Telefon zastąpi kartę płatniczą

Kamil Kosiński
05-08-2009, 00:00

Telefon, zegarek, breloczek. Wszystkim można płacić za zakupy. Zaczęła się bowiem era transakcji bezstykowych.

Nowy typ plastikowych pieniędzy toruje drogę dla płatności czym się da

Telefon, zegarek, breloczek. Wszystkim można płacić za zakupy. Zaczęła się bowiem era transakcji bezstykowych.

Prawie dwa miliony złotych wyniosła wartość blisko 200 tys. transakcji kartami płatniczymi dokonanych podczas zaledwie czterech dni lipcowego Open’er Festival, w taki sposób, by karta płatnicza nie zetknęła się z terminalem autoryzacyjnym ani paskiem magnetycznym, ani mikroprocesorem. Były one możliwe dzięki posiadaniu przez uczestników gdyńskiej imprezy zbliżeniowych kart płatniczych i wyposażeniu punktów handlowych miasteczka festiwalowego w 230 terminali do obsługi tego nowego typu transakcji.

— Młodzi ludzie byli zafascynowani tymi płatnościami. Już w trakcie trwania imprezy na prośbę organizatora dostarczyliśmy 30 dodatkowych terminali płatniczych — mówi Marek Paradowski, prezes spółki eService.

To dopiero początek

Transakcja bezstykowa bazuje na transmisji radiowej sygnału między kartą płatniczą a terminalem do jej obsługi. Nie trzeba podawać karty sprzedawcy. Zrezygnowano też z wpisywania numeru PIN w terminalu. Z uwagi na mniejsze bezpieczeństwo takich transakcji wprowadzono za to ograniczenia co do wartości płatności — w Polsce do 50 zł.

Zarówno sieci handlowe, jak i zwykli ludzie są jednak w stanie zaakceptować mniejsze bezpieczeństwo przy transakcjach o małej wartości jeśli dostaną coś w zamian. W przypadku transakcji bezstykowych tym bonusem jest czas. Mniejsza liczba czynności związanych z obsługą transakcji kartą bezstykową powoduje, że dokonuje się jej szybciej.

— W czasie zakupów karta bezstykowa w żaden sposób nie kontaktuje się z systemem banku, który ją wystawił. Transakcja nią dokonana to nie tyle obciążenie rachunku podczas samej transakcji, ile rejestracja płatności, która zostanie rozliczona później. Trwa więc sekundy, podczas gdy autoryzacja klasycznej transakcji około minuty — podkreśla Marek Paradowski.

Spółka eService zainstalowała dotychczas 2 tys. terminali do obsługi nowej formy plastikowych pieniędzy i jest jedynym agentem rozliczeniowym prowadzącym tego typu działalność w Polsce. Do końca roku planuje uruchomić kolejne 1,6 tys. terminali zbliżeniowych. W ślad za nią pójdą też następni.

Małgorzata O’Shaughnessy, dyrektor generalna Visa Europe w Polsce, otwarcie przyznaje, że do końca 2009 roku obsługę płatności kartami zbliżeniowymi Visa powinno wprowadzić dwóch kolejnych agentów rozliczeniowych. MasterCard informuje tylko, że "z naszymi partnerami biznesowymi pracujemy nad kilkoma kolejnymi projektami i jak tylko będzie to możliwe, poinformujemy o wspólnych wdrożonych przedsięwzięciach". Ta enigmatyczność może być istotna. O ile terminale do obsługi klasycznych transakcji kartowych są zazwyczaj dystrybuowane wśród punktów handlowych przez samych agentów rozliczeniowych, o tyle w przypadku zestawów do obsługi transakcji bezstykowych Mastercard udziela różnego typu wsparcia firmom, które rozpoczynają obsługę jego technologii. W rezultacie 2 tys. terminali działających w sieci sklepów Żabka obsługuje transakcje zbliżeniowe dokonywane wyłącznie kartami MasterCard. Transakcje kartami z logo Visa odrzuca. Dlaczego?

— Nie udzielamy informacji o szczegółach umów handlowych — ucina Artur Szymoniak, dyrektor ds. rozwoju usług w Żabka Polska.

MasterCard wygrywa walkę o rynek transakcji bezstykowych nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Jego karty zbliżeniowe noszą nazwę PayPass i pojawiły się w Polsce w grudniu 2007 r. za sprawą Banku Zachodniego WBK. W zakresie płatności bezstykowych z MasterCardem współpracują też ING Bank Śląski i Alior Bank. Należąca do Visy marka payWave znajduje się tylko w ofercie BZ WBK. Do końca lipca 2009 r. banki te wydały łącznie 162,7 tys. kart płatniczych obu systemów umożliwiających transakcje zbliżeniowe. Zważywszy na to, że wszystkich kart płatniczych funkcjonuje w Polsce około 21 mln, jest to ilość śladowa.

— Od strony akceptantów rynek jest lepiej na takie karty przygotowany niż od strony wydawców. Większość banków w Polsce nie przeszła jeszcze na karty z mikroprocesorem, trudno więc, żeby wydawała karty bezstykowe, w których mikroprocesor jest niezbędny — komentuje Marek Paradowski.

Poza portfelem

Świat jednak nie stoi w miejscu. Za granicą płatności bezstykowe trafiły już do telefonów komórkowych. Aparaty mające w sobie zaszytą funkcję karty płatniczej produkuje na razie tylko Nokia, ale trudno zakładać, że to się nie zmieni. Tym bardziej że odpowiednio skonfigurowanym telefonem można płacić tam, gdzie obsługiwane są karty bezstykowe. Sporadycznie, ale nawet w Polsce, dochodzi do takich zakupów. Np. 16 czerwca 2009 r. w kiosku warszawskiego hotelu Marriott dokonano transakcji Nokią z zainstalowaną aplikacją payWave, czyli tą samą, którą wykorzystuje Visa w kartach zbliżeniowych. Kwotą 22 zł za kupione gazety i tabliczkę czekolady został obciążony rachunek w brytyjskim Barclays Bank. A przecież na świecie testuje się już bazujące na tej samej technologii transakcje zegarkami i breloczkami na klucze.

Kamil Kosiński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Telefon zastąpi kartę płatniczą