Inwestorzy najwyraźniej uznali go za nieistotny wobec popołudniowego drugiego odczytu PKB z największej światowej gospodarki. I rzeczywiście — opublikowana korekta wzrostu gospodarczego USA z 3,5 proc. do 2,8 proc. okazała się dodatkowym wsparciem dla niedźwiedzi. Ostatecznie indeks blue chipów na GPW nie zdołał odrobić przedpołudniowych strat, kończąc dzień na 1,8-procentowym minusie.

Z wtorkowej sesji, podobnie jak z poniedziałkowej, trudno wyciągnąć wnioski. Największe zmiany indeksów nastąpiły dopiero pod koniec sesji i w dodatku nie zostały poparte obrotami. We wtorek ledwo przekroczyły one 1,3 mld zł i to tylko dzięki ożywionej końcówce.

Zdecydowana większość blue chipów znalazła się pod kreską. Przed spadkami ocalał jedynie Lotos. Mimo przeceny całego sektora, walory paliwowego giganta zyskiwały drugi dzień z rzędu. Tym razem to efekt informacji o zwiększeniu zaangażowania przez OFE ING. Przez długi czas przed przeceną broniły się kursy TVN i Agory. Duża w tym zasługa pozytywnej rekomendacji ("kupuj") specjalistów z Erste Securities. Warto zwrócić uwagę na cenę docelową Agory, którą podniesiono o ponad połowę, do 24 zł.

Kotwicami dla indeksów okazały się banki. Mocno przeceniono papiery państwowego PKO BP, Pekao SA i BZ WBK. Inwestorów spłoszyły nowe informacje o sytuacji światowych banków. Nadzorca chińskiego sektora finansowego wezwał tamtejszych pożyczkodawców do ścisłego przestrzegania wymogów kapitałowych pod groźbą sankcji. To dlatego Shanghai Composite stracił 3,5 proc. Na rynek trafił też raport agencji ratingowej SP dotyczący siły kapitałowej 45 największych banków świata. Płynące z raportu ponure wnioski nie spodobały się inwestorom.

Na warszawskim parkiecie lepiej zachowywały się indeksy mniejszych i średnich spółek (mWIG40 zakończył dzień na plusie). Prawdziwą perełką okazał się Chemos. Po splicie w stosunku 5:1 papiery oświęcimskiej spółki podrożały o ponad 23 proc. Wyskok kursu miał miejsce przy imponujących jak na tę spółkę obrotach (23 mln zł). Inwestorów ucieszyła zapewne wiadomość władz spółki. Zarząd poinformował, że dzięki zakupowi spółki ZEN i uzyskaniu kontraktów z grupą Bakoma osiągnie w tym roku przychody w wysokości 64-66 mln zł.

Konrad Sobiecki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Sobiecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu