Tekstylny dysonans prezesa Wawrzyniaka

  • Piotr Nisztor
opublikowano: 21-03-2014, 00:00

Jako szef związku polskich przedsiębiorstw z branży tekstylnej walczy z importem taniej odzieży z Azji, a jako prezes firmy odzieżowej szyje produkty w... Chinach.

Tadeusz Wawrzyniak to jeden z czołowych obrońców polskiego przemysłu tekstylnego. Stojąc na czele PIOT — Związku Pracodawców Przemysłu Odzieżowego i Tekstylnego, broni rodzimych firm przed nieuczciwą konkurencją i tanimi produktami sprowadzanymi z Azji. Walczyć o miejsca pracy w polskich fabrykach i szwalniach. Jednym z głównych celów PIOT jest przekonanie zamawiających (instytucje centralne, ministerstwa), aby organizując przetargi, nie kierowali się tylko ceną, ale wprowadzili dodatkowe kryteria oceny ofert, np. jakościowe. Okazuje się jednak, że prezes Wawrzyniak ma także drugie oblicze. Telimena, firma, którą kieruje, szyje ubrania w Chinach. To właśnie tam produkowane są kurtki dla listonoszy zakupione niedawno przez Pocztę Polską. — To godzi w nasze interesy i podważa wiarygodność związku. Jak można oczekiwać poważnego traktowania

PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI: Tadeusz Wawrzyniak twierdzi, że negatywne informacje na jego temat rozpowszechniają firmy z branży tekstylnej, które szyją odzież w Bangladeszu, Macedonii czy Bośni i Hercegowinie. Wszystko po to, aby osłabić jego pozycję w PIOT. [FOT. WM]
PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI: Tadeusz Wawrzyniak twierdzi, że negatywne informacje na jego temat rozpowszechniają firmy z branży tekstylnej, które szyją odzież w Bangladeszu, Macedonii czy Bośni i Hercegowinie. Wszystko po to, aby osłabić jego pozycję w PIOT. [FOT. WM]
None
None

organizacji, której prezes niby walczy z lokowaniem produkcji w krajach azjatyckich, a naprawdę sam produkuje tam odzież — komentuje Paweł Makowski, współwłaściciel Zakładu Odzieżowego Kreator z Torunia. Postępowania Tadeusza Wawrzyniaka krytykuje też Radosław Klinowski z firmy Andropol. — Jego autorytet legł w gruzach. Chcemy jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę — mówi Radosław Klinowski.

Zbigniew Kaniewski, Przewodniczący Krajowej Rady Federacji Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Przemysłu Lekkiego, jest zaskoczony.

— Jeśli te doniesienia się potwierdzą, wszyscy odczują duży niesmak. Jako związki zawodowe wyrazimy negatywne stanowisko. Wobec prezesa trzeba będzie wyciągnąć konsekwencje — podkreśla Zbigniew Kaniewski.

Zdaniem Andrzeja Pilca z Zakładów Przemysłu Wełnianego 9 maja, problemu nie da się rozwiązać prostym zakazem produkcji za granicą, który obowiązywałby członków władz PIOT.

— To niemożliwe. Część asortymentu w ogóle nie jest produkowana w Polsce. Przykładem jest poliester, który moja firma kupujew Niemczech — mówi Andrzej Pilc. A może zakaz nie jest potrzebny, bo po prostu… nie ma problemu. Tadeusz Wawrzyniak go nie widzi. „Nie znam żadnego polskiego producenta, który by nie korzystał z importu, w tym azjatyckiego, choćby z materiałów czy komponentów.

Poczta Polska przeznaczyła na zakup kurtek bardzo niską kwotę. Oczekiwana cena była blisko 5-krotnie niższa niż cena kurtki, za którą Poczta płaciła w 2009 r. W takiej cenie, w tej ilości i w tym terminie, biorąc także pod uwagę polskie moce produkcyjne, zamówienie można było wykonać jedynie poza granicami kraju i jest to normalna decyzja biznesowa i normalna praktyka polskich przedsiębiorstw odzieżowych” — odpisał nam prezes PIOT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane