Telekomy mogą przejąć pałeczkę od banków

Dariusz Karolak
opublikowano: 11-03-2002, 00:00

Najważniejszą zmianą, jak wydarzyła się na rynku w ubiegłym tygodniu, był powrót sentymentu do spółek subindeksu WIG-telekom. Nie bez powodu. Najpierw przedstawiciele Telii poinformowali o porozumieniu z obligatariuszami, dwa dni później wyznaczony przez sąd specjalista MCC Partners przedstawił wycenę aktywów Elektrimu, wg. której akcja jest warta ponad 40 zł.

Rynek wycenił obie informacje tak jak umiał. Ważne, że wzrosty, jakie nastąpiły pod ich wpływem, pozwoliły na powrót WIG-telekom powyżej dziennej średniej VAMA10, 8359 pkt., co od października oznaczało zawsze bardzo silny sygnał kupna dający zarobić od 10 X do 19 XI 20,5 proc., a od 3 do 17 I 12,8 proc. Do najbliższego oporu tygodniowej średniej VAMA10, 8751 pkt. dzieli nas zaledwie 3,3 proc. Każdy ze składników ma taki zapas „łatwych” wzrostów i wydaje się, że dzień w którym atak nastąpi, jest bliski. Udany, otworzy drogę do opadającej linii szczytów od 19 XI, 9320 pkt., potem na szczyt z XI, 10896 pkt., a gdy ten zostałby pokonany do zasięgu formacji podwójnego dna, 14398 pkt. Przypadkowo o 1000 pkt. wyżej znajduje się długoterminowa linia bessy - górna linia długoterminowego kanału spadkowego, a ponieważ ona opada, dotarcia do niej można by oczekiwać w okolicach połowy maja. Dokładnie wtedy kiedy indeksy światowe spełnią proporcje czasowe odnoszące się do fal III.

Dlaczego tak wiele uwagi poświęcam największym utracjuszom GPW? Po pierwsze dlatego, że są spółki, które mogą przejąć rolę lidera od drogich już banków. Po drugie. Sama Netia „zdejmuje” z bilansu po stronie zobowiązań walutowych firm prywatnych 800 mln. USD (nie do końca jest to prawdą, bo część zobowiązań obciążała zależne od Netii spółki zagraniczne). To znacząca pozycja, która powinna w pewnym momencie odcisnąć swój ślad na danych makroekonomicznych, a jednocześnie jedna z większych emisji w historii GPW. Jeżeli takie samo rozwiązanie zostałoby wdrożone w sporze Elektrimu z wierzycielami, to do gospodarki wpłynie ponad 1 mld USD, tym samym GPW zadziałałaby wreszcie jako efektywny mechanizm koncentracji kapitału. Takie rozwiązanie opłaca się i Elektrimowi i wierzycielom, a jeżeli są tacy, którzy z jakichś powodów muszą szybko odzyskać gotówkę, niech powstanie konsorcjum z udziałem BRE i OFE, które obligacje te odkupi, obejmie emisję, oczywiście zabezpieczając się przed radosną twórczością przyszłych zarządów odpowiednim składem RN. Na razie klimat jest do przeprowadzenia takiej operacji .

Na zakończenie kilka słów o KGHM, który z telekomunikacją ma dużo wspólnego z powodu Polkomtelu i Dialogu. „Polityka” opisała mechanizmy jak z publicznej spółki bokiem wypływały pieniądze za kadencji wszystkich zarządów. Jeżeli skończy się na tym, że sprawa rozejdzie się po kościach, to po następnym dołku koniunkturalnym KGHM już nie będzie. Dobrze byłoby wykorzystać koniunkturę do dokapitalizowania spółki, by nie mieć tak jak niedawno Elektrim przystawionej broni do głowy i nie musieć pozbywać się cennych aktywów poniżej ich wartości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dariusz Karolak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy